15 marca 2010, 19:35
Polska piłka....
462 wpisy · 51302 odsłony
15 marca 2010, 20:44
jaroszy napisał(a):Myśle że co niektórzy wypowiadają sie o polskiej piłce zbyt krytycznie , jak na te środki którymi dysponują polskie kluby to nasza liga nie wygląda najgorzej.Na mecze polskiej ekstraklasy chodze już ponad dziesięć lat i musze przyznać że poziom ligi stopniowo wzrasta i coraz ciekawsi gracze przyjeżdżają by grać w naszej lidze przykład Semir Stilić , Janek Mucha , Siergiej Kriviec , Andraż Kirm , Carlo Costly , ta ostatnia czwórka powoływana jest regularnie na mecze reprezentacji swoich krajów .Dawniej te zaciągi z zagranicy wyglądały bardzo słabo i przeważnie ci zawodnicy nie prezentowali nawet poziomu naszej obecnej 1czy nawet 2 ligi , zarobki zawodników też uległy znacznej poprawie i nawet u nas można sporo na grze w piłke zarobić.Jestem optymistą i myśle że wszystko za kilka lat będzie wyglądało jeszcze lepiej
Ja od 20. Raczej nie poszło zbytnio w górę, a już na bank róznica między nami a piłką cywilizowaną się powiększyła ( w wiadomą stronę). Co nie zmienia faktu, że czasami jest ciekawie. A czy będzie lepiej?? Hmmmm.... Fajnie to ostatnio Eldo w 1 na 1 podsumował. Nie jest pytanie czy wykorzystamy czy nie, bo już na pewno nie w takim stopniu jak byśmy mogli. Mój pogląd jest bardzo, bardzo zbieżny.
15 marca 2010, 23:00
16 marca 2010, 13:38
16 marca 2010, 16:46
Zresztą już kiedyś poruszaliśmy ten temat, przy okazji dyskusji o kibicowaniu i jest to dla mnie zbieżne. Tak naprawdę to to co tu robimy to ch*j nie kibicowanie. Albo kibicowanie dla ubogich. Oglądanie meczów w telewizji, kupienie raz w roku koszulki, odwiedzenie kilka razy w życiu stadionu. Jeśli ktoś jest z miasta, gdzie gra klub (kluby) bardzo popularne wśród mieszkańców, to wie o co mi chodzi. I już nie mówię tylko o tym, że mecze oglądasz na żywo a nie w telewizorze (a jak jakiś wyjazd nawet w telewizorze to w zatłoczonym po brzegi pubie). Chodzi o to, że wielu (większość?!) twoich znajomych żyje meczem dwa dni przed i dwa dni po nim. Do następnego. Linczujcie mnie, ale żaden mecz Tottenhamu, nawet finał Ligi Mistrzów (no, ten może tak, ale to wyjątek) nie wywoła u mnie nigdy takich emocji jak to co zaraz sobie włączę - moją Pogoń spuszczającą łomot gorolom z Sosnowca w ćwierćfinale Pucharu Polski!
16 marca 2010, 19:40
16 marca 2010, 19:44
16 marca 2010, 19:58
A na to nasze "sztuczne" kibicowanie można spojrzeć z drugiejstrony Ginola-patrz jak wielkie to uczucie, kochamy ten klb mimo, ze go widzimy rzadko i z daleka. O, albo idąc dalej tym porównaniem-jakbyś się zakochał w dziewczynie/chłopaku, którego możesz widywać bardzo rzadko? To co? Wtedy też uczucie jest "sztuczne"?
PS. Tak mi się patosem poleciało
16 marca 2010, 20:19
16 marca 2010, 21:56
16 marca 2010, 22:33
Modlę sie o to, żeby Legia i Wisła nie miała mistrza. Poziom gry tych pseudogwiazdeczek (zwłaszcza odnosi sie do Legii) jest zenujacy i tutaj juz nawet nie Levadia im nakopie do dupy ale nawet Inter Bramborek z reklamy Netii. Jedynie obecnie Lech Poznan jest w stanie jakos dobrze wypasc w Europie, a transfer Kriweca to po prostu strzał nie w 10 ale w 1000. Mam nadzieje ze to początek dobrych porzadnych transferow w Ektraklasie ogólnie, ze skonczy sie kupowanie miernot, lecz bedą celne dobre transfery. Jesli Lech dokupi tego typa Radionowa ktory ma docelowo zastapic Lewandowskiego to widac ze ktos w tym Lechu poszedl po rozum do głowy. Oby cała reszta ekip doszła do podobnych wniosków.
16 marca 2010, 23:47
aapa napisał(a):Rozumiem, że trudno jest pracować i swojej roboty nie lubić, dlatego nie miałeś wyjścia, trzeba było to pokochać. Nie mów, ze gdyby dali Ci do obsługi Primera czy Premier League to byś się nie zamienił?
Mogłem zostać w Sport.pl i pracować tam tyle ile wcześniej, ale wolałem ograniczyć swoje obowiązki tam i zaangażować się w Ekstraklasa.tv. Nie jest to więc kwestia musu, kasa dodam praktycznie ta sama. Od małego uwielbiałem jak mnie starszy zabierał na mecze (i tak za mało!), później jak chodziłem sam to odpuszczałem tylko jak miałem powyżej 38 st. Celsjusza. Zawsze moim idolem był Roberto Baggio, ale w sumie w drugim obiegu (tym swojskim) wyrobili sobie Stolarczyk, Majdan, Dymkowski czy Moskalewicz. I w sumie plakat Baggio miałem jeden, plakatów Juskowiaka, Brzęczka czy właśnie Ola ze Stolarzem nie zliczę.
Marcin napisał(a):A na to nasze "sztuczne" kibicowanie można spojrzeć z drugiej strony Ginola-patrz jak wielkie to uczucie, kochamy ten klub mimo, ze go widzimy rzadko i z daleka. O, albo idąc dalej tym porównaniem-jakbyś się zakochał w dziewczynie/chłopaku, którego możesz widywać bardzo rzadko? To co? Wtedy też uczucie jest "sztuczne"?
Po pierwsze to z tego co pamiętam jeszcze jestem redaktorem tej strony i nie robię tego z przymusu
MARCUS napisał(a):Ja nie robię sobie takich podziałów. Bo na cholerę? Z jedenj strony nie wyprę się, że fajnie jest zjeść niedopieczoną kiełbasę z grilla z jakąś podejrzaną musztardą, taką która odbija sie jeszcze następnego dnia do południa, na KKSieTo mam w zasadzie od zawsze. Z drugiej strony jestem osobą, która lubi wybierać. Lubi być świadoma decyzji. I to jest THFC. Skoro tak, to muszę robić coś, żeby mieć jak najwięcej kontaktu z nią. W Polsce kłopot jest największy z samą piłką, a nie z kibicowaniem. Z THFC jest zupełnie odwrotnie
Ja też sobie nie robię takich podziałów. Po prostu rzuciłem argument, który świadczy moim zdaniem za naszym futbolem. Najlepszego meczu Tottenhamu w telewizji nie przeżyje się tak jak spotkania Pogoni/Lecha/Wisły/Lechii etc. obejrzanego na żywo wraz z kilkunastoma tysiącami ludzi. Stare baby i debile w telewizji mówią, że bandytyzm, że każdy normalny czuje się zagrożony, że nie wypada chodzić, bo to rozrywka dla motłochu. Ja się tak wychowałem i tyle, zawsze najlepsze będzie dla mnie obejrzenie meczu na żywo, sama gra jest drugorzędna, nawet beznadziejna wywołuje ogromne emocje. Oczywiście działa też to, że jestem ze Szczecina i przez cały mój okres chodzenia regularnie na mecze było tam po kilkanaście tysięcy ludzi. Gdybym miał kibicować, z całym szacunkiem, Ilance Rzeplin czy Omedze Kleszczów to może wyglądałoby to inaczej. A tak, pewnie jakbym urodził się w Albanii i na meczach mojego klubu od małego widziałbym taką atmosferę to mówiłbym, że liga albańska jest ciekawsza.
md18 napisał(a):O i jestem ciekaw ilu z Sosnowca do Szczecina pojechało bo dość sporo ich zawitało na Cichą. Mimo zakazu z 5 stówek L było
Najprawdopodobniej ani jeden bo spuściliśmy im łomot 3-0 na wyjeździe
17 marca 2010, 08:47
17 marca 2010, 13:39
Zaloguj się, żeby odpowiedzieć w tym wątku.