Niejasna staje się przyszłość Lewisa Holtby'ego. 23-latkiem poważnie zainteresowała się drużyna HSV. Wystawiany w większości spotkaniach okresu przygotowawczego Holtby, w tym sezonie u Pochettino zagrał zaledwie 30 minut. Zainteresowanie Niemcem potwierdził sam dyrektor Portowców - Dietmar Beiersdorf.
- Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie mamy żadnego kontaktu z Holtbym.
Rewelacje te skomentował sam agent zawodnika: - On jest szczęśliwy w Tottenhamie. Chce tam zostać i udowodnić, że jest ważnym piłkarzem pierwszego zespołu.
Niemiec przyszedł do Tottenhamu w sezonie 2012/2013 za 2 miliony euro. Zeszły sezon Holtby spędził jednak na wypożyczeniu w Fulham, gdyż ani Andre Villas Boas, ani Tim Sherwood nie widzieli dla niego miejsca w pierwszej drużynie Kogutów.
HSV zainteresowane Holtbym
27 sierpnia 2014
Eff_Spurs
1 min czytania
5 342
Dyskusja
Komentarze (12)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Działacze Tottenhamu - nie idźcie tą drogą!
oby agent mówił prawdę
Szczerze to HSV jako jeden z ostatnich klubów upatrywałbym na nastepny Holby'ego.
jest nam potrzebny, nie można go sprzedać!
Dajmy mu szansę, chłopak ma spory potencjał. Nie możemy się go pozbyć, wierzę że jego czas właśnie nadszedł.
To jest Yiddo z krwi i kości, nie sprzedawajcie zawodnika, który serce zostawia na boisku!
Trzeba być zdrowo jebniętym żeby sprzedać Holtby'ego
Sprzedać go, mamy dość pomocników, w dodatku lepszych.
Wszystko zależy od kasy na stole i czy mamy juz wypatrzonego następce do kupienia/w składzie. Oferta ok 10mln myślę że zostałaby zaakceptowana. Dawson tez był Yiddo ale nie płaczemy bo do Fazio dołożyliśmy całe 2 mln funciaków a wydaje sie być dwukrotnie lepszy i do tego bardziej perspektywiczny od Michaela.
Dziwna z nim sprawa. Z jednej strony., aż prosi się, żeby ktoś kiedyś na niego postawił, ale tak konkretnie, odpowiedzialnie i z tego go rozliczył. Z drugiej strony, zastanawiające też to, że nikt robić tego nie chce. Osobiście to ja tak naprawdę nie wiem co to jest za typ zawodnika, od czego on niby ma być??
Nie zdziwiłbym się gdybyśmy go sprzedali. Gość jest super kozakiem, naprawdę, ale skoro w pierwszym składzie gra Bentaleb, to mnie nic już nie zdziwi... -,-
"Osobiście to ja tak naprawdę nie wiem co to jest za typ zawodnika, od czego on niby ma być??" - to dość ważne pytanie MARCUS, które również sobie zadaję. Eriksenem ani Lamelą to on nie jest i nie będzie. Defensywnym pomocnikiem również. Na skrzydle też nie pogra tak jak się tego wymaga od skrzydłowego. Jego maksimum w Tottenhamie (co w mojej ocenie udowadnia na każdym kroku) to pozycja solidnego rezerwowego. Tylko czy to wystarcza trenerowi i samemu grajkowi? Jest w ekipie jedna, typowa zapchajdziura (Naughton), drugiej o mniejszym kalibrze rozgrywanych minut się pozbyliśmy (Zeki). Nie potrzeba nikomu kolejnej.
Serce sercem, waleczność na boisku godna najwyższej pochwały. Tyle, że wśród grajków Leicester czy Sunderlandu też znajdziemy ludzi, którzy "gryzą trawę" i są "super kozakami". Tyle, że to na pewnym poziomie nie wystarcza. O ile Holtby może robić różnicę w słabszych klubach o tyle, w mojej ocenie, tej różnicy nie zrobił nigdy i nie zrobi w Spurs. Przy tym co prezentuje nadaje się co najwyżej do Ligi Europejskiej z czym oczywiście wielu się nie zgodzi (zwłaszcza Ci, którzy kierują się sercem a nie rozumem).
Dylematy podobne do Holtbye'go mam z Sandro. Także boiskowy turbo-kozak, który jednak przez kontuzje spadł z wysokiego poziomu do takiego w którym trener rozważa jego odejście co dla mnie jest nie do zaakceptowania i zrozumienia. Ale to już temat na inną bajkę...
Serce sercem, waleczność na boisku godna najwyższej pochwały. Tyle, że wśród grajków Leicester czy Sunderlandu też znajdziemy ludzi, którzy "gryzą trawę" i są "super kozakami". Tyle, że to na pewnym poziomie nie wystarcza. O ile Holtby może robić różnicę w słabszych klubach o tyle, w mojej ocenie, tej różnicy nie zrobił nigdy i nie zrobi w Spurs. Przy tym co prezentuje nadaje się co najwyżej do Ligi Europejskiej z czym oczywiście wielu się nie zgodzi (zwłaszcza Ci, którzy kierują się sercem a nie rozumem).
Dylematy podobne do Holtbye'go mam z Sandro. Także boiskowy turbo-kozak, który jednak przez kontuzje spadł z wysokiego poziomu do takiego w którym trener rozważa jego odejście co dla mnie jest nie do zaakceptowania i zrozumienia. Ale to już temat na inną bajkę...
Czytaj dalej