Ekspert od finansów w futbolu Kieran Maguire przedstawił zestawienie klubów Premier League według sumy kwot wydanych na obecnych zawodników. Tottenham zajmuje w nim piąte miejsce z wynikiem 852 mln funtów. Wyżej są tylko Liverpool, Manchester City, Chelsea i Manchester United.

Jak wygląda zestawienie

  • Liverpool — 980 mln funtów
  • Manchester City — 969 mln funtów
  • Chelsea — 918 mln funtów
  • Manchester United — 862 mln funtów
  • Tottenham — 852 mln funtów
  • Arsenal — 848 mln funtów
  • Newcastle — 705 mln funtów
  • Aston Villa — 495 mln funtów
  • Brighton — 421 mln funtów
  • Brentford — 379 mln funtów

To jednak nie koniec wyliczeń. Tottenham ma dodatkowo grupę zawodników na wypożyczeniach, za których zapłacił łącznie 96 mln funtów. Gdy doliczyć i ich, klub z północnego Londynu wyprzedza Manchester United i ląduje na czwartym miejscu w Premier League.

Levy oszczędny? Liczby mówią co innego

Latem Tottenham przeprowadził gruntowną przebudowę składu po dwóch sezonach zakończonych na 17. miejscu w tabeli. Saldo transferowe klubu wyniosło 146 mln funtów — czwarty wynik w całej lidze. W szerszej perspektywie wygląda to jeszcze wyraźniej: w ostatniej dekadzie Tottenham ma czwarte najwyższe saldo transferowe w Europie.

To liczby, które trudno pogodzić z obrazem klubu skąpiącego grosza pod rządami Daniela Levy'ego. Pieniądze były wydawane regularnie i w dużej skali — pytanie zawsze dotyczyło raczej tego, co za nie kupowano.

Wartość rynkowa to inna historia

Suma wydanych kwot nie mówi wprost o tym, ile kadra jest dziś warta. Według Transfermarktu Tottenham ma szóstą najbardziej wartościową drużynę w lidze — 809 mln euro, czyli około 694,9 mln funtów. Wszystkie pozostałe kluby tzw. wielkiej szóstki wypadają w tym zestawieniu lepiej.

Ta wycena jest oczywiście ruchoma i w trakcie sezonu potrafi się mocno zmienić — w obie strony, zależnie od formy poszczególnych piłkarzy.

Presja na De Zerbiego

Roberto De Zerbi dostał do dyspozycji zespół zbudowany za kwotę, której nie da się już zasłaniać żadną narracją o ograniczonych środkach. Władze klubu liczą, że włoski szkoleniowiec wprowadzi Tottenham z powrotem do górnej części tabeli.

Początek sezonu 2026/2027 tego nie zapowiada. Po trzech kolejkach Spurs mają 1 punkt i bilans bramek -5, co daje 18. miejsce w tabeli Premier League. Przy piątej najdroższej kadrze w lidze taki dorobek nie ma żadnego usprawiedliwienia.