Richarlison nie został zgłoszony przez Roberta De Zerbiego do 25-osobowej kadry na Premier League, co oznacza, że Brazylijczyk nie zagra w lidze co najmniej do stycznia. Latem doszło do konfliktu między napastnikiem a władzami klubu — według doniesień zawodnik rozważał nawet kroki prawne, by rozwiązać wygasający za rok kontrakt. Nic z tego nie wyszło.

Teraz Tottenham ma być gotów przyjąć zimą 15-20 mln funtów, czyli wyraźnie mniej niż 35 mln funtów, które latem oferował Everton.

Waddle: nagle stał się brakującym ogniwem

Część ekspertów uważa, że przy obecnych kłopotach ofensywnych Spurs odstawianie napastnika z 11 golami w poprzednim sezonie nie ma sensu. Tim Sherwood przypominał, że Richarlison „strzelił jedenaście bramek w słabej drużynie" i miał udział w jej utrzymaniu.

Waddle widzi to inaczej. W rozmowie z Bet Pack przyznał, że nigdy nie był fanem Brazylijczyka, i wytknął krytykom niekonsekwencję: gdy Richarlison był zdrowy i grał, ci sami ludzie domagali się jego usunięcia ze składu, a dziś robią z niego brakujące ogniwo. Jego zdaniem to klasyczny mechanizm — drużyna nie wygrywa, więc szuka się winnych i łatwych rozwiązań.

Były pomocnik Spurs zaznaczył jednocześnie, że sam konflikt można było poprowadzić lepiej, i zgłosił wątpliwość co do alternatywy: jego zdaniem Omar Marmoush nie jest klasyczną dziewiątką. De Zerbi, który pracował wcześniej m.in. w Marsylii, ma według Waddle'a doskonale rozumieć, na czym polega presja w takim klubie.

Liczby i kontekst tabeli

W poprzednim sezonie Richarlison rozegrał 32 spotkania, strzelił 11 goli i zaliczył 4 asysty przy skuteczności podań na poziomie 62 procent. To argument, po który sięgają jego obrońcy — i którego Waddle nie kwestionuje, tylko podważa wnioski z niego wyciągane.

Tło jest niewesołe. Tottenham po pięciu kolejkach zajmuje 20. miejsce w tabeli z dorobkiem 2 punktów i bilansem bramkowym -6. W takiej sytuacji każda decyzja kadrowa trenera jest rozbierana na części pierwsze.

Styczeń: priorytetem numer dziewięć

Według doniesień klub już teraz przegląda rynek napastników z myślą o zimowym okienku. Niemieckie media piszą o „poważnym zainteresowaniu" Igorem Matanoviciem z Freiburga, jednym z wyróżniających się snajperów tegorocznej Bundesligi. Inne źródła wymieniają Tottenham w gronie klubów rozważających ruch po Briana Brobbeya z Sunderlandu.

Do stycznia ciężar ofensywy spoczywa na Dominicu Solanke i Marmoushu. Sprawa Richarlisona wróci przy pierwszej okazji do transferu.