W dyskusji wielu z was popelnia na wstepie blad, imputujac Harry'emu brak czasu/brak rozeznania/nieudacznictwo na rynku transferowym i ze niewypalem jest sytuacja, gdy wszystkim zajmuje sie Harry. Tymczasem Redknapp z negocjacjami i transferami nie ma praktycznie nic wspolnego - wszystkim zajmuje sie Levy. Wyobrazam sobie, ze Harry byc moze czasem podsunie Levy'emu jakies konkretne nazwisko, a wrecz od czasu do czasu pofatyguje sie na stadion obejrzec pilkarza (jak w Madrycie, gdy go okradli, czy ostatnio w Enschede). Ale w wiekszosci przypadkow zapewne Harry przedstawia Levy'emu analize potrzeb (jak zwykle w przypadku Redknappa bardzo profesjonalna w stylu "potrzebujemy napastnika, tylko zeby byl wysoki, zeby mozna na niego grac lagi", ewentualnie "musimy kupic srodkowego obronce, niech bedzie duzy i silny, zwrotny i dobrze grajacy glowa", albo "pomocnika prosze, umiejacy zagrac do przodu, ale tez do tylu, a moze tez i na bok"

. No i Levy rusza na zakupy, proponuje Harry'emu nazwiska, a ten albo sie zgadza, albo nie. Jak bylo z van der Vaartem? Harry dowiedzial sie o takiej opcji od Levy'ego przez telefon. Jak bylo z Adamem? To samo. Jak jest z reguly w wywiadach - Harry w zasadzie wie, ze jakies tam rozmowy z Adebayorem sie tocza, ale nie ma pojecia, na jakim sa etapie. Wiec dyrektora sportowego w zasadzie mamy w osobie prezesa.
A odnoszac sie do dyskusji, rzucacie nazwiskami, opcjami, ten za tyle, ten za tyle, a zycie nie jest takie proste - transferow nie robi sie jak w FMie - wysylajac paroma kliknieciami myszki oferty, kolejnymi paroma kliknieciami kontrakt i zrobione. Kupno zawodnika to nie wizyta w warzywniaku - trzeba sprawdzic jak gra, porozmawiac z jego trenerem, zobaczyc jak trenuje, jakie ma cechy charakteru, omowic oferte z jego klubem, porozmawiac z pilkarzem - nie da sie prowadzic naraz dwudziestu transferow - lapanie kilkunastu srok za ogon nic tu nie da. Owszem, mozna stwierdzic, ze przekombinowalismy, tracac czas na nierealne cele transferowe, zamiast skoncentrowac sie na tanich i majacych mniejsze wymagania finansowe pilkarzach z "ubozszych" lig i bedzie w tym pewnie troche racji. Ale z kolejnej strony, To Dare is To Do - Niczego nie osiagniesz, jesli sie nie odwazysz sprobowac. Nie udalo sie sciagnac Maty/Rossiego/Aguero, ale probowalismy. Zostaniemy z Diarra i Adebayorem, co w tej sytuacji jest i tak dosc udanym transferowym polowaniem, zwlaszcza ze wyhaczylismy tez dobrego bramkarza, perspektywicznego napastnika i - jesli tak bedzie - nie stracilismy Modricia.