O wszystkim i o niczym
1367 wpisów · 146610 odsłon
8 stycznia 2012, 13:30
8 stycznia 2012, 13:45
Pav9 napisał(a):To źle , że u nas jest normalnie ?
W zasadzie potwierdzasz to co napisałem wcześniej. Czyli rozumiem, że my wyznaczamy standard, a reszta nie nadąża?? A co tych Twoich gejów itp, to powiem ci, że wielu z nich to styl zdecydowanie "twardy". Jak dres będzie macho to oni kurwa będą najbardziej dresiarscy w dresizmie.
8 stycznia 2012, 14:15
Wypowiedź która przekonała Adebayora żeby do nas dołączyć tego lata!
9 stycznia 2012, 09:55
9 stycznia 2012, 10:45
http://sport.onet.pl/pilka-nozna/liga-angielska/pokaz-ze-jestes-lepszy-niz-to-czarne-g-john-terry-,1,4992330,wiadomosc.html
PS
Przemek Rudzki chyle czola
9 stycznia 2012, 11:52
varba napisał(a):Chris Foy znowu robi wioche w swoim stylu. Czerwona kartka dla Kompany za nic. Nawet nie dotknął Nani. Tyle tego dobrego że stracili Kompany na 3 mecze i może trochę podgonimy
Marcus, co myślisz? Moim zdaniem faulu nie było tylko dlatego, że Nani uciekł z nogami. Gdyby się teatralnie wyłożył nie byłoby wątpliwości. Niby nic się nie stało, ale przepis jest jaki jest i Foy chyba miał rację.
9 stycznia 2012, 12:24
Reszta jest kwestią interpretacji, czy Kompany użył nieproporcjopnalnej siły i brutalności, moim zdaniem nie.
Dalej interpretacja polskich sędziów:
,,Atak nogami, który zagraża bezpieczeństwu przeciwnika, musi być traktowany jako poważny, rażący faul."
i
,,Jeżeli zawodnik w sposób niebezpieczny atakuje piłkę przy znajdującym się zasięgu gry przeciwniku, który ma realną możliwość zagrania piłki i chce nią zagrać w taki sposób, że:-atakuje piłkę nogą wyprostowaną do przodu
to takie zagrania piłki sędzia może uznać za grę niebezpieczną.
Sędzia więc może , a nie musi uznać to za grę niebezpieczną i dop. wtedy zakwalifikować to jako faul poważny i niebezpieczny karany czerwoną (wtedy gdy siła i brutalność jest nieproporcjonalna).
(Zródła http://www.fifa.com/mm/document/affederation/generic/81/42/36/lawsofthegame_2011_12_en.pdf
http://www.kswmzpn.pl/readarticle.php?article_id=13)
W mojej ocenie całkowite nadużycie ze strony Foya,brak w zagraniu, brutalności i nieproporcjonalności. Foy albo jest nieudolny, ale raczej obstawiałbym , że jest wielbicielem lub beneficjentem
9 stycznia 2012, 15:23
aapa napisał(a):Ginola, przeczytalem wszystkie ksiazki Grossa, bylem na dwoch spotkaniach z nim. Nigdy nie slyszalem zeby lansowal sie na historyka. Podkresla wrecz, ze nim nie jest
Nie jestem jego jakimś fanatykiem, więc nie byłem na żadnym spotkaniu, a przeczytałem tylko Sąsiadów i Strach. O ile tej pierwszej lekturze nie stawiam zarzutów silenia się na historyczność (można powiedzieć, że jest to typowa publikacja materiałów i wiedzy pozyskanych w czymś a la śledztwo dziennikarskie, o tyle z tą drugą jest już inaczej. Na podstawie konkretnych przypadków Gross wyprowadza wnioski, które odnosi do szerszych liczb (przypadków), a których nie rozpatruje pojedynczo. Tworzy więc ogólne teorie dotyczące jakichś zjawisk historycznych (czy raczej historyczno-społecznych) na podstawie wybranych przykładów. Wynik jego analizy co do zasady nie różni się niczym od wyniku badań prowadzonych przez każdego historyka w każdej sprawie, pogwałcił on jednak wszystkie metody, które w swej pracy historyk powinien stosować. I nie ważne, czy na spotkaniach odcina się od tego, że ma się za historyka czy nie. Ważne jest to, jak brzmią tezy jego publikacji. A brzmią i są bronione tak, jakby postawił je powiedzmy prof. Friszke. Tyle że on, stawiając na początku swojej pracy tezę dotyczącą tego, że Żydzi ginęli z ręki Polaków z powodu antysemityzmu, przeanalizowałby wszystkie możliwe przypadki, które później zamieniłby w liczby.
A to co zrobił Gross, gdyby do opisanych przez niego zdarzeń doszło nie sześćdziesiąt ale dwadzieścia lat wcześniej, groziłoby mu odpowiedzialnością karną. Bo wyobraź sobie taką sytuację - zabiłem Żyda, np. za to, że poderwał mi moją żonę albo napadł na mnie jakiś ich oddział partyzancki (np. Otriad Bielskich, tak pięknie i tak nieprawdziwie pokazany w filmie z Danielem Craigiem) i w samoobronie któregoś kropnąłem. A Gross, nie wspominając mojego przypadku, dodaje go do liczby zabitych z powodu antysemityzmu. Pierwsze co bym mu wytoczył to proces o zniesławienie.
A zresztą nawet tak piszę, że w Sąsiadach nie lansuje się na historyka. A choćby na przykład ustalenie przez niego liczby ofiar, które po śledztwie IPN okazało się być kilkukrotnie zawyżone? Chodzi tylko o to, że z książek Grossa przebijają historyczno-socjologiczne tezy, nie poparte odpowiednią kwerendą źródłową, krytycyzmem źródeł etc. Pod tym względem nie różni się wiele od Bubla, który stawia totalnie odwrotne tezy, mające jednak mniej więcej tak samo "mądre" brzmienie. Chodzi tylko o to, że dla przeciętnego Kowalskiego książka Grossa w 100% prawdziwa, bo brzmi tak wiarygodnie i tak fachowo z punktu widzenia historycznego. Nie wiem czy czytałeś Wokół Strachu, naprawdę polecam. Beylin fajnie prezentuje tam podejście niemal w 100% zbieżne z moim - Strach jest bardzo ważny z punktu nakreślenia i nagłośnienia problemu polskiego antysemityzmu, co jest ważniejsze od jego wad. Tyle że one istnieją i jakbyś tego nie czarował, to istnieć będą
9 stycznia 2012, 15:54
ginola napisał(a):Nie wiem czy czytałeś Wokół Strachu, naprawdę polecam. Beylin fajnie prezentuje tam podejście niemal w 100% zbieżne z moim - Strach jest bardzo ważny z punktu nakreślenia i nagłośnienia problemu polskiego antysemityzmu, co jest ważniejsze od jego wad. Tyle że one istnieją i jakbyś tego nie czarował, to istnieć będą
Zaraz, zaraz. Czy ja napisałem coś o braku wad? Błędów to nie robi tylko IPN
Swoją droga niezły tekst z tym wyliczeniem ofiar IPN (jakby to miało znaczenie czy 1500 czy 500 czy 5). Następne śledztwa w kolejce: Elvis żyje, wyprawa na Księżyc, kto zabił Kennedy'ego. Ta instytucja jest w stanie zrobić wszystko. Będzie jeszcze lepiej, jeśli nikt rozsądny nie przetnie tego wrzodu, bo coraz młodsi biorą się za to.
Co do spotkań to też nie jestem fanatykiem, ale to było jeszcze przy okazji Sąsiadów. Jak przyjeżdżały pielgrzymki obierońców dobrego imienia ziemi łomżyńskiej. Widzisz ginola, znam przynajmniej kilka osób z tych rejonów. Wiedza na temat tego co działo się w Wiźnie, Radziłowie, Jedwabnem jest powszechna. Tam od dziecka każdy wie co się działo. Czy spalono w stodole liczbę osób X czy XX naprawdę jest drugorzędny. Z tego co się orientuje Grossa bardziej obchodzi sam fakt zdarzenia. A IPN przez swoje wyliczenie chce powiedzieć, że zdarzenie nie miało miejsca.
Zaloguj się, żeby odpowiedzieć w tym wątku.