Przed sobotnim spotkaniem z Evertonem na Tottenham Hotspur Stadium (12 września, 18:30) Roberto De Zerbi czeka na powroty czterech ofensywnych piłkarzy. To akurat ta grupa, w której mieszczą się wszyscy jego rozgrywający, więc problem jest odczuwalny — ale i tak lista jest znacznie krótsza niż dwucyfrowe zestawienia z poprzednich sezonów.

Maddison najbliżej powrotu

James Maddison ma wyjątkowego pecha. Po zerwaniu więzadła krzyżowego stracił większość poprzedniego sezonu, wrócił na trzy ostatnie mecze w maju, a latem nie rozegrał ani minuty w okresie przygotowawczym, bo drobny uraz wykluczył go z treningów.

29-latek wszedł z ławki w przegranym meczu w Brentford i pod koniec spotkania niefortunnie upadł, doznając złamania w okolicy barku. Opuścił kolejne dwa mecze, ale w miniony czwartek wrócił do treningów — wyjazd na City Ground przyszedł dla niego o kilka dni za wcześnie.

Przewidywany powrót: jeśli bark nie da o sobie znać w tym tygodniu, w sobotę powinien znaleźć się przynajmniej na ławce.

Kulusevski wrócił do pełnych treningów

Dejan Kulusevski od tygodni robi postępy i w zeszłym tygodniu dołączył do pełnych zajęć z zespołem. Minęło od jego kontuzji rzepki w meczu z Crystal Palace 477 dni — uraz kosztował go sezon i marzenia o mistrzostwach świata.

Klub nie zamierza go poganiać i nie wyznacza sztywnego terminu. De Zerbi zgłosił za to Szweda do kadry na Premier League, pomijając Richarlisona, co jasno pokazuje, na kogo liczy w najbliższych miesiącach. Sam Kulusevski opublikował na Instagramie list od rodziny wraz z własnym wpisem: „Po 477 dniach wróciłem do pełnych treningów z drużyną".

Trener przyznał, że pod koniec tygodnia zawodnik opuścił dwa dni z powodu drobnego problemu — co przy powrotach po długich urazach nie jest niczym nadzwyczajnym, bo organizm musi przywyknąć do obciążeń. „Zaczął z nami tydzień, potem drobny problem, ale idzie w bardzo dobrym kierunku" — mówił De Zerbi, dodając, że przerwa nie ma większego znaczenia.

Przewidywany powrót: brak konkretnej daty, ale wszystko wskazuje, że jest coraz bliżej.

Odobert i Xavi Simons po zerwanych więzadłach

Wilson Odobert zerwał więzadło krzyżowe w 35. minucie meczu z Newcastle United na Tottenham Hotspur Stadium 10 lutego. 21-latek zdążył wcześniej złapać rytm po wcześniejszych problemach z mięśniem dwugłowym — w poprzednim sezonie zaliczył 33 występy, dwa gole i pięć asyst. Uraz oznaczał, że nie zagrał ani pod wodzą Igora Tudora, ani u De Zerbiego.

Siedem miesięcy rehabilitacji za nim, teraz czeka go końcowa faza pracy na boisku i odbudowa siły oraz zaufania do kolana. Przewidywany powrót: standardowe dziewięć miesięcy wskazuje na listopadowy powrót do treningów.

Xavi Simons doznał identycznej kontuzji 25 kwietnia w Wolverhampton, dokładnie wtedy, gdy zaczynał błyszczeć pod okiem De Zerbiego. 23-latek ma po swojej stronie młody wiek, co bywa pomocne, ale musi uważać, by nie forsować powrotu i nie ryzykować kolejnego urazu. Holender również znalazł się w zgłoszonej kadrze na Premier League — kosztem zdrowego Richarlisona.

Przewidywany powrót: koniec stycznia według standardowego harmonogramu.