chyba tam kogoś pojebało...nie licząc tej całej chały, to jeszcze nas oszukano, bo ponoć należał się nam lepszy internat. Bawi mnie również interpretacja tego gościa o regularnym graniu - dla niego jest to nie występowanie w tym ich klubie...rozumiem, że oni będąc kibicami tak samo jak my zbierają się raz na pół roku, żeby ze soba pograć. Wydawało mi się, że pokazaliśmy się raczej z pozytywnej strony, noo ale chyba trafiliśmy w czuły punkcik. Swoją drogą wypowiada się gość ekipy, dla której gra fair play znaczyła zupełnie coś innego, niż znaczyć powinna. Trudno musimy przeboleć brak zaproszenia, zwłaszcza, że już szykowaliśmy bilety powrotne

gosc ewidentnie jest z Trzcianki

(pozdro dla kumatych

)