Po sześciu kolejkach Premier League Tottenham wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo. Trzy punkty, bilans bramek -6 i 19. miejsce w tabeli to najgorszy możliwy obraz sezonu na papierze. Gary Neville przekonuje jednak w Sky Sports, że tabela kłamie i że w najbliższych miesiącach Spurs ruszą w górę.

Były obrońca Manchesteru United zwrócił uwagę przede wszystkim na sposób, w jaki Tottenham gra. Ostatni mecz w Manchesterze zakończył się remisem 1:1, a Spurs mieli sytuacje, by wywieźć stamtąd komplet punktów.

„Nie mówię, że nagle wystrzelą"

Neville podkreślił, że jeśli drużyna utrzyma ten poziom, zacznie wygrywać mecze i strzelać dużo bramek. Wskazał na zwartość w defensywie, tempo wymiany podań i doświadczenie szkoleniowca: jego zdaniem De Zerbi pokazał już w Brighton, że potrafi prowadzić zespół.

Jak powiedział: „Nie powiedziałbym, że to pewne, że nagle wystrzelą w górę tabeli, ale naprawdę uważam, że Tottenham zacznie stopniowo pchać się w stronę szóstki czy ósemki w ciągu najbliższych dwóch miesięcy". Neville widzi Spurs w walce o miejsca premiowane grą w Lidze Europy.

Liczby po stronie optymistów

Dane z gry potwierdzają, że problemem nie jest kreowanie. Tottenham jest czwarty w Premier League pod względem liczby kontaktów z piłką w polu karnym rywala (182) i trzeci w odbiorach w ostatniej tercji boiska. Wysoki pressing przyniósł zresztą Dominicowi Solanke'owi świetną okazję już na początku meczu z United — Anglik jej nie wykorzystał.

W rankingach wygranych pojedynków jeden na jeden kilku zawodników Spurs plasuje się w czołówce ligi, co pozwala drużynie wchodzić w dogodne pozycje. Zawodzi ostatni element: wykończenie. Trzy bramki w sześciu kolejkach to liczba, która tłumaczy całą tę tabelę i to właśnie ona musi się zmienić, jeśli dobre występy mają zacząć przekładać się na punkty.