halabala napisał(a):
Marcus, tego nie wiem, podejrzewam ze poza podpisywaniem kontraktow to raczej niekoniecznie - prowadzac tak wielkie przedsiebiorstwo watpie, zeby mial czas na spotykanie sie na kawce z pracownikami. Dyrektor fabryki chodzi na lunch z ludzmi z tasmy produkcyjnej? Ja wiem, ze przyklad troche przesadzony, ale zmierzam do tego, ze czynienie z tego wyrzutu wobec Levy'ego jest mocno nie fair.
Zgoda, Niko nie gardlowal jak byl w klubie i chwala mu za to, ale opluwanie reki, ktora go karmila i krzywdy w zasadzie mu nie robila (niech najpierw spojrzy na siebie, czy zaslugiwal na gre, a co do kwestii odchodzenia, ani razu nie slyszalem, zeby byly jakies problemy z puszczeniem Niko (raz jego zona byla chyba w ciazy i woleli zostac w Londynie). A to ze trzymalismy cene? Do licha, typ byl na kontrakcie, nie mielismy problemow finansowych, dlaczego mielismy puszczac go za nizsza cene, niz zadalismy? To mozna porownac do sprzedazy mieszkania - inaczej negocjujesz, jak masz noz na gardle i potrzebujesz pilnie gotowki, a inaczej gdy to Twoje drugie czy trzecie mieszkanie i wystawiasz je na sprzedaz z zalozeniem "jak ktos zaplaci tyle, co chce, to sprzedam, a jak nie, to nie".
No i odniose sie do Dynama, bo az mnie zaintrygowales. Pierwsza mysl byla taka: "kurde, pewnie natrzaskali trofeow europejskich", no ale w tej sytuacji to nawet Nottingham Forest byloby wiekszym klubem niz Spurs, w koncu zdobyli Puchar Europy. Ale wchodze na wikipedie, a tam zero PEMK, zero Pucharow UEFA, nawet w finale tych rozgrywek nie byli, ok, dwa razy PZP i raz Superpuchar. Rozumiem zatem, ze pijesz do ilosci mistrzostw ZSRR/Ukrainy? W tej sytuacji jaka potega jest na przyklad Skonto Ryga! Albo nawet Sparta Praga. A co, wieksze kluby od Spurs?
Po pierwsze to droga od dyrektora kopalni do gornika jest dużo dłuższa, po drugie to ja się mogę zgodzić, pod warunkiem, że nikt nie bywa na takich spotkaniach. po trzecie, pomijam sam fakt (co już napisałem) prasowy, ale ja nie odczytuję tego jako pretensję, tylko opis sytuacji. Po czwarte jak mieszasz w to np Skonto Ryga, to porównaj sobie czas kiedy mogły ze sobą rywalizować oba (ogólnie taki wymuszony przykład). Po piąte, raczej chodziło mi o Błochina i Szewę (po spr w wiki to jeszcze dochodzi Biełanow). Wyszkoleni i osiągający sporo własnie z i w Dynamo. Pomijam już to w jakich warunkach musieli to osiągać, ci 2 starsi. Po szóste PZP był wyżej stawiany i bardziej prestiżowy niż Uefa (a zwłaszcza jego protoplasta Puchar Miast Targowych


) W Europie grali dużo więcej i dużo częście niż my. Dlatego uważam ,że w sensie HISTORYCZNYM są więksi
"if you look at history, Dynamo Kiev is a bigger club than Spurs".
a Forest musiałbym sie zastanowić ( w kontekście THFC), chociaż jednak lata bycia pietra niżej, swoje zmieniają.
Chodzi o piłkę i tylko o piłkę. Mogę też powiedzieć, że w sensie historycznym, patrząc w historię, spogladając wstecz

jestesmy więksi , może na dzień dzisiejsi już tylko ciutkę, od Man City. I nie chodzi mi tylko o ilość zdobytych pucharów, bo to miecz obusieczny, w ten sposób to my nie istniejejmy przy LFC, Mułach czy analach. Chociaż oczywiście coś one przedstawiają. Dynamo przez te lata to po prostu w Europie, w ZSRR i na Ukrainie "firma", produkująca piłkarzy, reprezentantów, regularnie klepiąca w pucharach, tylko nie piszcie, że z Ukrainy łatwo wejść, bo za czasów ZSRR dawali radę, a w Europie też potrafią kawałek niezłej piłki sprzedać.
Moge ocenić ich też wyżej nawet niż wspomniane przez Ciebie Nottingham, własnie przez te wszystkie lata pokazywania się praktycznie wszędzie. Dlatego włąsnie nie patrzę tylko na same trofea, bo za chwilę wyjdzie, że Forest będziemy porównywać z Barceloną, jedni 2 drudzy 4 zwycięstwa LM.