30 listopada 2011, 19:41
O wszystkim i o niczym
1367 wpisów · 146575 odsłon
2 grudnia 2011, 21:27
aapa napisał(a):Marcin z tego co pamiętam to twój szalik jest własnie meczowy czyli tak totalnie wspierający "system", bo są psychole co kupują je z okazji każdego meczu i mają ich pewnie setki. Tu już się zaczyna inny temat, bo wchodzimy w kolekcjonerstwo. Tu trzeba spurs3 zapytać, bo on się w to bawi, ja aktualnie poza wspomnieniami raczej nic nie kolekcjonuję. Ale też można to wypaczyć. Nakupić np. na ebayu takich szalików i chwalić się, że było się na tych wszystkich meczach. Kiedyś Nosowska mówiła w wywiadzie, że jak idzie na mecz to musi mieć szalik, a że gubi to wciąż kupuje nowe. Może własnie stąd biorą się te cuda w szmateksach. Albo trafiają, niczym znicze i wiązanki cmentarne, z powrotem do producentów i następny "frajer" to kupuje. A ogólnie to nieoficjalne rzeczy są bardzo fajne, bo niepoprawne
Kiedy pytają mnie
Halabala napisał że nie rozumie kupowanie co roku koszulki meczowej, więc postaram się wyjaśnić, bo ja należę właśnie do tych osób które co roku kupują nową meczówkę! Po pierwsze w Anglii nie jest to jakiś straszny koszt, więc mogę sobie pozwolić na taki wydatek raz(przeważnie dwa razy) w roku, bo często kupuje dwie. Niestety w tym roku wyszła taka tandeta że raczej drugiej nie kupię. U mnie dużo osób nosi meczówki do pracy, przeważnie te starsze, bo nowej każdemu szkoda. Nowa jest raczej na mecz lub do pubu na oglądanie meczu. Więc jednak znajdujemy dla nich zastosowanie. Drugi powód jest kolekcjonerski. Za 10-15 lat będę mógł się pochwalić niezłą kolekcją, będą też częścią historii mojego kibicowania. Trzeci powód to ten o którym wspominał Aapa, a ładnie podsumował Halabala. Ja wierze że jak kupię koszulkę ze spurs shopu to wspieram klub, bo czym różnią się dochody z biletów od dochodów z koszulek, chyba tylko sumą, ale oba są klubowi potrzebne. Podoba mi się to co napisał Halabala że jakbym mógł krytykować klub za brak poczynań transferowych skoro w żaden sposób się do budżetu nie dorzuciłem. A skoro się nie dorzuciłem to skąd ten klub ma brać pieniądze.
Kolega Marcin stwierdził że woli wydać kasę na piwo, gazety i płyty (książki pomijam celowo, bo to jestem w stanie zrozumieć, zwłaszcza jak ktoś studiuje) niż kupić oryginalną koszulkę bo to nabijanie koncernom odzieżowym i piłkarzom kabony. A kupowanie płyt to nabijanie kabony wytwórniom i dorabianie często zaćpanych lub zapitych muzyków. Kupowanie podrobionej koszulki jest na równi ściąganiu płyt z sieci. A wchodzenie przez płot na mecz bardziej pasuje wchodzenie przez płot na koncert. Ja jestem w stanie zrozumieć biedę i że kogoś nie stać na oryginalną koszulkę, ale jak ktoś woli kupować gazetę, płytę lub piwo to tylko pokazuje gdzie w tej hierarchii stoi Tottenham
2 grudnia 2011, 22:09
bambi napisał(a):Mieszkając w Anglii i mając robote możesz kupić sobie koszulke, ale taki zwyczajny 15 latek jak ja który zarobi w wakacje pieniądze (200-300zł) na cały rok plus jakieś grosze od rodziców itd. to za bardzo pieniędzy nie ma
Doskonale cię rozumiem, sam mieszkałem w Polsce i wiem jak to jest. Ja rozumiem że kogoś nie stać, każdy powinien być oceniany według swoich możliwości.
3 grudnia 2011, 11:19
4 grudnia 2011, 14:46
I na sam początek mamy derby Manchesteru na Etihad
I trochę Romana: http://twitter.com/thedarkpav Ma czasami ciekawe wpisy
4 grudnia 2011, 16:42
varba napisał(a):Kolega Marcin stwierdził że woli wydać kasę na piwo, gazety i płyty (książki pomijam celowo, bo to jestem w stanie zrozumieć, zwłaszcza jak ktoś studiuje) niż kupić oryginalną koszulkę bo to nabijanie koncernom odzieżowym i piłkarzom kabony. A kupowanie płyt to nabijanie kabony wytwórniom i dorabianie często zaćpanych lub zapitych muzyków. Kupowanie podrobionej koszulki jest na równi ściąganiu płyt z sieci. A wchodzenie przez płot na mecz bardziej pasuje wchodzenie przez płot na koncert. Ja jestem w stanie zrozumieć biedę i że kogoś nie stać na oryginalną koszulkę, ale jak ktoś woli kupować gazetę, płytę lub piwo to tylko pokazuje gdzie w tej hierarchii stoi Tottenham
W jaki sposób wywnioskowałeś, że nie kupuję gadżetów bo wydaje pieniądze na te paskudne "gazety, piwo, płyty" to nie wiem. Nie kłopocz się, nie chce wiedzieć.
varba napisał(a):Kiedy pytają mnieskąd biorą się koszulki w ciucholandach, odpowiadam. Dla wielu kibiców w Anglii koszulki nie mają wartości sentymentalnej, więc kiedy kupują nową meczówkę to często starej się pozbywają. Powiem więcej spotkałem się z głosami że nosić starą (mam na myśli z lat 90-tych) to obciach, jesteś fanem to kup sobie nową.
No i mamy drugą stronę medalu. To ci, którzy co sezon kupują nowe koszulki ale starych się pozbywają to są bardziej czy mniej związani z klubemn iż ci co mają jedną ale daliby się za nią pokroić? A w ogóle może zamiast kupować gadżety to comiesięczny przelew? Szlachetniej będzie.
4 grudnia 2011, 17:06
Zoolander napisał(a):I trochę Romana: http://twitter.com/thedarkpav Ma czasami ciekawe wpisy
hahaha, niezły świr z Romana na twitterze
"About the lower camera angle - I stole the usual cameras to film my sordid home pornos. Had to find a new gnome though, Arshavin was busy."
Adebayor też fajnie pisze
4 grudnia 2011, 20:04
[quote=aapa]
Stąd to wywnioskowałem!
Jeśli chodzi o pozbywanie się koszulek to robią to ludzie z season ticket. Wytłumaczę ci pewną zależność. Jak idziesz pierwszy raz na WHL przeważnie zachowujesz bilet na pamiątkę, ale jak idziesz na kolejne mecze to ten bilet nie ma już takiego znaczenia. A jak chodzisz co tydzień na mecz to bilet nie ma żadnej wartości, jest kawałkiem papieru. Zależność jest taka że jak masz z klubem do czynienia na co dzień nie przywiązuje się takiej wartości do gadżetów, nie potrzebuje się substytutów. Oczywiście są też tacy którzy mimo że chodzą na mecze, zbierają wszystko związane z klubem. Kwestia indywidualna, reguły nie ma. Mój post to nie żadne usprawiedliwienie, tylko odpowiedziałem aapa skąd biorą się koszulki w szmateksach.
4 grudnia 2011, 22:43
ps. nie wiem jak to nazwiecie, ale dziewczyna sprawiła mi na urodziny tatuaż... stwierdziłem, że nawet kubek z Kogutem mi wystarczy aaa "dała" mi Koguta na ciele.
5 grudnia 2011, 10:54
jin_tae napisał(a):TMN a jakbym Ci powiedzial ze moja lasencja ma armate wydziarana. I zdjecie RvP w portfelu to jak to nazwiesz? xD
Ty jakaś podejrzana opcja jesteś. Siedzisz w NL, to kraj nad wyraz liberalny obyczjajowo, wiec jakoś tak nie do końca wierzę, że ta armata tylko wydziaran jest
Zaloguj się, żeby odpowiedzieć w tym wątku.