Na konferencji przed wtorkowym starciem z Liverpoolem w Pucharze Ligi (15 września, 19:00) De Zerbi wyliczył nieobecnych: Dejan Kulusevski i Pedro Porro nie są gotowi, a do listy dołączył Sandro Tonali, który nabił stłuczenie. Pozytywna informacja to powrót Destiny'ego Udogie.
Włoch zapytany o Richarlisona odpowiedział krótko: nic się nie zmieniło ani na potrzeby Premier League, ani Pucharu Ligi. Brazylijczyk nie będzie brany pod uwagę.
„Nie mogę go codziennie błagać, żeby został"
De Zerbi po raz kolejny odmówił wchodzenia w szczegóły. Przyznał tylko, że na początku sezonu rozmawiał z Richarlisonem i proponował mu przedłużenie kontraktu, a gdy zawodnik odmówił, jego rola jako trenera się skończyła. Podkreślił, że to sprawa piłkarza i klubu, a on stoi po stronie klubu, nie w opozycji do niego.
„Nie mogę codziennie chodzić i modlić się, żeby został" – powiedział Włoch, zapytany o to, czy rozsądniejsze nie byłoby rozstanie obu stron.
Zero goli i pretensje do siebie
Po bezbramkowym remisie z Evertonem temat braku trafień w lidze wrócił naturalnie. De Zerbi nie uciekał od odpowiedzialności — powiedział, że jeśli drużyna nie strzela, to odpowiada za to trener, i że przyjmuje to bez dyskusji. Jednocześnie bronił jakości kadry: według niego pierwsze 25–30 minut z Evertonem było bardzo dobre i były sytuacje na dwa gole, tylko zabrakło lepszych decyzji w ostatniej fazie akcji.
Trener wskazał też konkretny element do poprawy. Andrew Robertson w pierwszej połowie oddawał wiele dośrodkowań, a pomocnik z przeciwnej strony, Mateus Fernandes, nie wchodził w pole karne. De Zerbi chce, by ofensywni pomocnicy — Kudus, Marmoush, Fernandes, Gallagher, Maddison — częściej atakowali przestrzeń i wbiegali w okolice szesnastki, bez gubienia przy tym równowagi defensywnej.
Dostosowanie i kwestia formy
Włoch mówił otwarcie, że część zawodników wciąż nie jest w optymalnej dyspozycji — wymienił tu Maddisona i Kudusa. Savinho i Marmoush mają z kolei przywyknąć do nowej roli: w Manchesterze City nie byli pierwszoplanowymi postaciami, w Tottenhamie dostają znacznie więcej odpowiedzialności. O Solanke powiedział, że musi poprawić przygotowanie fizyczne i zachować spokój, bo potrafi strzelać.
De Zerbi zdradził też, że na spotkaniu z zespołem omawiano grę w ostatniej tercji i zapowiedział — pół żartem — indywidualne klipy do analizy po kolacji. Dodał, że nie chce przeciążać piłkarzy myśleniem o tym aspekcie: jeśli będą grać bez pośpiechu i z uwagą przy ostatnim podaniu, gole przyjdą same.
Rotacje i cel w pucharach
Pytany o zmiany w składzie, trener zaznaczył, że nie uważa Lucasa Bergvalla ani Mathysa Tela za „innych zawodników", a o środku obrony mówił, że poziom Senesiego, Bena Daviesa i Tosina jest bardzo blisko duetu van de Ven – van Hecke, tylko tamci lepiej znają już wzajemne ustawienie. Zapowiedział, że chce dojść daleko w Pucharze Ligi i Pucharze Anglii, z tą samą postawą co w lidze — tylko z większą liczbą goli.