Tottenham rok 2012 zainaugurował wygraną nad West Bromwich Albion. Jedynego gola w spotkaniu rozgrywanym na White Hart Lane strzelił Jermain Defoe.
31 grudnia Tottenham rozgrywał niezwykle trudnu mecz na Liberty Stadium, gdzie podopieczni Harry'ego Redknappa zostali zatrzymani przez Swansea City. Kilka dni później na własnym obiekcie również nie grało im się łatwo. Gospodarze przeważali od pierwszej minuty, lecz Spurs mieli spore problemy ze stworzeniem dogodnej sytuacji strzeleckiej, przez co Ben Foster był niemalże bezrobotny.
W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Tottenham nadal przeważał, ale dobrych okazji było jak na lekarstwo. Niemoc gospodarzy ostatecznie przełamał Jermain Defoe, który w 63. minucie strzelił, jak się później okazało, jedynego gola w meczu.
Spurs zdobyli trzy punkty, lecz stracili kilku piłkarzy. Jeszcze w pierwszej połowie boisko z kontuzją opuścił Sandro. Po zmianie stron podobny los spotkał Williama Gallasa oraz Jake'a Livermore'a.
Zwycięstwo spowodowało, że Tottenham umocnił się na trzecim miejscu w tabeli. Czwarta Chelsea traci do zespołu z White Hart Lane już pięć punktów.
Tottenham - West Bromwich 1:0 (0:0)
1:0 - Jermain Defoe (63.)
Tottenham wygrywa z West Bromwich
12 stycznia 2012
Marek
1 min czytania
10 186
Dyskusja
Komentarze (27)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Ostatnie mecze bez blasku ..
Bardzo cieszy ta wygrana, bo widać, że drużyna oddychała rękawami. Nie było łatwo, chociaż przeważaliśmy zdecydowanie przez większość meczu, ale teraz panowie mają tydzień odpoczynku. Niech nabiorą sił do dalszych zwycięstw. Szkoda tych kontuzji tylko...No i niestety, pomimo mojej dużej sympatii dla Niko, było widać jak na dłoni, dlaczego Harry nie daje mu szans. Po tym jak wszedł na boisko w końcówce biegał wolniej niż wszyscy pozostali i dwa razy jego straty spowodowały zagrożenie.
Szkoda że nie mogłem oglądać meczu, ale następny postaram sie obejrzeć
Jak dla mnie : wielki mecz. To w takich potyczkach hartuje się stal . Od początku było pod górkę i pod wiatr. Zaczeliśmy bez Kinga i Parkera. Potem się posypało: Sandro, Livermoore, Gallas. Reszta ekipy oddychała rekawami ze zmęczenia. Ustawienie West Brom 9-0-1 tez nie pomogło. Ale daliśmy radę. To dzięki takim meczom drużyna moze coś osiągnąć. Własnie wtedy kiedy przychodzi kryzys, zmęczenie i kontuzje. Dlatego z tego meczu zapamiętam broczącego krwią Livermoora, monstrualnego Kaboul"a który był wszędzie , VDV rzucającego się pod nogi gracza WBA jak by walczył o życie . O to własnie chodzi: o walkę, determinacje, poświęcenie. Brawo i jeszcze raz brawo.
Szczęście w nieszczęsciu jest takie że wracają Dawson i Lennon. teraz tydzień odpoczynku i powinno byc znacznie lepiej jeśli chodzi o grę.
Szczęście w nieszczęsciu jest takie że wracają Dawson i Lennon. teraz tydzień odpoczynku i powinno byc znacznie lepiej jeśli chodzi o grę.
Kaboul z Gallasem oraz Van der Vaart - ta trójka pociągnęła nas do tego wymęczonego zwycięstwa. Wszyscy ledwo chodzili, a VdV o którego sie tak bałem zostawił tyle zdrowia, co przez cały sezon. Kaboul i Gallas zagrali za to tak profesorski mecz, że głowa mała.
Ciezki mecz, stresujacy dla widza, frustrujacy dla wszystkich, na szczescie wygrany. Markowi kojarzyl sie z hartowaniem sie stali, mi skojarzyl sie w koncowce z rannym zolnierzem marines, broniacym sie przed horda uzbrojonych w dzidy dzikusow (metafora taktyki WBA
i czekajacym na posilki, czyli w tej sytuacji koniec meczu. Do momentu strzelenia gola widac bylo jedno - bez generala srodka pola, Scotta Parkera, brakuje nam organizatora ataku - Sandro do momentu kontuzji gral fatalnie, pod jednym wzgledem przypominal Toma Huddlestone'a - powolnosci ruchow i decyzji. Niestety, w tym przypadku nie byla to powolnosc pozorna, rekompensowana precyzyjnymi podaniami, bo Brazilijczyk gral glownie do tylu i na boki. Walilismy glowa w mur WBA i potrzeba bylo blysku indywidualnego geniuszu, zeby przebic sie przez ten mur. Zmiana Sandro na Livermora byla teoretycznie przejsciem z dzumy na cholere (nie wiem, co Harry widzi w Jake'u), ale oddajac honor Livermore'owi musze stwierdzic, ze zaprezentowal sie zdecydowanie lepiej od Sandro. Podsumowujac - troche narzekania, ale tez gralismy oslabieni, w nietypowym ustawieniu (Rafa gral dobrze, ale na prawym skrzydle to nie pamietam, zebym go chociaz raz widzial - za dwoch harowal Walker, w sumie dobrze to wyszlo) z rywalem broniacym sie w 10, no i sa trzy punkty. Komentator angielski w czasie meczu slusznie stwierdzil, ze nie da sie grac kazdego meczu pieknie, ze rownie wazne, albo nawet wazniejsze sa zwyciestwa odniesione mimo slabszej gry, mimo lekkiego kryzysu. W Swansea troche zabraklo, wczoraj bylo juz dobrze. Mistrzostwa nie zdobywa sie wygrywajac gdy jest dobrze, mistrzostwo zdobywa sie wydzierajac punkty wtedy, gdy nic nie idzie. Wczoraj przez wiekszosc meczu nam nie szlo, mimo to wygralismy i chwala chlopakom za to!
Zgadzam się z Markiem w 100% i nie zamierzam absolutnie szukać jakichkolwiek słabych punktów.
Zwycięstwo wydarte walką,potem i krwią.
Wyjarałem pakę a po meczu wskoczyłem pod prysznic bo się ze mnie lał pot.
Zwycięstwo wydarte walką,potem i krwią.
Wyjarałem pakę a po meczu wskoczyłem pod prysznic bo się ze mnie lał pot.
Spodziewałem się takiego meczu i tym bardziej brawa za 3 pkt.
Oj grało nam się wczoraj ciężko , całe szczęście że udało się zdobyć pełną pulę . Bardzo ważne trzy punkty , lecz martwią kontuzję .
Ufffff......
a ja mam jedno pytanie: jak popatrzyłem sobie na avatar Marcusa to przypomniało mi się ujęcie z wczoraj, gdy realizatorzy pokazywali dach stadionu i emblemat z THFC, Nad nim jednak nie było koguta. Syn mnie nawet zapytał: a gdzie kogut? Odpowiedziałem, tak na odczepnego, bo ojciec jak polityk nie może nie wiedzieć, że pewnie ujecie z drugiej strony, ale czy rzeczywiście? Niczym lud z Krakowskiego Przedmieścia powtarzam: gdzie jest kogut, gdzie jest kogut?
Tez sie nad tym zastanawialem - odpowiedz padla w relacji online bbc, ktora na biezaco sledzilem - Kogut zostal zdjety z powodu huraganowego wiatru, ktory nawiedzil wczoraj UK (polnocna polske zreszta tez, pizdzilo jak nie wiem, choc w sumie w gdyni zawsze wieje, wiec niewielka roznica 
Mamy małą zadyszkę formy i tym ważniejsze jest zwycięstwo odniesione pomimo wszystkich przeciwności losu. Szkoda tylko, że zwycięstwo w tej bitwie zostało okupione aż tak "krwawo". A właśnie, wie ktoś co z tymi urazami Sandro, Livermore'a i Gallasa. BTW Baro - pamiętasz o czym gadaliśmy przed Sylwestrem? Moje przepowiednie ziściły się szybciej niż myślałem
Sandro i Gallas mają coś z mięśniami łydki i dzisiaj mieli przejść badania a Livermore rozbity dziób ale być może zagra w FA Cup.
Na stadionie podczas wczorajszego meczu zawału serca doznał jeden z kibiców - zmarł w szpitalu.
Na stadionie podczas wczorajszego meczu zawału serca doznał jeden z kibiców - zmarł w szpitalu.
Tak defensywnie grajacego rywala to jeszcze w tym sezonie na WHL nie widzialem. W sumie jestem bardziej rozczarowany nasza postawa po bramce JD, niz przed nia. Czy tylko mnie tak bardzo przeszkadza tak nisko ustawiona kamera (juz nawet nie chodzi o analowe konotacje)?
tak! qURWA ta kamera mnie rozpierdala - baarrdzo --adipetre
Właśnie MANU przegrywają z Newcastle <3 ale wypas
3:0 dla Newcastle. Piękny scenariusz. Nieługo my gramy z Manchesterem u siebie i mam nadziję, że będzie wygrana, bo te ciągłe porażki z nimi już mnie zaczynają wkur...
tak, ta kamera jest irytująca, bo zawęża strasznie obraz. Masakra
MU jest teraz na wyciągniecie ręki - tylko [aż] wygrać z Everton!
Słuchajcie, a może ta kamera celowo tak nisko przez wiatr?
Z tego co czytałem to nowe ustawienie kamer wynika z potrzeb transmisji 3D.
A pokazywali juz jakis mecz Spurs w 3D? W 2D czuję się jak na Highbury.
http://www.sport.pl/pilka/1,65080,10915923,Czy_Tottenham_moze_byc_mistrzem_Anglii_.html
Zachęcam do lektury. Powoli zaczynają w nas wierzyć. COYS ! : )
Zachęcam do lektury. Powoli zaczynają w nas wierzyć. COYS ! : )
mnie martwi straszny zjazd formy Modrica, mam nadzieje ze Harry da spokoj i ten sobie z tydzien odpocznie bo bardzo widac brak swiezosci..niech juz zagra nawet slabiutki Krajncar
No więc tak : Redknapp chce sprzedać Ćorluke ( podobno do West Hamu za 1,5 mln € ),Kranjcara,Pienarra,Bassonga i Pavlyuchenke ---> Kasa na zakup Ganso, który chce odejść i Santos powiedział, że nie będzie mu robił żadnych problemów gdyby ten chciał odejść : )
Zapomniałęs że Harry nie wie kto to Ganso
Czytaj dalej