Nie ma to jak derby! WHU 2:3 Tottenham

23 września 2017, 16:23, Jakub Recenzja meczu
Nie ma to jak derby! WHU 2:3 Tottenham

Tottenham zdołał pokonać WHU po bardzo emocjonującym meczu. Mimo gry w osłabieniu Spurs wywożą kolejne trzy punkty z obiektu rywala.

Koguty powróciły do najsilniejszego składu po pucharowej potyczce z Barnsley. Lekki uraz wyleczył Ben Davies a Serge Aurier zaliczył pierwszy występ od pierwszej minuty w Premier League. Iworyjczyk szybko przekonał do siebie Pochettino i może się wydawać że wygryzł Trippiera ze składu. Jak się okazało w trakcie meczu Argentyńczyk będzie miał mały ból głowy z prawym obrońca.

W drużynie gospodarzy w pierwszym składzie wyszedł Arnautovic który musiał odsiedzieć 3 poprzednie mecze na trybunach z powodu czerownej kartki. Na ławkę powędrował Andy Carroll. Po kontuzji powrócił kapitan WHU Mark Noble.

Od pierwszej minuty tempo meczu było bardzo wysokie. Mimo że sytuacji bramkowych było niewiele z obu stron boiska to mecz był bardzo intensywny. Żadna z drużyn nie mogła wygrać walki o środek pola. Mnóstwo było walki fizycznej, nikt nie zamierzał odpuszczać.

Mecz był wyrównany ale to Tottenham wyszedł na prowadzenie w 34 minucie. Alli świetnie wyszedł na pozycje, dograł do Kane na wolnej pozycji który tylko dostawił głowę.

5 min później było 2:0 a w rolach głównych znów wystąpili Alli i Kane. Pomocnik Spurs znowu świetnie wyszedł na wolne pole ale nie zdołał z ostrego kąta pokonać Harta. Piłka jednak odbiła się wprost pod nogi Kane’a który wpakował ją do pustej bramki.

Po przerwie Koguty podwyższyły prowadzenie za sprawą Eriksena.  Z rzutu wolnego w słupek trafił Kane, piłka trafiła do Auriera który wrzucił w pole karne. Futbolówka trafił pod nogi Duńczyka  który wpakował ją do siatki.

Wydawało się że Tottenham spokojnie dowiezie prowadzenie. WHU nie miał pomysłu na sforsowanie pewnej obrony Kogutów.

Do 65 minuty. Piłkę posłaną z rzutu rożnego trącił Fonte, ta trafił pod nogi Hernandeza który trafił do siatki.

68 minuta i kolejny cios. Aurier chcąc odzyskać piłkę sfaulował na połowie gospodarzy Carrolla a sędzia ukarał go drugą, zasłużona żółtą kartką. Iworyjczyk może żałować bo do tego czasu był jedną z wyróżniających się piłkarzy na boisku.

Scenariusz na resztę spotkania był łatwy do przewidzenia. Tottenham bronił się na swojej połowie całą drużyną a gospodarze uparcie dążyli do wyrównania. W 87 minucie kontaktową bramkę strzelił Kouyate potężnym uderzeniem główką.

Końcówka była bardzo emocjonującą ale głównie z powodów nie sportowych. Piłkarzom obu drużyn puszczały nerwy. Dużo było fauli, doszło do sporej przepychanki między piłkarzami. Z 4 doliczonych minut zrobiło się 7 ale West Ham nie potrafił zagrozić bramcę Llorisa. Koguty wywożą cenne trzy punkty notując 3 kolejne zwycięstwa na wyjeździe pierwszy raz od sezonu 91-92.

WHU: Hart; Fonte (Masuaku 74), Reid, Ogbonna; Zabaleta, Kouyate, Noble, Cresswell; Antonio (Carrol 28), Hernandez, Arnautovic (Ayew 66).

Tottenham: Lloris; Vertonghen, Sanchez, Alderweireld; Davies, Dier, Sissoko (Trippier 78), Aurier; Alli, Eriksen (Winks 73); Kane (Llorente 89)

Źródło: własne

1 komentarz ODŚWIEŻ

_jaroszy
24 września 2017, 18:17
Bardzo dobre widowisko , na szczęście to my cieszymy się z wygranej i dopisujemy sobie trzy ważne punkty.
0

Tweets

forum dyskusyjne

tabela ligowa

poprzedni mecz następny mecz

kontuzje / pauza

ankieta

zdjęcie tygodia

statystyki

reklama

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się