Tottenham remisuje z Lazio
20 września 2012
Anel
2 min czytania
10 898
Tottenham zremisował na własnym terenie bezbramkowo z włoskim Lazio w hicie pierwszej rundy spotkań Ligi Europy. Z wyniku po ostatnim gwizdku zdecydowanie mocniej cieszyli się przyjezdni.
Tottenhamowi, po części, wygraną w spotkaniu przeciwko rzymskiemu Lazio odebrał sędzia, który nie uznał dwóch prawidłowo zdobyty przez gospodarzy bramek. W pierwszej połowie arbiter dopatrzył się spalonego przy trafieniu Clinta Dempseya, natomiast po zmianie stron sędzia nie zaliczył gola Stevena Caulkera orzekając, że młody Anglik przy uderzeniu piłki głową faulował kryjącego go, włoskiego obrońcę.
Podopieczni Andre Villasa Boasa nie załamywali się jednak złymi decyzjami sędziego i do samego końca spotkania starali się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Wśród gospodarzy ze szczególnie dobrej strony pokazywał się Moussa Dembele, który po raz udowodnił, że jest w stanie w pełni zastąpić Tottenhamowi Lukę Modricia. Dobre zawody rozgrywał także Aaron Lennon, który był niezwykle aktywny w ofensywnie, dobrze radząc sobie także z zadaniami defensywnymi. Nieco słabiej zagrał natomiast Clint Dempsey, dla którego był to pełnowymiarowy debiut w barwach "Kogutów".
Przyjezdni z Rzymu natomiast atakowali rzadko. Piłkarze Lazio wyglądali na zadowolonych z boiskowych wydarzeń, a przede wszystkim z tego, że udało im się nie stracić gola na trudnym terenie w Londynie. Tottenham próbował różnych sposobów do przełamania strzeleckiej niemocy, lecz tego dnia zawodnicy Villasa Boasa nie mieli szczęścia.
Ostatecznie na White Hart Lane padł bezbramkowy remis, który zdecydowanie bardziej cieszy Lazio. Piłkarze Tottenhamu natomiast wciąż czekają na pierwsze, oficjalne zwycięstwo na własnym terenie pod wodzą Andre Villasa Boasa.
Tottenham Hotspur - SS Lazio 0:0
Tottenham: Lloris - Walker, Caulker, Vertonghen, Naughton - Dempsey (Sigurdsson 76.), Lennon (Townsend 81.), Sandro, Dembele (Mason 90.), Bale - Defoe
Lazio: Marchetti - Dias, Biava, Cavanda, Mauri (Ederson 90.) - Hernanes, Gonzalez, Lulić, Onazi (Zarate 80.) - Ledesma, Klose
Tottenhamowi, po części, wygraną w spotkaniu przeciwko rzymskiemu Lazio odebrał sędzia, który nie uznał dwóch prawidłowo zdobyty przez gospodarzy bramek. W pierwszej połowie arbiter dopatrzył się spalonego przy trafieniu Clinta Dempseya, natomiast po zmianie stron sędzia nie zaliczył gola Stevena Caulkera orzekając, że młody Anglik przy uderzeniu piłki głową faulował kryjącego go, włoskiego obrońcę.
Podopieczni Andre Villasa Boasa nie załamywali się jednak złymi decyzjami sędziego i do samego końca spotkania starali się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Wśród gospodarzy ze szczególnie dobrej strony pokazywał się Moussa Dembele, który po raz udowodnił, że jest w stanie w pełni zastąpić Tottenhamowi Lukę Modricia. Dobre zawody rozgrywał także Aaron Lennon, który był niezwykle aktywny w ofensywnie, dobrze radząc sobie także z zadaniami defensywnymi. Nieco słabiej zagrał natomiast Clint Dempsey, dla którego był to pełnowymiarowy debiut w barwach "Kogutów".
Przyjezdni z Rzymu natomiast atakowali rzadko. Piłkarze Lazio wyglądali na zadowolonych z boiskowych wydarzeń, a przede wszystkim z tego, że udało im się nie stracić gola na trudnym terenie w Londynie. Tottenham próbował różnych sposobów do przełamania strzeleckiej niemocy, lecz tego dnia zawodnicy Villasa Boasa nie mieli szczęścia.
Ostatecznie na White Hart Lane padł bezbramkowy remis, który zdecydowanie bardziej cieszy Lazio. Piłkarze Tottenhamu natomiast wciąż czekają na pierwsze, oficjalne zwycięstwo na własnym terenie pod wodzą Andre Villasa Boasa.
Tottenham Hotspur - SS Lazio 0:0
Tottenham: Lloris - Walker, Caulker, Vertonghen, Naughton - Dempsey (Sigurdsson 76.), Lennon (Townsend 81.), Sandro, Dembele (Mason 90.), Bale - Defoe
Lazio: Marchetti - Dias, Biava, Cavanda, Mauri (Ederson 90.) - Hernanes, Gonzalez, Lulić, Onazi (Zarate 80.) - Ledesma, Klose
Dyskusja
Komentarze (50)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
*obrona wydawała się być
Marcus a może pan redaktor pisze w czasie meczu po prostu 
Chyba nie sądzicie, że takie rzeczy zaczyna się pisać po zakończeniu spotkania? Przecież to oczywiste, że Raku zaczyna pisać pod koniec meczu, napisanie takie tekstu to ile, 5 minut? Jeśli coś się w samej końcówce zmieni, to wtedy trzeba modyfikować, ale ocena występu zawodnika w 85. i w 90. minucie jest w większości przypadków taka sama. Zamiast się cieszyć, że macie od razu po meczu miejsce do komentowania, to albo wydziwiacie (choć akurat konrad mnie już niczym nie zdziwi i prawdę mówiąc po pamiętnym występie jego opinie na różne tematy nie mają dla mnie żadnego znaczenia, raka tylko szkoda, choć w sumie posiadanie hejtera może dodawać parę punktów prestiżu
albo się zastanawiacie. Taka praktyka i tyle.
Hmm... HB , raczej masz rację.Przypuszczam ,że wiesz o czym mówisz z doświadczenia. Ja nie mam nic przeciwko, nie moja broszka. Podusmowanie fajnego meczu w 5 minut?? I zaczęcie pisania jak on trwa, czyli tak naprawdę pewnie jakieś delikatne rozstrojenie..... Ok , potwierdziłeś moje przypuszczenia. Przynajmniej wiem dlaczego tak często olewam ten opis i oceny. Coż, taka moja ocena i tyle
Na serio , wyszedł temat poboczny, więc dopytałem, nie uważam , że to źle , nic mi do tego (mimo, że dla mnie wartość taka sobie). Jedna rzecz tylko HB, a co ma do rzeczy to ,że mam się cieszyć, że jest szybko zrobione???
Marcus - te 5 minut to przypuszczenie nt. powyższego tekstu, patrząc na jego długość. Trochę inaczej ogląda się spotkanie mając w perspektywie napisanie później z niego podsumowania, człowiek w trakcie meczu układa sobie w głowie co i jak zawrzeć, tak przynajmniej ja miałem. Co do "cieszenia się", że jest szybko chodziło mi o to, że tuż po meczu można wejść na spursmanię, napisać w komentarzu pod relacją wrażenia i nie trzeba czekać na pojawienie się tekstu, pod którym będzie docelowo odbywała się cała dyskusja. Z mojej strony pod Twoim adresem żadnej wrzuty nie było 
Luzik, ja napisalem to tak trochę zdziwiony, bo zabrzmiało jakbym usłyszał "masz i się ciesz, a jak nie pasuje to wy..."
Słowo "olewam" chyba jest złe, przesadziłem. Po prostu taka forma mi nie za bardzo odpowiada, z innej bajki jestem, ale nie zamierzam komuś z tego powodu robić zarzutu.
A to moje kilka przemyśleń na temat meczu. Jako że nie jestem zwolennikiem AVB, to napiszę też o kilku pozytywach :p
Od nich zacznę. AVB daje grać młodym chłopakom, a oni odpłacają się coraz to lepszą grą ( Noughton, Townsend ) . Jest coraz lepiej w obronie ( Coulker !! ) - wreszcie zero z tyłu i pełna koncentracja do końca meczu. Pressing także może się podobać. I w zasadzie z plusów to wszystko
A teraz łyżka dziegciu, Dembele nigdy nie będzie moddersem, to nie ten poziom. Chociaż gra bardzo fajnie,umie się zastawić to jednak brakuje mu kluczowych podań. Wkutwiała mnie ciągła gra do tyłu, kiedyś szło podanie wszerz boiska które otwierało drogę w kierunku bramki, teraz trzeba coś takiego rozgrywać przez obrońców, przez co drużyna przeciwnika zdążyła się ustawiać. Lazio było też kiepsko rozpracowane, nie mieliśmy pomysłu na gre. I na koniec, nasi kibice, tifosi z Włoch nas po prostu zagłuszyli :/
A sędzie kalosz!
Od nich zacznę. AVB daje grać młodym chłopakom, a oni odpłacają się coraz to lepszą grą ( Noughton, Townsend ) . Jest coraz lepiej w obronie ( Coulker !! ) - wreszcie zero z tyłu i pełna koncentracja do końca meczu. Pressing także może się podobać. I w zasadzie z plusów to wszystko
A teraz łyżka dziegciu, Dembele nigdy nie będzie moddersem, to nie ten poziom. Chociaż gra bardzo fajnie,umie się zastawić to jednak brakuje mu kluczowych podań. Wkutwiała mnie ciągła gra do tyłu, kiedyś szło podanie wszerz boiska które otwierało drogę w kierunku bramki, teraz trzeba coś takiego rozgrywać przez obrońców, przez co drużyna przeciwnika zdążyła się ustawiać. Lazio było też kiepsko rozpracowane, nie mieliśmy pomysłu na gre. I na koniec, nasi kibice, tifosi z Włoch nas po prostu zagłuszyli :/
A sędzie kalosz!
Po tym meczu jestem skłonny stwierdzić, że Zwijasz-Bagaż nie jest aż taki zły. Dawno nie widziałem tak ładnie grającego Tottenham'u. Oby z piękną grą przyszły wyniki! Wczoraj cała drużyna zagrała dobrze, ale najbardziej imponował mi Lennon, Dembele i Naughton.
Wczoraj jak oglądałem mecz, odniosłem wrażenie, że sędzia jednak miał rację nie uznawać żadnej z bramek. Teraz po obejrzeniu powtórek-tak samo... inna sprawa,że przy każdej z nich było trudno o jednoznaczną decyzję i pewnie większość sędziów uznałoby, np drugą, czy trzecią, żeby się nie narażać. Dembele miał czasami podania do nikogo, ale to tylko kwestja czasu, żeby się zgrał z kolegami; w każdym razie potencjału widać. A tej ładnej gry osobiście za bardzo nie widziałem (pewnie dlatego,że to chyba pierwsze spotkanie które obejrzałem w całości od początku sezonu).
Gan, wspomniał o pressingu. Tak skutecznego chyba jeszcze w wykonaniu Spurs nie widziałem.
Mnie się nasza gra podobała, ale tak do 5 m od bramki Lazio. Lennon jak nie miał ostatniego dotknięcia, tak nie ma. Nie oglądam ligi włoskiej, ale jak tak wygląda lider (czy współprowadzący, whatever) to wiem wszystko. Szkoda, bo 3-0 byłoby adekwatne do tego co działo sie na boisku. Gan , tak to teraz wygląda, przecież trudno nie przekrzyczeć matek z dziećmi. Fakt, ze Angole niespecjalnie ambitnie do sprawy podchodzą, bo możliwości mają duże. Ja teraz liczę na UEFA, że za te małpie wycie to włoskie buractwo dostaną jakiś ban.
O tym jak się pisze relacje z meczu i dlaczego są gotowe tak szybko fajnie opowiada Phill Andrews w swoim "Dziennikarstwie sportowym". Andrews podaje tam parę patentów np. taki, że za wstęp do tekstu służy to co autor relacji zanotował na koniec, ta pierwsza ogólna refleksja jaka autorowi przychodzi do głowy po meczu. Oczywiście czy Raku takie metody poważa i stosuje to trzeba pytać Raka 
Cieszę się tylko z tego powodu że gra się z pewnością polepszyła i w następnych meczach pokażemy na co nas naprawdę stać. Dempsey potrzebuję trochę czasu żeby się zgrać, Lloris nie miał za dużo sytuacji do wykazania się ale przy wrzutkach bardzo pewnie. Dembele w tym meczu zasługuję na oklaski razem z Sandro (to już drugi mecz pod rząd taki dobry w ich wykonaniu) , takich pomocników to nie jeden klub nam zazdrości swoją drogą ciekaw jestem jak będzie wyglądać sytuacja Parkera.. Jeżeli chodzi o przebieg spotkania to należała nam się wygrana ale cóż, sędziowie.. Wiem ,że każdy się myli itd. ale bez przesady, przypomniało mi się spotkanie z czwelsi ale to już oddzielna historia.
Tottenham w tym meczu zasługiwał na oklaski. Drużyna może nie spisała się rewelacyjnie ale postępy w grze widać. Andre wierze w ciebie!
Tottenham w tym meczu zasługiwał na oklaski. Drużyna może nie spisała się rewelacyjnie ale postępy w grze widać. Andre wierze w ciebie!
Relację zaczyna się pisać po jakimś kwadransie od pierwszego gwizdka. Jak się tak nie robi, później zapomina się o wszystkich akcjach - nawet tych bramkowych. Potem musisz czekać na powtórki, raz jeszcze pisać i zamiast pięć minut po meczu, relacja pojawia się na stronie po godzinie. Ale rozumiem, kolejnym razem pomeczówka pojawi się następnego dnia 
Postawię taką tezę: Jeśli nie ma Ade (bo np. tak jak teraz kontuzja), w ataku u siebie Dempsey, a na wyjeździe Defoe.
Co do meczu to mi się podobał. Widać, że obie drużyny potrafią grać w piłkę (sic!), ale jednocześnie można było wyczuć respekt. Stąd Lazio postawiło zasieki, a Spurs nie chcieli za bardzo się odkryć. Stąd 0:0, choć decyzje sędziów dziwnie jednostronne.
Cieszy gra młodzieży oraz debiuty w pierwszym składzie nowych graczy. Lloris mimo braku szans na pokazanie sprawiał mega pewne wrażenie. Widać to po oczach
Dempsey robił trochę chaotycznego wiatru i widać, że piłka go szuka. Więc będzie trafiał. Dembele robił swoje i będzie coraz lepszy jak tylko zgra się z chłopakami. Najbardziej mnie cieszy, że taktycznie nieźle to wygląda. Formacje ze sobą współpracują i widać, że jest to drużyna. Nie ważne czy to przypadek czy już ręka AVB
Co do meczu to mi się podobał. Widać, że obie drużyny potrafią grać w piłkę (sic!), ale jednocześnie można było wyczuć respekt. Stąd Lazio postawiło zasieki, a Spurs nie chcieli za bardzo się odkryć. Stąd 0:0, choć decyzje sędziów dziwnie jednostronne.
Cieszy gra młodzieży oraz debiuty w pierwszym składzie nowych graczy. Lloris mimo braku szans na pokazanie sprawiał mega pewne wrażenie. Widać to po oczach
Dempsey robił trochę chaotycznego wiatru i widać, że piłka go szuka. Więc będzie trafiał. Dembele robił swoje i będzie coraz lepszy jak tylko zgra się z chłopakami. Najbardziej mnie cieszy, że taktycznie nieźle to wygląda. Formacje ze sobą współpracują i widać, że jest to drużyna. Nie ważne czy to przypadek czy już ręka AVB
Trzeba dyżury wprowadzić, niech każdy napisze relacje z jednego meczu, dostanie opinkalanie to bedzie wiedział na przyszłośc. A ty Konrad możesz zacząć kolejkę 
A zapomniałem napisać o przemega zmianie na ostatnie 2 sekundy meczu ! Panie AVB nie baw się w Smude!!
Spalonego nie było mam ten mecz nagrany z ITV4 i tam jest to rozrysowane z linią w momencie podania i żadnego spalonego nie było.
Jak możesz to podeślij jakiś link z tym albo cuś, z przyjemnością zobaczę. W tym co ja widziałem na Tubach to był, ale umierać nie będę.
Nie będę się rozwodził nad sędziami, bo czy spalony i faul był, czy też nie, niczego już nie zmienimy :p. Po prostu ogromna szkoda, że nie zdobyliśmy kompletu punktów. Szkoda, bo graliśmy naprawdę fajnie. Może bez specjalnych fajerwerków, ale fajnie. Dembele bardzo szybko "wyrasta" na lidera drużyny, a pamiętajmy, że zbyt długo z nami nie jest. To po prostu pokazuje, jaki ten chłopak ma potencjał. Wierzę, że z każdym dniem będzie z nim jeszcze lepiej. Dempsey (prócz "zdobytej" bramki) jeszcze nic nadzwyczajnego nie pokazał, ale musimy również pamiętać, że w Fulham operował on bardziej w miejscu Garetha, a nie centralnie w środku, więc rozumiem, że musi się troszkę przestawić. Defoe po raz "enty" pokazał, że potrafi zagrać z zespołami pokroju Reading, ale wyżej ch... nie podskoczy. Nie wyobrażam go sobie na Old Trafford. Każdy ma prawo nazywać go "napadziorem z krwi i kości", ale ja mam na ten temat zdecydowanie odmienne zdanie... Tak więc, jak już pisałem, szkoda straconych punktów. Jednak ze stylu gry naszych, możemy być chyba zadowoleni. Oby niezła gra zamieniała się również w zwycięstwa...
apropos Defoe, albo będziesz musiał go zaakceptować, albo będziesz uprawiał cotygodniowy masochizm 
Panowie REDAKTORZY - niech, ktoś z łaski swojej umieści tekst o wsparciu kibiców Liverpool'u w ich walce o mecz na Canal+ --- z linkiem na stronę Canal-u ... na razie minimalnie przegrywają z MCity --- jesteśmy im to winni. Dziękuje z góry!
Co tu akceptować, na 5 meczy Defoe jeden zagrał dobrze. Za bardzo kocham ten klub żeby akceptować takie gówno. W tym meczu był zupełnie niewidoczny. Mam nadzieję, że QPR zagra lepiej, bo na razie jesteśmy na niego skazani
więc pozostaje masochizm
bo alternatyw za wielu nie ma...
Varba z całym szacunkiem ale trochę przesadzasz z określeniami w kierunku Defoe, jesteś inteligentnym gościem możesz zrobić to bardziej konstruktywnie niż "akceptować takie g..."
Mnie ten mecz przekonał coraz bardziej do Naughtona, zobaczymy czy i jak zagra z QPR...
Mnie ten mecz przekonał coraz bardziej do Naughtona, zobaczymy czy i jak zagra z QPR...
Wydaje sie AvB postawi znów na Naughtona . Zagralismy na zero , a z tego głównie rozlicza się obrońców. Wg mnie Naughtonowi sporo brakuje do BAE , ale jako zastępca narazie wielkich błędów nie popełnia .
Sądzisz Emilan, że powinienem jutro założyć czarne, obcisłe wdzianko?
Muszę "kopsnąć" się do sklepu, bo nie mam takowych w odpowiednim rozmiarze 
Naughton opuszczał WHL po meczu w bucie ortopedycznym o o kulach, więc zobaczymy co z nim.
masochizm to nie sadomasochizm
Po prostu trzeba Defołka brać takim jaki jest i tyle... jaki jest to przecież wiemy 
No jakkolwiek by go nie oceniać - Defołek to Defołek 
Czytaj dalej