Scott Parker latem przeszedł operację ścięgna Achillesa. Początkowo zakładano, że absencja pomocnika Tottenhamu potrwa sześć tygodni. Niestety problem okazał się znacznie poważniejszy. Parker nie zaliczył żadnego występu od początku sezonu. W tym tygodniu pojawiło się światełko w tunelu, angielski pomocnik rozpoczął indywidualne treningi z lekkim obciążeniem. Ta wiadomość musiała ucieszyć managera Tottenhamu, który miał spore problemy z obsadzeniem tej pozycji. Villas-Boas powiedział:
„Scott miał swoją pierwszą sesję treningową. Staramy się odbudować jego formę fizyczną. Kolejnym ważnym krokiem dla Scotta, który był nieobecny, będzie zaprzestanie indywidualnych treningów i powrót do sesji grupowych z kolegami z drużyny. Odbudujemy jego formę meczową, wtedy ocenimy jakie są jego możliwości.”
Scott wraca do lekkich treningów
21 listopada 2012
michaoo
1 min czytania
3 671
Dyskusja
Komentarze (13)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Cieszę sie że w końcu do gry wraca nasz największy walczak . Szybkiego powrotu do formy Scott.
Zacznie grać do świąt? Czy jednak Achilles jest za poważny, by nawet dotąd zacząć trenować na pełnych obrotach?
Parker to hardkor z tytanowymi jajami. Dawać go do składu. On nie potrzebuje ani treningów, ani ścięgien!
Znajac walecznosc Parkera wróci szybciej niz sie tego spodziewamy
brawo!!!!niech wraca bo potrzebny jest nam szalenie
nie mogę się doczekać Scottiego na boisku, ten facet jest największym walczakiem jakiego widziałem
Jak teraz ten gość przydałby się w Tottenhamie. Wracaj jak najszybciej.
oby jaknaszybciej był w składzie - liczę, że pojawi się przed Bozym Narodzeniem
Parafrazując piosenkę (też zresztą piłkarską) zespołu Half Man Half Biscuit "All I Want For Christmas Is Scott Parker " 
Bogu niech beda dzieki, oby Scott powoli wracal do zdrowia i pokazal w koncu jak sie gra w pilke.
Jak to miał spore problemy z obsadzeniem pozycji, przecież z powodzeniem grał Big Tom 
Wracaj do nas czym predzej Scott!!
Zanim wróci to Składu KFC będzie gdzieś w środku tabeli z marnymi szansami na LM.
Czytaj dalej