Clive Allen, jeden z najgroźniejszych napastników w historii Tottenhamu, publicznie opowiedział się za kandydaturą Harry'ego Kane'a do Złotej Piłki. Nagroda zostanie wręczona w przyszłym miesiącu podczas gali w Londynie, a Anglik jest uznawany za głównego faworyta.

„Uważam, że Harry powinien wygrać Złotą Piłkę, i to wyłącznie ze względu na to, czego dokonał" — powiedział Allen. Dodał, że zwycięzcy tego plebiscytu zawsze byli wyjątkowi na tle reszty, a w ostatnich dwóch czy trzech sezonach nikt nie był lepszy od Kane'a.

Rekord, którego Kane nie pobił

Allen wciąż jest rekordzistą klubu pod względem liczby goli w jednym sezonie — trafiał 49 razy. Kane, mimo że w 2023 roku został najlepszym strzelcem w historii Tottenhamu, tego wyniku nie przebił.

Po przenosinach do Bayernu Monachium w 2023 roku jego statystyki poszły jeszcze wyżej: w minionym sezonie zdobył 61 bramek w 51 meczach we wszystkich rozgrywkach. Latem poprowadził Anglię do półfinału mistrzostw świata, strzelając sześć goli przed porażką z Argentyną.

Konkurencja nie jest słaba

Kane rywalizuje o nagrodę m.in. z Lamine'em Yamalem, Kylianem Mbappe i Rodrim, zdobywcą Złotej Piłki mundialu. Gdyby Anglik wygrał, stałoby się to 70 lat po tym, jak pierwszym laureatem plebiscytu został Sir Stanley Matthews — podczas skromnej ceremonii w ratuszu w Blackpool.

A w Tottenhamie gole nie padają

Kariera Kane'a po odejściu z Londynu potoczyła się zupełnie inaczej niż losy jego byłego klubu. Drużyna Roberto De Zerbiego po pięciu kolejkach zamyka tabelę Premier League, a w pierwszych czterech ligowych meczach nie zdobyła ani jednej bramki — po raz pierwszy w historii klubu.

Allen tłumaczy to przede wszystkim brakiem pewności siebie. Przywołał własne doświadczenia z czasów gry: na starcie sezonu najbardziej zależy się na tym, żeby jak najszybciej trafić, bo to daje wiarę we własne możliwości. Jego zdaniem, gdy napastnicy Tottenhamu w końcu znajdą drogę do siatki, reszta przyjdzie sama, bo umiejętności im nie brakuje.