Nie wiem czy jest taka różnica, bo Lovren przyznał, że obiecano mu, iż zostanie stworzony zostanie projekt drużyny, która zagra w Lidze Mistrzów. Zależy mu na tym samym, na czym każdemu zawodnikowi, ale rozumiem jego frustrację

Problem polega na tym, że trzeba umieć się jeszcze zachować z klasą.
Kolejna kwestia jest taka, że zawodnicy muszą nauczyć się wierzyć tylko w to co mają na umowie. Pamiętają o wielkich obietnicach, ale zapominają o wiążących kontraktach. To jest problem.
Oczywiście nie usprawiedliwiam właścicieli, że w tak krótkim czasie oddali takich trzech zawodników, ale koleś też popełnił znaczący błąd, bo może pozwoliliby mu odejść. Jakiś czas temu powiedział, że w kwestii jego przyszłości może decydować klub, to zadecydował.. że zostaje. Trzeba zwracać uwagę na to co się mówi publicznie, a nie rzucać słowa na wiatr. A teraz się właśnie dziwi, że mu nie pozwalają. Nikt nie wie co się dzieje za drzwiami, a prasa zawsze wypomni mu jego słowa.
http://bleacherreport.com/articles/2093895-dejan-lovren-transfer-rumours-latest-gossip-surrounding-southampton-star
Przypominam, że u nas też Daniel Levy obiecywał AVB, że Gareth Bale zostanie w klubie i wiemy jak to się skończyło. Nie dziwiła mnie frustracja Portugalczyka, bo w międzyczasie miał dobrą ofertę ze strony PSG. Levy nie tylko w królewskim stylu wyciągnął kasę od Realu, ale również wyrolował trenera. Nasz Daniel
Mówi się o kolejnych, ale mówi się też o wzmocnieniach. Nie potrzebujemy w drużynie kolesia, który jak tylko coś się zacznie psuć ucieknie niczym szczur z tonącego statku. Niech zachowa trochę godności i się po prostu dogada z klubem, aby pozwolili mu odejść, albo niech zwraca uwagę na to co mówi.
U nas też już przerabialiśmy wątek o tym, że Daniel Levy obiecywał zawodnikom złote góry. Myślicie, że Chorwatowi obiecałby co innego? A co jakby nie było Ligi Mistrzów? To chyba wiemy jakby to się skończyło
Ale możemy być spokojni, bo dla nas raczej nie zagra. Napisał list, w którym pojawiła się informacja, że myślami znajduje się w Liverpoolu. Piłkarze muszą się oduczyć tego dziecinnego myślenia, że jak ktoś im coś obiecał to tak musi być. Trzeba zawierać pewne klauzule w kontraktach, jak to robią inni
Nie potrzebujemy kolejnych buntowników, którzy będą płakali jak to klub blokuje im rozwój, albo nie spełnia obietnic. Życie to nie bajka, nawet dla osób, które zarabiają gruby szmal. Potrzebujemy facetów z jajami, którzy za klubowe barwy dadzą się pokroić na boisku. Jak będziemy bazować na rzemieślnikach i karierowiczach, to nigdy nie wskoczymy na pewien pułap.