David Ornstein z The Athletic poinformował, że komisja uznała Manchester City za winnego 114 ze 115 zarzutów dotyczących łamania regulacji finansowych Premier League. Postępowanie ruszyło trzy lata temu, a klub przez cały czas odrzucał oskarżenia i według doniesień zamierza się odwołać.

Kara nie została jeszcze ustalona. Regulamin ligi dopuszcza bardzo szeroki katalog sankcji — od grzywien, przez odjęcie punktów, po wykluczenie z rozgrywek w skrajnych przypadkach. Nie ma sztywnej taryfy za naruszenia finansowe, więc wszystko zależy od decyzji komisji. Pozostałe 19 klubów Premier League zostało o werdykcie poinformowanych.

Trzy sezony, w których zabrakło jednego miejsca

Zarzuty obejmują okres od 2009 do 2018 roku. W tym czasie City zdobyło trzy tytuły mistrzowskie, Puchar Anglii i trzy Puchary Ligi. Kluby, które rywalizowały wtedy o te same trofea i miejsca w europejskich pucharach, już pracują nad roszczeniami — Ornstein potwierdził, że kilka z nich przygotowuje dokumentację.

Tottenham jest jednym z nich. W listopadzie 2024 roku Spurs złożyli zawiadomienia prawne dotyczące potencjalnych roszczeń wobec Manchesteru City — obok Manchesteru United, Liverpoolu i Arsenalu. Trzeba było zdążyć przed upływem sześcioletniego terminu przedawnienia, liczonego od listopada 2018 roku, kiedy pierwsze zarzuty ujrzały światło dzienne.

Powód jest konkretny. Między sezonami 2009/10 a 2017/18 Tottenham trzykrotnie kończył rozgrywki na piątym miejscu, tracąc awans do Ligi Mistrzów o jedną pozycję: w 2010/11, 2012/13 i 2014/15. We wszystkich trzech przypadkach Manchester City finiszował wyżej.

Różnica widoczna w liczbach

Skala strat najlepiej widać w wypłatach UEFA. Za kampanię w Lidze Europy 2011/12, zakończoną na fazie grupowej, Spurs dostali 3 259 000 euro. Angielskie kluby w ówczesnej Lidze Mistrzów inkasowały odpowiednio: Chelsea 62 947 000, Manchester United 36 949 000, Arsenal 29 639 000, a Manchester City — odpadając już w grupie — 27 858 000 euro.

W sezonie 2013/14 Tottenham zarobił w Lidze Europy 5 939 592 euro po dotarciu do 1/8 finału, podczas gdy Manchester United dostał za Ligę Mistrzów 44 775 000, Chelsea 43 391 000, City 35 402 000, a Arsenal 27 232 000 euro. W 2015/16 Spurs otrzymali 20 885 000 euro, a City za półfinał Ligi Mistrzów 83 853 000.

To wyłącznie wypłaty z UEFA. Do tego dochodziłyby wyższe wpływy z dnia meczowego, prawa telewizyjne, umowy sponsorskie i cała komercyjna wartość statusu klubu z Ligi Mistrzów. Według The Telegraph komisja może nakazać wypłatę „nieograniczonej" kwoty na rzecz rywala i zlecić osobne posiedzenie w celu ustalenia jej wysokości.

Pucharu Ligi z 2021 roku nie będzie

Naturalnie wraca pytanie o finał Pucharu Ligi 2020/21, przegrany przez Tottenham 0:1 z Manchesterem City. Doniesienia o możliwym odjęciu punktów z mocą wsteczną otworzyły dyskusję o odbieraniu trofeów, ale James Hill z kancelarii Onside Law w rozmowie z The Athletic studzi nastroje: jego zdaniem ewentualna kara punktowa zostałaby zastosowana na przyszłość, bo komisje niechętnie rozstrzygają losy tytułów w procesie.

Poza tym finał z 2021 roku i tak wykracza poza okres objęty zarzutami, czyli lata 2009–2018. Żadne trofeum z mocą wsteczną do N17 nie trafi.