Temat wrócił przy okazji dyskusji o problemach Spurs z wykańczaniem akcji. W podcaście Sky Sports Dharmesh Sheth i Sam Tighe rozważali, czy 27-letni Egipcjanin może być odpowiedzią na brak bramek — z zastrzeżeniem, że w roli samotnej dziewiątki czuje się niekomfortowo.

To sedno sporu: Marmoush przez większość kariery działał w ruchu, schodząc do boku i między linie, a nie jako punkt odniesienia w polu karnym. Pytanie brzmi, czy da się go przestawić na stałe ustawienie w centrum ataku bez odbierania mu tego, co robi najlepiej.

Kontekst jest dla Tottenhamu mało wygodny. Po czterech kolejkach Premier League zespół ma 2 punkty i zajmuje 17. miejsce, a bilans bramek to -5. Ostatni mecz, u siebie z Evertonem, zakończył się bezbramkowym remisem — kolejnym spotkaniem bez trafienia.

Na razie to wyłącznie dyskusja medialna, bez sygnałów o zmianie ustawienia. Odpowiedź przyniosą najbliższe mecze.