Sześć goli na White Hart Lane. Tottenham 3:3 Arsenal
21 kwietnia 2011
Anel
2 min czytania
40 587
Arsenal, po remisie z Tottenhamem Hotspur 3:3 (3:2), spadł na trzecie miejsce w tabeli Premier League. Kanonierów wyprzedziła Chelsea, która w środę pokonała Birmingham City 3:1.
Wojciech Szczęsny w bramce Arsenalu spędził całe spotkanie, ale nie zdołał powstrzymać piłkarzy rywali. Przy straconych bramkach nie miał nic do powiedzenia. Podopieczni Arsène Wengera, by liczyć się jeszcze w walce o mistrzostwo, musieli wygrać.
Emocji nie zabrakło od pierwszych minut. Jeszcze w pierwszej połowie kibice obejrzeli pięć bramek, a pierwszą z nich już po czterech minutach gry. Na prowadzenie dzięki skuteczności Theo Walcotta wyszli Kanonierzy. Niespełna trzy minuty później był remis. Bramkarza polskiej reprezentacji zmylił Rafael van der Vaart.
Arsenal był jednak zdeterminowany i stracony gol jeszcze bardziej zmobilizował ich do ataku. Efektem były dwa kolejne trafienia - Samira Nasriego (w 12. minucie) i Robina van Persie (41.).
Nie poddawały się też Koguty. W momencie gdy Kanonierzy walczą o mistrzostwo Anglii, Tottenham ma nadal szansę na grę w europejskich pucharach. To głównie dlatego mecz cieszył się zawziętością piłkarzy z obu stron.
Jeszcze przed zmianą stron straty zmniejszył Tom Huddlestone, a na 20 minut przed końcowym gwizdkiem sędziego wynik spotkania ustalił z rzutu karnego van der Vaart. Do końca rywalizacja odbywała się na bardzo wysokim poziomie i w szybkim tempie.
W drugim środowym meczu najmniejszych problemów z piętnastą drużyną w tabeli, Birmingham City, nie miała Chelsea. The Blues dzięki zwycięstwu 3:1 awansowali na drugie miejsce w tabeli i wyprzedzili Arsenal. Obie ekipy mają taką samą liczbę punktów, ale Chelsea lepszy bilans. Prowadzi Manchester United, który ma sześć punktów przewagi.
Tottenham Hotspur FC - Arsenal FC 3:3 (2:3)
0:1 - Theo Walcott (5.)
1:1 - Rafael van der Vaart (7.)
1:2 - Samir Nasri (12.)
1:3 - Robin van Persie (41.)
2:3 - Tom Huddlestone (44.)
3:3 - Rafael van der Vaart (70-k.)
Wojciech Szczęsny w bramce Arsenalu spędził całe spotkanie, ale nie zdołał powstrzymać piłkarzy rywali. Przy straconych bramkach nie miał nic do powiedzenia. Podopieczni Arsène Wengera, by liczyć się jeszcze w walce o mistrzostwo, musieli wygrać.
Emocji nie zabrakło od pierwszych minut. Jeszcze w pierwszej połowie kibice obejrzeli pięć bramek, a pierwszą z nich już po czterech minutach gry. Na prowadzenie dzięki skuteczności Theo Walcotta wyszli Kanonierzy. Niespełna trzy minuty później był remis. Bramkarza polskiej reprezentacji zmylił Rafael van der Vaart.
Arsenal był jednak zdeterminowany i stracony gol jeszcze bardziej zmobilizował ich do ataku. Efektem były dwa kolejne trafienia - Samira Nasriego (w 12. minucie) i Robina van Persie (41.).
Nie poddawały się też Koguty. W momencie gdy Kanonierzy walczą o mistrzostwo Anglii, Tottenham ma nadal szansę na grę w europejskich pucharach. To głównie dlatego mecz cieszył się zawziętością piłkarzy z obu stron.
Jeszcze przed zmianą stron straty zmniejszył Tom Huddlestone, a na 20 minut przed końcowym gwizdkiem sędziego wynik spotkania ustalił z rzutu karnego van der Vaart. Do końca rywalizacja odbywała się na bardzo wysokim poziomie i w szybkim tempie.
W drugim środowym meczu najmniejszych problemów z piętnastą drużyną w tabeli, Birmingham City, nie miała Chelsea. The Blues dzięki zwycięstwu 3:1 awansowali na drugie miejsce w tabeli i wyprzedzili Arsenal. Obie ekipy mają taką samą liczbę punktów, ale Chelsea lepszy bilans. Prowadzi Manchester United, który ma sześć punktów przewagi.
Tottenham Hotspur FC - Arsenal FC 3:3 (2:3)
0:1 - Theo Walcott (5.)
1:1 - Rafael van der Vaart (7.)
1:2 - Samir Nasri (12.)
1:3 - Robin van Persie (41.)
2:3 - Tom Huddlestone (44.)
3:3 - Rafael van der Vaart (70-k.)
Dyskusja
Komentarze (128)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Mówiłem lennon za Hudd'a
Kurde - strzelimy coś w końcu z wolnego albo rogu!?
To zaufanie sie spłaciło teraz! Defoeeee
wreszcie się obudził...jest!
JERMAIN NARESZCIEEEEEEEEEEEEEE!
hehehe 
super gra sandro w odbiorze
oni chcą wejść z piłką do bramki? ;d
a Sandro wymiata w defensywie ;o
o kurwa ;o
o kurwa ;o
NO to FCL nas dochodzi
i na chuj nam była taka zabawa w stylu Arsenalu? mogli kurwa strzelić 3 bramke ale nie bo po co?
no to jeśli MC wygra w pn to po lidze MISTRZÓW
szlag mnie trafił, cały Tottenham z ogórkami po prostu brakuje nam ambicji i zadziorności
Kolejny gol Romka, a zamiast się cieszyć jakaś banda kretynów tylko krytykuje. To se kurwa sami strzelcie, jak to takie proste. A co do wyniku - żegnaj Ligo Mistrzów. Jesteśmy w dupie. Taki mecz z Arsenalem, a teraz taka wtopa z WBA
sami sobie winni
"No i wylądował wpizdu, i cały misterny plan też wpizdu"... Żenada. Ciekawe co ciekawego tym razem powie Harry.
Z czego tu się cieszyć Barometr, Roman zagrał dobry mecz, ale miał szanse na to żeby być genialny, niestety do tego trzeba charakteru, ale naszym piłkarzom go brakuje.
Po strzeleniu bramki na 2-1 za bardzo się rozluźnili... chcieli być jak Barca chyba... wymiana miliona podań i w końcu jakieś magiczne dogranie piłki w pole karne... niestety NIE JESTEŚMY BARCĄ czemu oni nie grali swojego? była szansa na dośrodkowanie to wycofywali piłke...
No to nam Cox zawalił sęka! FCL [5 dziś pojechali] mają do nas 3 pkt - i mecze z Nwecastle, Fulham, AV i Spurs - czyli poza nami bezpieczny środek tabeli - a więc spokojnie możemy szykować się do gry w Intertotto, bo o MC już nie wspomnę w poniedziałek walną Rovers 3:0 i pozamiatane. Bale nie zostanie na intertotto albo jakąś LE. Za 50 baniek Levy puści go do Hiszpanii - bo chyba takim debilem nie jest żeby wzmacniać kogoś z top6.
zostało 5 meczy... nie widze innego wyjścia jak zdobyć w nich 15 pkt ... może to coś da.
Jasne, może z 3 punkty w nich zdobędziemy. Taką mieliśmy przewagę na Lpoolem -8 pkt, a w następnej kolejce nas biorą. Najbardziej frustrujący koniec sezonu w historii. Już kurwa chce mieć spokój od nich.
Nie chce mi się z wami gadać...
nadal twierdzimy, że jest to "fantastic season" ? ;f
Dobrze, że Romek strzelił. Dostaniemy teraz 2 worki z piłkami więcej, bo chyba nikt nie jest na tyle głupi, żeby płacić za naszych napastników pieniędzmi.
W 3 meczach na WHL straciliśmy 7 goli. Nie mam pytań.
Napisalem "wielki" by was jeszcze trochę rozruszac i jak widze udalo sie. )
Taa, jasne, THFC stanal na drodze Arsenalowi w zdobyciu mistrzostwa, chcielibyscie. Zrobily to te wszystkie zespoly, ktory przyjechaly na Emirates i zamurowaly bramke.
MARCUS- i ja sie z toba w zupelnosci zgadzam. Widze jak MU gra i mnie krew zalewa ze prezentujac sto razy ciekawszy futbol i majac wcale nie gorszych zawodnikow, dalej musimy ogladac ich plecy. Dranie ida po 19-ty tytul, wykorzystuja jedną, jedyna okazje, potem sie cofaja ale dowoza cenne zwyciestwo do konca, a my rozdajemy punkty na lewo i prawo. Szlag czlowiek trafia!
Taa, jasne, THFC stanal na drodze Arsenalowi w zdobyciu mistrzostwa, chcielibyscie. Zrobily to te wszystkie zespoly, ktory przyjechaly na Emirates i zamurowaly bramke.
MARCUS- i ja sie z toba w zupelnosci zgadzam. Widze jak MU gra i mnie krew zalewa ze prezentujac sto razy ciekawszy futbol i majac wcale nie gorszych zawodnikow, dalej musimy ogladac ich plecy. Dranie ida po 19-ty tytul, wykorzystuja jedną, jedyna okazje, potem sie cofaja ale dowoza cenne zwyciestwo do konca, a my rozdajemy punkty na lewo i prawo. Szlag czlowiek trafia!
W obecnej sytuacji twoje słowa Pablok, są chyba jedyną pociechą. Między nami zaczyna być jak między Kargulem i Pawlakiem. My siecieszymy, że majstra nie będziecie mieć, a sami pewnie Europę pooglądamy w TV, co was raczej nie zaboli 
Haha, dokladnie.)
Czytaj dalej