W sobotę o 18:30 Tottenham zagra w ósmej kolejce Premier League na Stamford Bridge. Prognoza superkomputera Opty jest jednoznaczna: 53,6 procent szans na zwycięstwo Chelsea, 23,8 procent na remis i 22,6 procent na wygraną Spurs.

Tottenham przystępuje do tego spotkania po wygranej 3:1 z Coventry City, która zakończyła serię sześciu meczów bez zwycięstwa na starcie sezonu. W tabeli to wciąż dopiero 17. miejsce, 6 punktów po siedmiu kolejkach i bilans bramek minus cztery. Chelsea ma 13 punktów i jest czwarta.

Osiem lat bez wygranej na Stamford Bridge

Statystyki z tego stadionu wyglądają dla Spurs fatalnie. W ostatnich 36 ligowych wizytach na Stamford Bridge Tottenham wygrał tylko raz — w kwietniu 2018 roku, gdy po wyrównującym trafieniu Christiana Eriksena dwa gole dołożył Dele Alli, a zespół Mauricio Pochettino wygrał 3:1.

Od tamtej pory osiem ligowych wyjazdów na Stamford Bridge przyniosło sześć porażek i dwa remisy. W tych ośmiu meczach Spurs strzelili ledwie cztery bramki, a pięciokrotnie nie trafili do siatki w ogóle. Chelsea wygrała również każde z sześciu ostatnich ligowych starć między tymi drużynami — ostatnio w maju 2:1, gdy Tottenhamowi do utrzymania w Premier League wystarczał punkt.

Czego może się złapać Tottenham

Jeden argument przemawia za gośćmi: Chelsea broni się w tym sezonie nierówno. Przy 17 strzelonych golach w siedmiu kolejkach straciła ich 13, a pierwsze czyste konto zanotowała dopiero w ostatniej kolejce, wygrywając 2:0 z Evertonem. Wcześniej rozbiła Bournemouth 5:1.

Problem w tym, że Tottenham ma w tym sezonie zaledwie sześć ligowych bramek, z czego trzy padły w poniedziałkowym meczu z Coventry. Do tego dochodzi fatalna seria w londyńskich derbach — sześć porażek z rzędu — podczas gdy Chelsea przegrała tylko raz w ostatnich 16 domowych ligowych spotkaniach z rywalami ze stolicy.

De Zerbi już wygrywał na Stamford Bridge

Jest jeszcze jeden trop. Roberto De Zerbi wie, jak wygrać na tym stadionie — zrobił to w kwietniu 2023 roku z Brighton, które pokonało Chelsea 2:1 po golach Danny'ego Welbecka i Julio Enciso, mimo że gospodarze objęli prowadzenie.

W całej karierze trenerskiej Włoch mierzył się z Chelsea sześć razy: dwa zwycięstwa, cztery porażki. W sobotę może zostać pierwszym szkoleniowcem Tottenhamu od czasów Pochettino, który wywiezie ze Stamford Bridge komplet punktów w Premier League.