Spurs zremisowali 0:0 z Nottingham Forest w trzeciej kolejce Premier League. Po meczu Roberto De Zerbi mówił wprost, że problem leżał wyłącznie w ostatniej tercji boiska.

„Myślę, że graliśmy dobrze, ale w ostatniej tercji musimy się poprawić. Musimy podejmować lepsze decyzje" – powiedział Włoch. Wskazywał konkretne sytuacje: strzał Marmousha zamiast podania do wychodzącego z drugiej linii Robertsona, po którym na dalszym słupku czekał Kudus, a także dośrodkowania przelatujące nad drugim słupkiem – dwa razy Mathysa Tela i jedno Savio. Wspominał też akcję z podaniem Pedro Porro do Mateusa Fernandesa, po której Portugalczyk mógł sam wbiec w pole karne, gdy główkował Solanke.

„Nie cierpieliśmy w niczym"

Trener podkreślał stronę defensywną. Forest grał prosto – długie podanie i walka o drugą piłkę – ale Tottenham wygrywał większość pojedynków. „Nie jestem zadowolony, bo nie wygraliśmy, ale to jest właściwy duch i właściwa droga" – ocenił De Zerbi, przypominając, że z zespołem pracuje dopiero od minionego czwartku i że sam transferowy papier niczego nie załatwia.

Indywidualnie najwięcej pochwał zebrali Rodrigo Bentancur, Sandro Tonali, Conor Gallagher i Mickey van de Ven. O Tonalim Włoch powiedział, że stać go jeszcze na krok więcej, ale rozegrał najlepsze spotkanie od przyjścia do klubu. Docenił też jakość, jaką w grze daje Marmoush.

Limity minut dla Savio i Udogiego

De Zerbi wyjaśnił, dlaczego Savio i Destiny Udogie zeszli z boiska w okolicach 60. minuty. To był plan ustalony ze sztabem medycznym przed meczem, żeby nie ryzykować po powrotach z urazów. Trener nie ukrywał irytacji: „Nie jestem szczęśliwy. Ale futbol tak wygląda". Dodał, że Savio nie ma jeszcze formy fizycznej na pełne 90 minut, a wchodzącym za nich Kudusowi i Robertsonowi trudno było wejść w rytm z ławki.

Pytany o brak celnego strzału, Włoch nie przyjął tej optyki: jego zdaniem Spurs mogli strzelić trzy albo cztery bramki, a główka Solankego była realną okazją, mimo że nie została zapisana jako strzał celny.

Mudryk i Fernandes

Mykhailo Mudryk zagrał pierwszy mecz od blisko dwóch lat. „Nie jest jeszcze gotowy" – stwierdził De Zerbi. Ukrainiec potrzebuje czasu i pracy nad formą fizyczną. Podobnie trener ocenił Mathysa Tela: duży potencjał, ale zbyt wiele złych decyzji.

Obecność Gallaghera w wyjściowej jedenastce zamiast Fernandesa była wyborem taktycznym. „Ten stadion to angielski futbol" – tłumaczył De Zerbi, dodając, że Gallagher lepiej zna tego typu mecze, a Fernandes na pewno będzie jednym z jego najlepszych zawodników w Tottenhamie.

Receptą na błędy w ostatniej tercji mają być spotkania i wspólna analiza wideo, ale też zwycięstwa. Zdaniem trenera pewność siebie i entuzjazm są kluczowe przy podejmowaniu właściwych decyzji.