Już dawno powinniśmy grać na dwóch skrzydłowych/schodzących napastników. I oczywiście z Eriksenem na ŚPO. Dzięki temu mamy większy wachlarz możliwości i większą płynność w grze.
A podobno nie ma życia bez Harry'ego Kane'a? Wydaje mi się, że bez Anglika jesteśmy bardziej płynni i następuje większa wymienność pozycji między zawodnikami, co wprowadza zamęt w taktyce przeciwnika. Rozwiązanie bardzo ciekawe i powinno być częściej stosowane.