Spurs vs Arsenal
186 wpisów · 15723 odsłony
7 lutego 2015, 16:05
To pisał jakiś dziwny koleś, w zasadzie naczelny redaktor który miał w avatarze Koguta. Dziwni ludzie. Tak sie napinali, wszystkie możliwe obrazy wykorzystywali a teraz dupa cicho albo płaczą że sędzia mecz wypaczył.lukempire napisał(a):serio tak pisali? A kto to kurwa jest Chuba Akpom który wszedł w końcówce?
7 lutego 2015, 16:36
lukempire napisał(a):serio tak pisali? A kto to kurwa jest Chuba Akpom który wszedł w końcówce?
Jak to kto? Joker
jon_tae, ja myślałem, że nie da się mieć lepszego humoru niż po wygranych derbach, ale jeszcze odrobinę mi się poprawił jak zobaczyłem, że mam z egzaminu 13 pkt. Od 13 się zdaje. Calculated
Co do meczu - 90 minut + przerwa zleciało błyskawicznie, a Tottenham zagrał najlepszy mecz w tym sezonie. Jeszcze lepiej niż z Chelsea, bo w defensywie dużo lepiej. Bardzo obawiałem się występu Diera, ale nie popełniał dzisiaj błędów - dobry mecz w jego wykonaniu.
Dembele gra chyba najlepiej w swoim życiu, nie grał tak dobrze ani w Fulham, ani w pierwszym sezonie w barwach Spurs. On jest po prostu nie do podjebania, a jeszcze miesiąc temu wydawało się, że jest na wylocie!
Wspaniały dzień!
7 lutego 2015, 16:57
[quote=Alista]kurcze niby antybiotyk biore ale piwko szczęścia powinno siąść jak bramka Kane na 2:1 :
Z tymi antybiotykami i alkoholem to jest pewna nadostrożność. Spokojnie można (a nawet trzeba) uczcić wygraną.
Piękny mecz, tylko Rose sie musi w obronie ogranąć. Demebele rządzi w środku pola, gdyby jeszcze potrafil dobrze kopnąć prawą nogą.
Z tymi antybiotykami i alkoholem to jest pewna nadostrożność. Spokojnie można (a nawet trzeba) uczcić wygraną.
Piękny mecz, tylko Rose sie musi w obronie ogranąć. Demebele rządzi w środku pola, gdyby jeszcze potrafil dobrze kopnąć prawą nogą.
7 lutego 2015, 21:28
Panowie fantastyczny mecz w wykonaniu Spurs to chyba każdy widział, ale to jak zdemolowany był Ar5ena1 w środku pola to coś pięknego
kto by się spodziewał, że Bentaleb i Mason będą takimi kocurami, a patrząc na Bentaleba chyba nie musimy już tęsknić za Sandro
ogółem praktycznie nikt nie zszedł poniżej jakiegoś poziomu oprócz jegomościa Lameli, któremu chyba nie sprzyja brytyjskie powietrze. Nawet Dembele (aka tysiąc kółeczek w meczu) mnie o dziwo nie irytował, bo wreszcie ciągnął trochę grę. Brawo!
Zaloguj się, żeby odpowiedzieć w tym wątku.