Andre na zakupach.
2506 wpisów · 344974 odsłony
26 lipca 2012, 13:56
Tu jest niezły tekst o rozwijaniu siatki klubów partnerskich przez Tottenham. Pisany w 2011 roku. Teza jest prosta odnośnie Internacionalu - jeśli my im pomagamy szkoleniowo, metodologicznie, technologicznie, etc. to brazylijski klub będzie w stanie rozwijać piłkarzy, którzy świetnie odnajdą się w Europie. Przykład - Sandro.
Ale zaraz po tym jest mowa o początkowych negocjacjach z Damiao. I wyraźnie jest postawiona teza, że partnerstwo będzie działało tylko i wyłącznie wtedy, jeśli Internacional nie będzie trzymał piłkarzy na siłę, a my będziemy oferować uczciwe za nich pieniądze. Podkreślam - uczciwe. A ile jest uczciwości w takim działaniu, jak prezes brazylijskiego klubu mówi, że Damiao jest bezcenny?
http://www.london24.com/sport/tottenham/president_tells_tottenham_and_ac_milan_we_will_not_open_talks_on_priceless_star_1_1454363
Tym samym - widać jak na dłoni, że oni nie chcą współpracować. Pokażmy im więc środkowy palec i spróbujmy się związać z kimś innym (w końcu w Ameryce Płd. jest od cholery klubów z olbrzymim potencjałem)
26 lipca 2012, 13:56
tuczi napisał(a):... i ma całkowitą rację. Jeśli to nie dymanie to można to nazwać po prostu bezczelnością i kurestwem, jeśli takie określenia bardziej Ci pasują. Myślę, również, że (podobnie jak w życiu) albo rzucasz niewierną szmatę, która jebie się za twoimi (nie Twoimi dosłownie)plecami albo całujesz ją w usta i zostajesz pośmiewiskiem wśród wszystkich, którzy o tym wiedzą
Zła teza, bo my proponując tą nazwijmy to umowę wiedzieliśmy z góry, że nie będziemy traktowani na specjalnych warunkach. Klub wiedział, że internacional czy inny współpracownik może sprzedawać graczy nawet do Arsenalu. Nigdy nasz klub nie zabiegał o stan rzeczy "macie być lojalni wobec nas i nie konszachtować z rywalem"
26 lipca 2012, 13:58
jin_tae napisał(a):Zła teza, bo my proponując tą nazwijmy to umowę wiedzieliśmy z góry, że nie będziemy traktowani na specjalnych warunkach. Klub wiedział, że internacional czy inny współpracownik może sprzedawać graczy nawet do Arsenalu. Nigdy nasz klub nie zabiegał o stan rzeczy "macie być lojalni wobec nas i nie konszachtować z rywalem"
No to po chuj z nimi w ogóle zawieraliśmy tą umowę? Bo jeśli nie chodziło o nawet - prawo pierwokupu to to partnerstwo nie ma żadnego sensu, co właśnie jin potwierdziłeś tylko
26 lipca 2012, 14:03
jin_tae napisał(a):Zła teza, bo my proponując tą nazwijmy to umowę wiedzieliśmy z góry, że nie będziemy traktowani na specjalnych warunkach. Klub wiedział, że internacional czy inny współpracownik może sprzedawać graczy nawet do Arsenalu. Nigdy nasz klub nie zabiegał o stan rzeczy "macie być lojalni wobec nas i nie konszachtować z rywalem"
Proponuje Jin, żebyś jednak przeczytał to co napisał Baro powyżej i przestudiował linki, które Ci podrzucił...
A tak na marginesie, to co ma wspólnego "traktowanie na specjalnych warunkach" do tego, że cwane kutasy podsunęły mu do podpisania nową umowę w momencie, gdy nasza oferta (o której nie wiedział) leżała na stole?
26 lipca 2012, 14:05
Barometr napisał(a):http://www.cartilagefreecaptain.com/2011/6/30/2249852/tottenham-hotspur-team-partnerships-sandro-internacional-simon-dawkins-san-jose-earthquakes
Tu jest niezły tekst o rozwijaniu siatki klubów partnerskich przez Tottenham. Pisany w 2011 roku. Teza jest prosta odnośnie Internacionalu - jeśli my im pomagamy szkoleniowo, metodologicznie, technologicznie, etc. to brazylijski klub będzie w stanie rozwijać piłkarzy, którzy świetnie odnajdą się w Europie. Przykład - Sandro.
Ale zaraz po tym jest mowa o początkowych negocjacjach z Damiao. I wyraźnie jest postawiona teza, że partnerstwo będzie działało tylko i wyłącznie wtedy, jeśli Internacional nie będzie trzymał piłkarzy na siłę, a my będziemy oferować uczciwe za nich pieniądze. Podkreślam - uczciwe. A ile jest uczciwości w takim działaniu, jak prezes brazylijskiego klubu mówi, że Damiao jest bezcenny?
http://www.london24.com/sport/tottenham/president_tells_tottenham_and_ac_milan_we_will_not_open_talks_on_priceless_star_1_1454363
Tym samym - widać jak na dłoni, że oni nie chcą współpracować. Pokażmy im więc środkowy palec i spróbujmy się związać z kimś innym (w końcu w Ameryce Płd. jest od cholery klubów z olbrzymim potencjałem)
Baro - żaden klub nie będzie Ci robił przysłowiowej laski tylko dlatego, że jest klubem partnerskim. Jeśli wierzyć w kwotę podaną w FM to płacimy milion funtów rocznie za takie partnerstwo. Żaden klub partnerski na świecie nie patrzy na to czy sprzedać zawodnika ligowemu rywalowi czy nie. Kiedyś nawet były akcje, gdzie ten sam klub partnerski miał podpisane umowy z wrogami(czytaj jakby internacional klubem partnerskim i nas i anali).
To nie jest instytucja w zamyśle do łatwiejszego pozyskiwania zawodników. Nigdy takową nie była. Każdy klub wie, na co się pisze i dodam jeszcze, że poza tym prawem "pierwokupu" ,że muszą poinformować nas o przyjętej kwocie za zawodnika(przyjętej a nie o tym, że ktoś zaproponował 10 mln a klub odrzucił) i przyjęciu od nas tej same kwoty nie mają innych obowiązków w stosunku do nas. Nie muszą akceptować naszych próśb czy kwot za piłkarzy. Mają prawo po przedstawieniu przez nas oferty(takiej jak suma odstępnego w kontrakcie) przedłużyć umowę z piłkarzem i dać albo cenę zaporową w odstępnym albo nie podawać takiej klauzuli w kontrakcie piłkarza.
26 lipca 2012, 14:08
Barometr napisał(a):No to po chuj z nimi w ogóle zawieraliśmy tą umowę? Bo jeśli nie chodziło o nawet - prawo pierwokupu to to partnerstwo nie ma żadnego sensu, co właśnie jin potwierdziłeś tylko
No bo takowe partnerowanie nie ma sensu w dzisiejszych czasach. Do sprowadzania zawodników jest pieniądz, do sprzedaży koszulek i wzrostu popularności tournee. Pozostaje scouting(który może być droższy niż te milion euro które im płacimy, ale może lepiej samemu oceniać piłkarza niż słuchać się scoutów innego klubu)
26 lipca 2012, 14:13
To układ jak z RWPG - Rosjanie wzięli od nas masło, a my w zamian daliśmy im wegiel. Gdybyśmy jeszcze to my byli tym mniejszym partnerem, moglibyśmy napawać się, że nas większy pochwali, jak partnerstwo Polski z USA (wizy, psia ich mać?). Ale kurde, w tym układzie to my jesteśmy ten większy, to Internacional czerpie z tego wszystkie korzyści, po cholere nam to?
26 lipca 2012, 14:19
26 lipca 2012, 14:37
26 lipca 2012, 15:54
halabala napisał(a):Dokładnie, co to za partnerstwo, że my im pomagamy, przekazujemy know-how (bo jaki know-how może nam zaoferować klub z Brazylii?), a potem oni tych ukształtowanych dzięki nam piłkarzy pchną na przykład do Chelsea czy Arsenalu?
To układ jak z RWPG - Rosjanie wzięli od nas masło, a my w zamian daliśmy im wegiel. Gdybyśmy jeszcze to my byli tym mniejszym partnerem, moglibyśmy napawać się, że nas większy pochwali, jak partnerstwo Polski z USA (wizy, psia ich mać?). Ale kurde, w tym układzie to my jesteśmy ten większy, to Internacional czerpie z tego wszystkie korzyści, po cholere nam to?
O kurcze nie wiedziałem, że Tottenham tak kształtuje pokolenie piłkarskie w Brazylii. Stworzyliśmy im Oscara i Damiao, więc powinni go nam oddać za darmo, albo max pół ceny tego co inni oferują, a piłkarz też nie ma nic do gadania, że ktoś daje mu dwa razy tyle co u nas, bez nas byłby nikim. My oddaliśmy im nasz sekret jak stworzyć "super piłkarza europejskiego" a oni nikczemnicy nas tak oszukują
tuczi napisał(a):Tu nie chodzi Varba o wrogo nastawione posty. Piszesz, że sam powiedział, iż nie chce odchodzić. Ok. Być może tak właśnie było. Tylko wytłumacz mi w takim razie jedno. Jeśli określił się, że nie odchodzi koniec kropka, to dlaczego nasi wciąż konsekwentnie wracają do jego tematu i składają (ponoć) jakieś tam oferty? Chyba nie jest do końca tak, jak prasa i Ty sugerujesz. A jeśli tak jest, to znaczy, że jesteśmy najbardziej ograniczonym umysłowo klubem na świecie
Tuczi wszyscy tak robią, Damiao może zmienić zdanie jak nasza oferta wyda się naprawdę atrakcyjna. Nie widzę nic złego w walce o piłkarza, ale strzelanie focha bo ktoś inny dał więcej lub piłkarz jeszcze nie jest gotowy na przejście do Europy wydaje się dziecinne. Chyba podchodzicie do tematu zbyt emocjonalnie, bo całe partnerstwo nic nas nie kosztuje. Ilu z was chciałoby żeby Tottenham wyłożył 25 mln na Oscara, bo mi się wydaję że za takie pieniądze to można kupić piłkarza sprawdzonego na europejskich boiskach i że naszego klubu nie stać na ryzykowanie 25 baniek. Nie byliśmy zainteresowani przebijaniem tej oferty więc o co ten szum. Niektórzy strzelają focha bo liczyli że skoro mamy umowę z Interem to będą nam sprzedawać wszystkich w cenie Sandro nawet wtedy jak ktoś oferuje 2 razy tyle. Spójrzcie na temat z perspektywy Internationale!
26 lipca 2012, 17:53
RAFO THFC napisał(a):internacional - zerwać umowę - jestem za- po huj nam taki partner
jest Botafogo, Sport Recife - Boca Juniors z Argentyny
i podpisać tak, żeby nam to coś dawało - głównie przy zakupach piłkarzy
No jak RAFO jest po mojej stronie to Levy musi zerwać umowę!
26 lipca 2012, 18:52
RAFO THFC napisał(a):internacional - zerwać umowę - jestem za- po huj nam taki partner
jest Botafogo, Sport Recife - Boca Juniors z Argentyny
i podpisać tak, żeby nam to coś dawało - głównie przy zakupach piłkarzy
Problem w tym, że tam nic takiego nie może się znaleźć(w takich umowach). Obojętnie czy to z internacionalem, Milanem czy Lechem Poznań.
Umowy te mają dwa podpunkty:
A) Informowanie nas o złożeniu oferty(przez jakiś klub za danego zawodnika) która została zaakceptowana i możliwość złożenia równej bądź wyższej(aby przekonać klub partnerski do zerwania negocjacji z drugim)
B) Wypożyczanie naszy grajków (w praktyce jest tak, że to Internacional w tym przypadku wypożycza za darmo naszych młodzików i zawodników nie mieszczących się w składzie bez konieczności płacenia im wynagrodzenia)
To koniec. Nie może w takowej umowie być nic w stylu: zapewnienie nas o nie sprzedawaniu zawodników lokalnym rywalom, czy wszelkiego rodzaju rzeczy związane z kasą(upusty, ułatwienia etc)
Wszystkie umowy są tak skonstruowane czy to z klubami z afryki, Azji czy europy
Zaloguj się, żeby odpowiedzieć w tym wątku.