Jermain Defoe, będący ostatnio w wyśmienitej formie, będzie wielkim nieobecnym w sobotnim spotkaniu z Kłusakami na Reebok Stadium.
Anglik musiał opuścić boisko w 57 minucie gry w wygranym wysoko przez Spurs meczu z Burnley. Powodem była kontuzja, którą odniósł w kontakcie z bandą po pogoni za piłką opuszczającą plac gry. Konkretnie chodzi o przemieszczenie kości dwóch palców oraz złamany nadgarstek.
Defoe, który zaliczył w tym sezonie już 5 ligowych goli wciąż walczy o swoje miejsce w składzie Synów Albionu. Fabio Capello będzie musiał poczekać i zobaczyć jak się potoczy sytuacja napastnika Tottenhamu, a tymczasem Anglię czekają spotkania z Ukrainą i Białorusią.
Redknapp: "Spędził całą sobotnią noc w szpitalu. Wciąż zmaga się z kontuzją. Miejmy nadzieję, że będzie gotowy do występów w reprezentacji, ale na razie musimy poczekać."
Wygląda więc na to, że Peter Crouch otrzyma szansę w meczu z Boltonem.
"Peter będzie miał szansę zagrać w wielu meczach tego sezonu. Kolejna okazja dla niego to Bolton na wyjeździe - duża i silna drużyna," dodaje Harry.
Defoe raczej nie wystąpi w sobotę
1 października 2009
Sajmon
1 min czytania
2 124
Dyskusja
Komentarze (9)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
No już bez przesady, też mi kontuzja-zabandażować mu palce razem, ustabilizować patyczkiem
i heja na boisko.
A co z Romanem , kiedy będzie zdolny do gry .Nie mam nic przeciwko Peterowi ale Pav bynajmniej według mnie jest lepszy.
ja wam zaraz pokażę jak jego palec wygląda : http://img136.yfrog.com/i/dupalp.jpg/
Na szczęście mamy zastępstwo dla Defoe, gorzej jest z obroną znając styl gry Boltonu będą potrzebni rośli środkowi obrońcy.
wystawią Ten - Zero - One formation 
Boyd a potem biegają w polsce takie pokraki jak niedzielan i inni
) lepiej niech doleczy, przecież mamy croucha i pav'a 
on chyba nie udeżył w bande tylko w rękę uderzyła go piłka która się odbiła od nogi bramkarza w naszym ostatnim meczu ligowym. JEdnym słowem to jest wina naszego czarnego napastnika... jakby choc troche myslal przy strzelaniu na bramke to by w 2 sytuacjach sam na sam zdobył jakąś bramke a tak w pierwszej połowie uderzył 2 metry obok bramki oczywisćie napierd... nie patrząc gdzie jest bramkarz. w 2 połowie również w sytuacji sam na sam podneisienie głowy i spojrzenie gdzie jest bramkarz okazało się neistety zbyt trudne dla defoe wiec postanowił skupić wzrok na piłce i napier... w srodek tym razem trafił czysto w piłkę więc ona poleciała w środek a tam stał.... bramkarz po którego interwencji piłka udeżyła naszego napastnika w lewą rękę
Palce można olać, ma jeszcze kilka innych, to se pogrzebie w nosie, da radę
Niestety nadgarstek to już nie jest za przyjemne miejsce. Jak zaniedba to moga być z tego problemy.
"mistrzowie komentarza" z The Sun bodajże w poniedziałkowym wydaniu lekko nasmiewali się z naszego Defoe. Ironicznie starali się go porównywać między innymi z Terry Butcherem, który zalany krwią grał do końca w pamiętnym meczu Anglii. Zgadzam się z Marcusem (sic
), palce to "rybka", ale już z nadgarstkiem nie żartujmy. Nie chcemy chyba kolejnego grajka z wciąż powracającą kontuzją. Niech się wyleczy do końca, bo Jermain potrzebny nam jest całkowicie zdrowy...
Czytaj dalej