Andy Robertson był pierwszym letnim wzmocnieniem Tottenhamu i pierwszym transferem ery Roberto De Zerbiego — otworzył okno, w którym na Hotspur Way pojawiło się dziesięciu nowych piłkarzy. Teraz 32-latek w rozmowie z The Overlap wrócił do kulisów tej przeprowadzki.

Spurs próbowali ściągnąć go już zimą, za około 3 mln funtów, ale transakcja upadła. Robertson przyznaje, że wtedy sam nie chciał odchodzić z Liverpoolu w trakcie sezonu.

„W styczniu zacząłem się z tym godzić”

„Powiedziałbym, że mniej więcej w styczniu [wiedziałem, że mój czas w Liverpoolu się kończy]. Niewiele brakowało, żebym odszedł zimą, ale nie chciałem tego robić, choć Tottenham się po mnie zgłosił” — mówił Szkot. Jak tłumaczył, został mu wtedy pół roku kontraktu, a przed sobą miał mistrzostwa świata, więc wolał skupić się na tym, co przed nim.

Problem polegał na tym, że londyńczycy tkwili wtedy w tarapatach. Robertson nie ukrywa, że oglądał ich mecze z niepokojem, bo scenariusz z grą w Championship go nie interesował. „Zawsze był Tottenham, o ile się utrzymają” — podsumował.

Obrońca dodał, że pełne przekonanie przyszło wraz z zatrudnieniem De Zerbiego. Podkreślił też, że to Spurs odezwali się pierwsi i że odpowiadało mu, jak bardzo im na nim zależało.

Rozmowy z De Zerbim przesądziły

Latem Robertson odbył z Włochem kilka rozmów wideo. „Rozmawiałem bezpośrednio z trenerem. Jest bardzo ambitny, to po nim widać. Chce wygrywać trofea, chce się liczyć, wie, że to wymaga czasu, ale wie też, że musimy zacząć to pokazywać raczej wcześniej niż później” — relacjonował.

Szkot zapewnia, że wierzy w jakość kadry. Jako punkt odniesienia podał mecz z Liverpoolem w Pucharze Ligi, przegrany 1:3, po którym zwrócił uwagę nie tylko na wyjściową jedenastkę, ale i na ławkę. Jego zdaniem na każdej pozycji jest dobry zawodnik, a problem leży w tym, że drużyna gra na indywidualnych błyskach zamiast jako całość.

Start sezonu daleki od planu

Deklaracje kontrastują z tabelą. Po pięciu kolejkach Tottenham zajmuje 20. miejsce z dwoma punktami i bilansem bramkowym minus sześć, a Robertson gra w tym czasie regularnie.

„Myślę, że potrzebujemy odrobiny szczęścia i trochę bardziej zapomnieć o przeszłości oraz o tym, jak mamy iść naprzód. Uważam, że im dalej w sezon, tym będziemy coraz lepsi” — stwierdził obrońca.