Tuczi, bardzo emocjonalnie do tematu podchodzisz natomiast fakty sa takie jak przedstawia wiekszosc - czy to nam sie podoba, czy nie pociag pod nazwa 'realne szanse na sukces' coraz szybciej odjezdza. Teraz jest ostatni dzwonek zeby sie na niego zalapac bo jeszcze jeden, dwoch inwestorow i nierealne bedzie nie tylko regularne konczenie sezonu w Top 4, ale wrecz w Top 6. I gdy tylko jakis pilkarz zacznie sie wybijac, juz go beda podkupywac bogatsi. Niestety, takie sa realia wspolczesnej pilki.
Kompletnie mnie tez nie przekonuje argument 'taki klub wybralismy'. Kazdy z nas inna droga doszedl do kibicowania Spurs ale do cholery - chyba nikt nie zaczynal kibicowania Tottenhamowi z mysla 'o kurde, tylko zeby zawsze ten klub byl ligowym przecietniakiem walczacym o top 10'. Ja pamietam badziew jaki gralismy, gdy marzeniem bylo doczlapanie sie do siodmego miejsca w tabeli przy jednoczesnym liczeniu, zeby Puchar Ligi, a takze oba miejsca w finale Pucharu Anglii wywalczyly druzyny z czolowej szostki, zeby to siodme miejsce dalo awans do Pucharu UEFA. I wtedy marzylem, zeby Tottenham wygrywal, tak samo teraz przed kazdym spotkaniem mam nadzieje, ze bedzie zwycieskie. Pamietasz tuczi te sezony, gdy z gory bylo wiadomo, ze bedzie to bezbarwna walka o nic nie znaczace miejsce w tabeli, gdy jedynie Puchary Ligi i Anglii byly nadzieja na cokolwiek, na jakikolwiek sukces. Dzieki madremu zarzadzaniu doszlismy do miejsca, w ktorym jestesmy, ale nad nami jest juz szklany sufit. Przebic go mozemy tylko przy powazniejszym inwestorze. W przeciwnym razie nie zostaniemy tam gdzie jestesmy, ale realnie stoczymy sie nizej. Poczatek sezonu bedziemy mieli jak kibice w Szkocji - wiedzac nie tyle, ze walka o mistrzostwo jest nierealna, ale wrecz, ze nierealna jest walka o miejsca pucharowe.
Wszystko co napisalem powyzej nie zmienia faktu, ze bede czul bardzo duzy niesmak, gdy naszym udzialowcem bedzie kraj promujacy (po cichu i w jedwabnych rekawiczkach) wartosci skrajnie odmienne od naszej judeochrzescijanskiej cywilizacji. Ale jak przyjda co bedzie zrobic - trzeba bedzie zacisnac zeby, zatkac nos i zapomniec, kto stoi za wzmocnieniami, ktorych bedziemy swiadkami.
Tuczi, podajesz przyklady kilku klubow, gdzie pojawil sie nowy wlasciciel i je rozwalil. Ale te przyklady sa o tyle nietrafione, ze tam byli jacys posledni Rosjanie (Gaydamak, Rybojedow czy jak mu tam bylo), albo dziwni szejkowie. U nas w gre wchodzi najpowazniejszy inwestor jakiego mozna sobie wyobrazic, ktory jak juz w cos zainwestuje, to nie po to, zeby wydoic i porzucic. Takie sa obiektywne fakty.
No i na koniec o kwestii przejecia klubu. Jak pisalem wczesniej, Katarczycy mogliby objac maksymalnie 25% udzialow w klubie. Chyba, ze wczesniej sprzedaliby udzialy w PSG. UEFA zabrania posiadania udzialow wiekszych niz 25% w jednym klubie w sytuacji, gdy jest sie wiekszosciowym udzialowcem w innym.
Co oznacza te 25%? Ano to, ze Katarczycy beda faktycznie skarbonka, ale nie beda mieli decydujacego glosu w zarzadzaniu klubem. Oczywiscie, moga nim de facto zarzadzac, jesli dogadaja sie z innym(i) udzialowcem(-ami), ale formalnie wiekszosci miec nie beda. Byloby mozliwe formalne zarzadzanie klubem majac tylko 25% udzialow, gdyby Spurs byli spolka akcyjna. Wtedy, gdyby reszta akcji byla na tyle rozwodniona, ze nie byloby mozliwe sklecenie przez pozostalych udzialowcow koalicji, wowczas taki procent dalby Katarczykom pelna wladze. Ale w Tottenhamie tak nie jest, wiec nie ma obawy.
Najbardziej prawdopodobny scenariusz to:
- nazwa stadionu
- sponsoring na koszulkach / na stadionie
I za to dawanie nam jakiejs koszmarnie duzej kasy
Katarczykow chcialbym uniknac z przyczyn cywilizacyjnych, ale nie bede hipokryta - jesli alternatywa byloby ich wejscie w inny klub (a taka jest alternatywa - jesli maja plan wejscia do Premier League, to wejda), to trudno - niech w nas inwestuja.
Swoja droga czy ktos ich uswiadomil, ze Tottenham to klub zydowski?

Bo to troche jak Ku-Klux-Klan sponsorujacy 'czarnych' LA Lakers (z czasow rywalizacji z 'bialymi' Boston Celtics.