O godzinie 17:00 czasu polskiego rozegramy wyjazdowy mecz, w którym przeciwnikiem będzie drużyna Swansea City. Koguty, po serii 3 zwycięstw, zajmują 8 miejsce z niewielką stratą do czołówki. Łabędzie są 12. po kiepskiej passie 3 meczów bez wygranej. Można więc być dobrej myśli, chociaż nie należy zapominać, że po najlepszych meczach rozegranych przez Spurs w ostatnich latach (a takim był – sądząc po wyniku, gdyż niestety obejrzeć spotkania nie mogłem – pojedynek z Man City) rzadko udawało się podtrzymać trend – gubiliśmy punkty po 9:1 z Wigan (remis z Aston Villą), 5:0 z Newcastle (porażka w North London Derby) czy 5:3 z Chelsea (wtopa z Crystal Palace).
The Swans są dla nas niezwykle wygodnym rywalem. Na 8 pojedynków w ramach rozgrywek Premier League mamy 7 zwycięstw i 1 remis (w dodatku bardzo dawno, obecnie kontynuujemy passę 7 wygranych z rzędu!), bramki 16:7. Po awansie do najwyższej klasy rozgrywkowej, w sezonie 2011/12, Łabędzie swój premierowy mecz vs Spurs zagrały u siebie w sylwestra i ugrały pierwszy i jedyny do tej pory punkt na drużynie wówczas prowadzonej przez Redknappa. Prowadziliśmy w tym meczu po bramce autorstwa Van der Vaarta, ale rywale nie poddali się, w końcówce doprowadzając do zasłużonego wyrównania. W rewanżu na Lane bardzo pewnie pokonaliśmy drużynę z południowej Walii 3:1, bramki Van der Vaart i 2* Adebayor. Trzy sezony temu mecze ze Swans dwa razy były bardzo wyrównane i dwa razy zakończyły się naszymi zwycięstwami. Najpierw 1:0 po golu Vertonghena, potem 2:1, strzelali ponownie Verts i Bale. Przed dwoma laty na Lane, w zaledwie drugiej kolejce wymęczyliśmy skromne 1:0 po bramce z (wątpliwego) karnego Soldado. W rewanżu na terenie Łabędzi dwa trafienia Ade i samobój dały nam wyraźną wygraną 3:1. Wreszcie w zeszłym roku najpierw na wyjeździe nieomal cudem wygraliśmy 2:1 (Bony wbrew swoim zwyczajom marnował setkę za setką, a 3 punkty dał nam gol zdobyty w 89 minucie, oczywiście przez specjalistę w tej materii – Eriksena, wcześniej bramkę zdobył Kane). W rewanżu po ciekawym spotkaniu padł wynik 3:2, na listę strzelców wpisali się kolejno Chadli, Mason i Townsend. Był to nasz ostatni do tej pory mecz vs Swansea.
Łabędzie ostatni mecz przegrały z Southampton 1:3, honorową bramkę zdobył w końcówce meczu Sigurdsson z karnego. Nasz rywal grał w składzie: Fabiański, Naughton, Fernandez, Williams, Taylor, Ki, Shelvey (Britton), Cork (Montero), Ayew, Sigurdsson, Gomis (Eder). Jak zapewne wszyscy wiemy Naughton i Sigurdsson to ex-Koguty, podobnie jak niewykorzystany rezerwowy z wyżej wymienionego spotkania – Routledge. Przed sezonem kadrę Walijczyków zasiliło kilku piłkarzy, jednak regularnie grywa tylko dwóch z nich: ściągnięty za darmo Ayew i kupiony z Bragi za 5 mln funtów Eder. Trenerem drużyny jest Garry Monk, wieloletni piłkarz, a pod koniec kariery także kapitan The Swans.
Swansea City vs Spurs
5 października 2015
Wduwek
3 min czytania
2 905
Dyskusja
Komentarze (2)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
nawet nie wiedziałem, że mamy taką dobrą passę. cóż, warto ją utrzymać 
Mam mieszane uczucia co do tego meczu. Cudów nie gramy żadnych. W lidze niby jest fajna seria, ale to co ostatnio pokazaliśmy z Monaco wcale nie takim mocno zmienionym składem mnie niepokoi. Mógłby Njie w końcu wejść w podstawowym składzie.
Czytaj dalej