Tottenham Hotspur bez większych problemów pokonał na własnym terenie Aston Villę 2:0. Dla zespołu Andre Villasa Boasa to czwarte zwycięstwo ligowe z rzędu.
W pierwszej połowie drużyna Andre Villasa Boasa przeważała, lecz zawodnicy Tottenhamu Hotspur nie potrafili ze swojej przewagi skorzystać. Gospodarze dłużej utrzymywali się przy futbolówce, lecz dobrze funkcjonująca defensywa przyjezdnych, wśród których wyróżniał się kapitan, Ron Vlaar, przerywała większość akcji zaczepnych Spurs.
Sytuacja zmieniła się nie do poznania w trakcie trwania drugiej połowy. Tottenham przycisnął swojego przeciwnika jeszcze mocniej, co ostatecznie przekuło się na efekt bramkowy. Najpierw prowadzenie Tottenhamowi dał Steven Caulker, od którego obiła się futbolówka po uderzeniu Jermaina Defoe.
Strzelenie gola uspokoiło gospodarzy, którzy zaczęli w pełni kontrolować boiskowe wydarzenia. Wynik meczu ustalił Aaron Lennon, który w 67. minucie wpadł w pole karne i zaskoczył Brada Guzana.
Spurs do końca meczu mieli jeszcze kilka okazji do podwyższenia wyniku. Trzecia bramka dla Tottenhamu nie chciała jednak paść, przez co mecz skończył się ostatecznie wygraną 2:0.
Tottenham - Aston Villa 2:0 (0:0)
1:0 - Steven Caulker (58.)
2:0 - Aaron Lennon (67.)
Tottenham: Lloris - Walker, Gallas, Caulker, Vertonghen - Lennon (Townsend 86.), Sandro, Dembele, Bale - Dempsey (Sigurdsson 82.), Defoe (Adebayor 68.)
Aston Villa: Guzan - Bennett, Clark, Vlaar, Lowton - El Ahmadi, Delph (N'Zogbia 66.) - Albrighton (Bent 66.), Holman (Bannan 73.), Agbonlahor - Benteke
Sędzia: Neil Swarbrick
Żółte kartki: Walker - Bennett, El Ahmadi, Delph
Czerwone kartki: Brak
Gracz meczu: Aaron Lennon
Widzów: 35,802 (White Hart Lane)
Tottenham pokonał Aston Villę
7 października 2012
Anel
2 min czytania
15 054
Dyskusja
Komentarze (43)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Przede wszystkim z odbyciakami, przede wszystkim 
Raku myślisz że pomagasz Boasowi pisząc takie komentarze!? Raczej ludzi jeszcze bardziej zniechęcasz. Jak do tej pory nie miałem nic złego do powiedzenia na Andre, to po twoim komentarzu naszła mnie ogromna ochota żeby się do czegoś przyjebać. Może do tego że jest rudy się przyczepie!?
rozumiem złość, nerwy, nienawiść ale żeby od razu od rudych wyzywać?
Czepiaj się varba czego chcesz. Twoja głupota, Twoja sprawa.
AVB poprawił swoje błędy- trochę mu pomogło szczęście, a raczej pech Jake Livermora- zrezygnował z absurdalnej gry dwoma def pom., po długim czasie też nie katuje nas Gylfim. Jednak ciągle trzyma się Defoe (jasne Ade był kontuzjowany, choć przed kontuzja też tak było), a wczoraj widzieliśmy jak zmieniła się nasza gra po zejściu jednowymiarowego gracza, jakim jest JD. Więc Raku za wcześnie na peany pochwalne na cześć AVB, jeszcze nic nie wygrał, ani tym bardziej na pyszne ,, a nie mówiłem", gdyż błędy AVB były oczywiste, ale że już w nie nie brnie chwała mu za to.
Co mogę napisać? Friedel i Adebayor do pierwszego składu, poza tym niezły mecz. Tylko niezły, bo jednak pierwsza połowa mnie nieźle wynudziła.
na Abramowicza napewno w bramce Friedel. to jest więcej niż pewne. Lloris niech się ogrywa właśniez AV i innymi średniakami ligi oraz w lidze europy. Friedel się nie obrazi bo to równy gość i wie ile ma lat. AVB u mnie jak najbardziej na + no i oczywiście Ade w pierwszym składzie powinien wyjść. Defoe to nie ta półka
To chyba twoja głupota skoro nie zrozumiałeś ironicznej aluzji!!!
Ironiczna aluzja podszyta sarkazmem, szyderstwem i kpiną! 
Jak na razie AVB się w stu procentach sprawdza. Postawienie na Caulkera, Townsenda, dobre transfery, dobre prowadzenie drużyny, rotacja w składzie i wyniki. Jest naprawdę super, gdy Portugalczyk przyszedł do nas uważałem to za bardziej zły omen niż dobrą nowinę, ale teraz widzę jak głupio myślałem. Come On You Spurs!
Caulker może juz na poważnie wskoczyć do składu , nawet kiedy do zdrowia wróci BAE to wydaje sie ze Caulker z Vertonghenem bedą tworzyć pare stoperów kosztem Gallasa , który miejsce w składzie pewnie straci .
Varba: zostaw rudych w spokoju - rude jest piękne
A tak na poważnie to raczej BAE straci miejsce na rzecz Jasia. Ade też w moim odczuciu powinien wyjść w 1. składzie. Friedel chyba jednak też, Lloris musi jeszcze nabrać ogłady w Anglii (czasami mu się przydarza coś dziwnego, choćby ten wyrzut). Widziałem piękniejsze mecze w naszym wykonaniu, ale na tle słabej (przykro mi, kolego AV Fan) ekipy z Birmingham wynik nie powinien wyglądać inaczej. Trochę szkoda gwizdów na Benta - nikt z nas chyba nei ma ciepłych wspomnień z jego pobytu na WHL, ale też raczej swoją ówczesną indolencją strzelecką nie zasłużył NA AŻ TAKIE PRZYJĘCIE.
varba nie miał nic złego na myśli - ja tam do rudych nic nie mam. Zdecydowanie nawet preferuję rude od blondynek, czy nawet brunetek 
Oczywiście że nie miałem nic złego na myśli. Chciałem ironicznie dać do zrozumienia że nie ma się do czego przyczepić po tego meczu, ale przewrażliwiony Raku stracił poczucie humoru jeśli chodzi o Boasa. Do niego była aluzja, żeby nie celebrował zwycięstwa na kilometr przed metą.
Myślę że Raku stał się trochę nadgorliwy acz może prędzej przewrażliwiony po ostatnich wycieczkach Konrada w jego stronę .
możliwe - w każdym razie Panowie cieszmy się z tego co mamy i szykujmy na mecz z Chelsea 
Ależ oczywiście
Ja tu tylko gram rolę Konrada, dzięki Gan 
Kibice Spurs przeprosili za nurkowanie Bale'a (9min)
defoe może jednowymiarowy, ale mógł ubić ze 3-4 gole. Pech czy frajer??
Dziadek nie wygladał na zmartwionego, że mu Lloris taką ładną serię popsuł, a patrząc na grę Francuza to chyba się też nie martwi, ze długo będzie na tej ławie.
Piętka Caulkera to majstersztyk. Cudowny gol gdyby zagranie było zamierzone
)
defoe może jednowymiarowy, ale mógł ubić ze 3-4 gole. Pech czy frajer??
Dziadek nie wygladał na zmartwionego, że mu Lloris taką ładną serię popsuł, a patrząc na grę Francuza to chyba się też nie martwi, ze długo będzie na tej ławie.
Piętka Caulkera to majstersztyk. Cudowny gol gdyby zagranie było zamierzone
Od siebie dodam tylko tyle, że jeśli został nam kilometr przed metą, to chyba w biegu na 1001 metrów. Ja ciągle wstrzymam się z opinią bo nie będę się jak raku grzał 9 meczami bez porażki, ale też nie zje**ę AVB za, odpukać, trzy porażki z rzędu. Poza tym meczu z Aston Villą nie widziałem, więc tym bardziej ciężko mi coś skomentować, wynik fajny, ale skrót w Sport+ był bardzo krótki. A nawet i gdyby był długi, to i tak tylko byłby skrótem 
3 pkt - 2-0 ... tak musimy jechać ogórków. Bravo!
@Iwan, lubię jak ludzie wmawiają mi pewne zachowania 
Co do Defoe, gdyby miał odrobinę lepszego cela, albo uczył się na błędach(wszystkie piłki lądują metr od słupka), to byłby snajperem marzeń. Podejrzewam, że jeśli Ade by strzelał te 8-9 razy na mecz, to też by mógł tyle bramek walnąć. Jednak na pochwałę zasługuje sam fakt, że Defoe daje radę tyle tych strzałów oddać i nie boi się strzelać na bramkę. Mimo to, wolę jednak Ade, bo wtedy mamy więcej do zaoferowania.
Cieszy 4 wygrana z rzędu, ale za tydzień najtrudniejszy na razie mecz w tym sezonie, cięższy od meczu z United mimo że Spursi grają u siebie.
Sandro : )
http://www.youtube.com/watch?v=XGtUakvTW0w
http://www.youtube.com/watch?v=XGtUakvTW0w
Widać, że nie próżnuje i podpatruje Scotta Parkera, który do tej pory był naszym mistrzem kółeczek.
Mecz z AV się udał, ale przyznam że początek drugiej połowy był trochę niepewny. Teraz to niech nas się boją...
Mecz z AV się udał, ale przyznam że początek drugiej połowy był trochę niepewny. Teraz to niech nas się boją...
czemu niby trudniejszy niż z united? w tamtym sezonie w obu meczach był remis ze wskazaniem na nas, nie licząc oczywiście tego nieszczęsnego pucharu angli
roorkie dzięki za linki
smackey, patrząc jak gra teraz Chelsea, to będzie podobnie. Ja tam dalej uważam, że pokonanie MU na OT to coś wspaniałego i na pewno to jeden z najtrudniejszych meczów w sezonie. Z kolei teraz gramy z kandydatem na Mistrza Anglii. Ten mecz będzie dorównywał trudnością temu w Manchesterze.
Pamięta ktoś jeszcze o pewnym małym Chorwacie, od którego podobno byliśmy uzależnieni? 
Mowa o Kranjcarze czy Ćorluce? Chociaż oni wcale tacy mali nie byli 
Czytaj dalej