Richarlison próbuje sfinalizować odejście z Tottenhamu po tym, jak nie znalazł się w klubowej kadrze zgłoszonej do Premier League na pierwszą połowę sezonu. Jeszcze na inaugurację ligi Brazylijczyk wybiegł w wyjściowej jedenastce na mecz z Brentford — trudno było wtedy przewidzieć, jak szybko sytuacja się pogorszy.

W ostatnich dniach okna transferowego napastnik dał upust emocjom w mediach społecznościowych, podkreślając, że nie da się zmusić do transferu, którego nie chce. Roberto De Zerbi odpowiedział, że o swojej przyszłości zdecydował sam zawodnik, a chęć odejścia sygnalizował od początku okna.

Scenariusz rozwiązania umowy

Jeśli 29-latek szybko nie znajdzie nowego klubu, czekają go cztery miesiące poza rozgrywkami ligowymi. Problem w tym, że w zdecydowanej większości lig okna transferowe są już zamknięte.

Ben Jacobs uważa, że Tottenham może rozwiązać kontrakt Brazylijczyka, któremu został jeszcze rok ważności. W rozmowie z talkSPORT dziennikarz stwierdził: „Istnieje nawet niewielka szansa, że dojdzie do rozwiązania kontraktu za porozumieniem stron, trochę jak w przypadku Karima Benzemy w Al-Hilal". Jacobs przypomniał też, że podobnie postąpiła Chelsea z Raheemem Sterlingiem — taki ruch otworzyłby Richarlisonowi drogę do statusu wolnego zawodnika i znacznie szerszej grupy chętnych.

Co zostaje, jeśli kontrakt zostanie utrzymany

Napastnik był mocno łączony z Trabzonsporem, ale ten kierunek odpadł — tureckie okno transferowe zamknęło się w piątek. Jeżeli Tottenham nie zdecyduje się na rozwiązanie umowy, w najbliższych tygodniach zostanie mu niewiele opcji.

Otwarte pozostają jeszcze rynki w Portugalii, Arabii Saudyjskiej i Brazylii, przy czym saudyjskie kluby mogą zgłaszać zawodników do połowy października. To realistycznie wyznacza ramy czasowe, w jakich cała sprawa musi się rozstrzygnąć.

W ostatnim ligowym spotkaniu Tottenham zremisował 0:0 na wyjeździe z Nottingham Forest.