Cenny punkt w meczu z Realem przybliża Tottenham do awansu

18 października 2017, 18:14, Przemysław Grudzień Recenzja meczu
Cenny punkt w meczu z Realem przybliża Tottenham do awansu

Tottenham zremisował w 3 swoim grupowym spotkaniu ligi mistrzów na Santiago Bernabeu z drużyną Realu Madryt 1:1.

Drużyna królewskich przystępowała do tego spotkania jako faworyt mimo iż miała dokładnie taki sam bilans punktowy i bramkowy, co drużyna Tottenhamu.

W 5 minucie spotkania niesiony dopingiem swoich kibiców Real Madryt mógł wyjść na prowadzenie po tym jak z prawej strony dokładnie dośrodkował wprost na głowę Cristiano Ronaldo 19-letni prawy obrońca Królewskich Hakimi, lecz strzał Portugalczyka wylądował na słupku. Nie był to koniec akcji, piłka trafiła jeszcze pod nogi Karima Benzemy, który zdecydował się na strzał z pierwszej piłki, jego strzał jednak przeleciał obok słupka bramki strzeżonej przez Llorisa.

W 17 minucie ponownie zagrozić ekipie Spurs próbował Ronaldo, lecz jego strzał zza pola karnego minął lewy słupek bramki Llorisa.

Dwie minuty później przyszła odpowiedź Tottenhamu, z narożnika pola karnego piłkę wrzucał Eriksen, najwyżej do piłki wyskoczył nabiegający z 11-tego metra Harry Kane, który silnym strzałem z kozłem o mały włos nie pokonał Navasa.

Chwile później polski arbiter prowadzący to spotkanie nie zdecydował się podyktować rzutu karnego, na zahaczonym w polu karnym przez Casemiro Llorente.

W 28 minucie groźną akcję prawą stroną przeprowadził Tottenham, a dośrodkowanie Auiera na bramkę próbował zamienić Kane pilnowany przez Varana i dzięki niefortunnej interwencji francuskiego obrońcy piłka trafiła do siatki i Tottenham wyszedł na prowadzenie.

Real Madryt ruszył do ataku i za wszelką cenę chciał wyrównać do przerwy spotkania. W 38 minucie sprawy w swoje ręce próbował wziąć Isco, lecz jego strzał ze skraju pola karnego bez większych problemów zatrzymał Lloris.

W 42 minucie po ładnej kombinacyjnej akcji w polu karnym pada Kross faulowany przez Auiera i sędzia ani chwilę nie wahał się by podyktować rzut karny. Do piłki podszedł Ronaldo, który pewnie zamienił karnego na bramkę.

W 54 minucie interwencją nie z tej ziemi popisał się Lloris, który to strzał głową z 5 metrów oddany przez Karima Benzeme obronił stopami, rzucając się w innym kierunku niż strzał oddawał napastnik Królewskich.

W 63 minucie kontratak Tottenhamu wyprowadzał Winks. W środku pola piłkę odebrał mu Isco i rozpoczął atak w kierunku drugiej bramki. Casemiro posłał prostopadłą piłkę do Ronaldo, a ten mocnym strzałem próbował pokonać kapitana Tottenhamu broniącego słupków. Francuzowi udało się przenieść uderzenie nad poprzeczkę.

Dwie minuty później fantastyczną indywidualną akcją popisał się Ronaldo, który na pełnej szybkości wdarł się w drybling, z aż trzema piłkarzami Tottenhamu i swoją szarże zakończył płaskim uderzeniem na bramkę, z którym jednak bez problemu poradził sobie Lloris.

W 72 minucie meczu po wybiciu z bramki przez Llorisa, głową do Eriksena zagrał piłkę Llorente, następnie otrzymał podanie zwrotne i wyłożył jak na tacy piłkę do Harrego Kane’a, a ten stanął oko w oko z kostarykańskim bramkarzem i oddał plasowany strzał w kierunku dalszego słupka. Jego uderzenie opuszkami palców na rzut rożny zdołał wybić Navas.

Dwie minuty później miała miejsce niemalże kopia tej sytuacji, ponownie piłkę po długim podaniu zgrał Llorente do duńskiego pomocnika, a ten rozpędzony biegł na bramkę gospodarzy, by wyprowadzić swój zespół na prowadzenie. Jego trud świetną inrerwencją ponownie udaremnił Navas.

W kolejnej akcji po dośrodkowaniu Auiera zaskoczyć Navasa próbował Sanchez, piłka po jego strzałę przeleciała tuż obok słupka.

Pod koniec spotkania aktywny Isco jeszcze raz spróbował strzału zza pola karnego, lecz wybitnie broniący tego dnia Lloris i tym razem pewnie interweniował i zatrzymał strzał hiszpana w rękawicach.

Mecz zakończył się remisem, dzielnie wywalczonym przez zespoł Tottenhamu. Zespół Pochettino stworzył sobie tyle sytuacji, że przy odrobinie szczęścia, czy lepszej skuteczności swoich podopiecznych mógł nawet wywieźć ze stolicy hiszpanii komplet punktów. Remis Tottenhamu na Bernabeu jest dobrym prognostykiem przed rewanżami. Na chwilę obecną, drużyna kogutów ma tyle samo punktów co drużyna Realu i aż 6 pkt przewagi nad Apoelem i Borussią, które zremisowały w swoim bezpośrednim starciu.

Źródło: Własne

3 komentarze ODŚWIEŻ

varba
20 października 2017, 13:03
No jak się szybciej uda awansować to bonus. Ale nie mamy już takiej presji jak przed meczem z Realem
0
modafashion
19 października 2017, 11:39
Apoel mamy dopiero w grudniu. nam do awansu wystarcza dwa remisy z Realem i BVB..
0
varba
19 października 2017, 06:50
Myślę że 7 punktów po 3 kolejkach każdy brałyby w ciemno. Wszyscy piłkarze w tym meczu stanęli na wysokości zadania. Nawet Llorente spisywał się dobrze i powinien mieć asystę i karnego. Teraz trzeba wygrać jeden mecz z APOELem i myśleć o awansie.
0

forum dyskusyjne

tabela ligowa

poprzedni mecz następny mecz

kontuzje / pauza

ankieta

zdjęcie tygodia

statystyki

reklama

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się