Spursmania.org

Forum · Hyde Park

Koguty, newsy, wszystko

7135 wpisów · 693740 odsłon

Walu

9 lutego 2014, 20:44

Ja bym wolał wygraną United. Wtedy Arsenal byłby już na wyciągnięcie ręki, a jeśli myślimy o top 4 to tak czy siak nie powinniśmy się oglądać na wyniki ManU, zwłaszcza po tym jak nasza przewaga urosła do sześciu punktów :)

Denninstoun

9 lutego 2014, 21:06

Hmm

Musimy patrzeć przede wszystkim na siebie. Narazie gra wygląda słabo, wyniki są nadspodziewanie dobre.
Dziwny ten Tottenham TS
Niby sezon słaby, jednak tracimy tylko 3 punkty do top4.
Do tego kalendarz mamy przed sobą niezły
Ja sobie wiele po takiej grze nie obiecuje, zobaczymy może uda się coś osiągnąc



Co do następnego meczu. W Newcastle kontuzjowana jest połowa podstawowego składu. Grają ostatnio naprawdę źle

Sawik

9 lutego 2014, 21:08

Włączyłem sobie przed chwilą mecz Interu Mediolan i zaciekawił mnie jeden zawodnik, a mianowicie Fredy Guarin. Kolumbijczyk niedawno tak się zarzekał, że nigdy nie zagra w koszulce Interu Mediolan, a minęło raptem parę dni od zakończenia okienka transferowego i już wrócił na plac gry.

Podobna sytuacja dotyczy Fernando, który tak bardzo chciał trafić do Manchesteru City, a chyba wczoraj podpisał nowy kontrakt ze Smokami.

Dla mnie niektóre rzeczy są po prostu jasne. Jakby Daniel Levy pokazał, że ma jaja to tacy gracze jak Luka Modrić czy Gareth Bale wciąż reprezentowaliby barwy Tottenhamu Hotspur. Zawodnicy (dzieci?) w nerwach robią różne rzeczy. Po prostu każdy zawodnik zdaje sobie sprawę, że pół roku bez gry na najwyższym poziomie mogłoby sprawić, że zamiast Realu Madryt byłby Sunderland, czy inny Stoke.

Prawda jest taka, że po paru dniach, maksymalnie dwóch-trzech tygodniach zastanowiliby się nad swoimi zachowaniem i pokornie wróciliby do treningów, a następnym razem po prostu dobrze zastanowiliby się nad tym, czy chcą zmienić barwy klubowe.

Gan1982

9 lutego 2014, 22:32

Sawik napisał(a):
Włączyłem sobie przed chwilą mecz Interu Mediolan i zaciekawił mnie jeden zawodnik, a mianowicie Fredy Guarin. Kolumbijczyk niedawno tak się zarzekał, że nigdy nie zagra w koszulce Interu Mediolan, a minęło raptem parę dni od zakończenia okienka transferowego i już wrócił na plac gry.

Podobna sytuacja dotyczy Fernando, który tak bardzo chciał trafić do Manchesteru City, a chyba wczoraj podpisał nowy kontrakt ze Smokami.

Dla mnie niektóre rzeczy są po prostu jasne. Jakby Daniel Levy pokazał, że ma jaja to tacy gracze jak Luka Modrić czy Gareth Bale wciąż reprezentowaliby barwy Tottenhamu Hotspur. Zawodnicy (dzieci?) w nerwach robią różne rzeczy. Po prostu każdy zawodnik zdaje sobie sprawę, że pół roku bez gry na najwyższym poziomie mogłoby sprawić, że zamiast Realu Madryt byłby Sunderland, czy inny Stoke.

Prawda jest taka, że po paru dniach, maksymalnie dwóch-trzech tygodniach zastanowiliby się nad swoimi zachowaniem i pokornie wróciliby do treningów, a następnym razem po prostu dobrze zastanowiliby się nad tym, czy chcą zmienić barwy klubowe


Tylko jest jedna mała różnica Bale to nie Guarin :)
Luka i tak odszedł później niż zamierzał, a jeśli prezes mu obiecał że go puści to jednak honor nakazuje żeby tak zrobić. Wracając do GB. można by go wysłać do klubu kokosa, można kazać mu grać, a może by C.Adam połamał mu kulasy i zakończył jego karierę ? GB był zajebistym piłkarzem, ale niestety przerósł Tottenham i potrzebował innego klubu. Dopóki nie będziemy prezentowali poziomu ruskich to nie mamy co liczyć że gwiazdy u nas zostaną bez fochów. Pozatym bylibyśmy idiotami nie sprzedając GB za 100 bądź więcej baniek. Jedynie co mnie w tym wszystkim wkuźwia to ta cholerna umowa z realem.

Ramzes

10 lutego 2014, 12:03

Falque strzela pierwszą i drugą bramkę na poziomie ekstraklasy w jakiekolwiek lidze, wielki talent.

misteq

10 lutego 2014, 12:18

Na nasze polskie oko to 26-27 lat to młody talent, który musi się rozwinąć. Falque niedługo kończy 24 lata i póki co wszędzie pogrywał w rezerwach, nie wiem czy zbawi on Tottenham, nawet za wyidealizowanego Van Gaala (nomen omen sam bym chciał tego menadżera)

*poprawka, juz skończył 24 lata : )

PatricziwwersjiBeta

10 lutego 2014, 12:29

misteq napisał(a):
Na nasze polskie oko to 26-27 lat to młody talent, który musi się rozwinąć. Falque niedługo kończy 24 lata i póki co wszędzie pogrywał w rezerwach, nie wiem czy zbawi on Tottenham, nawet za wyidealizowanego Van Gaala (nomen omen sam bym chciał tego menadżera)

*poprawka, juz skończył 24 lata : )

Już pół sezonu w Almerii miał świetnte, był jednym z najlepszych w Segunda Division. A u Nas nigdy nie dostał prawdziwej szansy.

Gan1982

10 lutego 2014, 12:47

Dos Santos też był świetny na wypożyczeniach, Caulibuly miał być wielkim talentem itp. Po prostu nie każdy nadaje się do PL.

Boyd

10 lutego 2014, 14:19

Ramzes napisał(a):
Falque strzela pierwszą i drugą bramkę na poziomie ekstraklasy w jakiekolwiek lidze, wielki talent

A widziałeś te gole? Taki bym powiedział Messi style nie żaden fuks czy rykoszet.
Poza tym Falque miał kontuzję na początku sezonu i gra w szalonym Rayo - gdzie się gra na hurra i trudno raczej o sukcesy.
Talent niewątpliwy tylko wątpię ,czy dostanie u nas szansę.

Sawik

10 lutego 2014, 15:01

Nie to, że nie każdy zawodnik nadaje się do Premier League, tylko po prostu nie każdy zawodnik dostaje SZANSĘ. Nie mówię o graniu po kilkanaście minut raz na kilka spotkań, tylko o regularnym pojawianiu się na placu gry.

Nie można zapominać, że inne czynniki mają niejednokrotnie większy wpływ na dyspozycję zawodników, jak chociażby problemy z aklimatyzacją.

tuczi

10 lutego 2014, 15:21

Piszecie tutaj o "wielkim talencie" Falque, który był i jest marnowany w Tottenhamie. Ok...

A nie zastawiało was nigdy to, że nie dostawał szans od kilku trenerów, a nie tylko jednego? Wszyscy się mylili? A może każdy chciał mu zrobić na złość? Czy też każdy wolał osłabiać swój skład, aby tylko Falque nie grał i nie został czasem gwiazdą światowego formatu?

Ja myślę jednak, że po prostu nie nadaje się do gry w Premier League i tyle. Wszyscy naokoło nie mogą być, aż tak krótkowzroczni jak sobie myslicie...

Sawik

10 lutego 2014, 15:56

Nie wiem czy każdy z tych trenerów chciał osłabiać skład, ale dawanie szansy zawodnikowi jest czymś naturalnym. Najlepszym przykładem tego jest Gylfi Siggurdson, który dostał nie jedną i nie jedną spartolił.

Ale jak jesteśmy przy Islandczyku, który miał świetne pół roku w Swansea, a po przejściu do Tottenhamu nie grał rewelacyjnie. On też nie nadaje się do Premier League? Biorąc pod uwagę nasze ostatnie transfery i dyspozycję zawodników, to bardziej skłaniałbym się w tę stronę, że coś nie tak jest z naszym klubem, jak przychodzą do nas świetni zawodnicy, a potem są cieniami samych siebie.

Manchester City jakoś mógł w ostatnich latach ściągnąć np. z ligi hiszpańskiej Pablo Zabaletę, Davida Silvę, Sergio Aguero, Jesusa Navasa czy Alvardo Negredo i wszyscy grają pierwsze skrzypce. Niektórzy są słabsi fizycznie, ale to nie jest żaden problem. Futbol jest po prostu uniwersalny i nie raz na arenie międzynarodowej grali w przeszłości przeciwko angielskim drużynom.

Weźmy pod uwagę całe ostatnie pół roku i się zastanówmy, który z nowych nabytków okazał się rewelacyjnym wzmocnieniem, biorąc pod uwagę wszystkie spotkania. Pozyskaliśmy w lecie siedmiu zawodników, a żaden z nich nie okazał się jeszcze jakimś dobrym wzmocnieniem.

Zastanówmy się, czy naprawdę pozyskaliśmy słabych zawodników, czy problem tkwi w klubie. Moim osobistym zdaniem, gdyby trafili do jakiegoś innego angielskiego klubu, to zapewne graliby o niebo lepiej.

Nikt mi nie wmówi, że klub dokonał siedmiu słabych wzmocnień. Problem tkwi w klubie, a nie w zawodnikach.

tuczi

10 lutego 2014, 16:07

Sawik, ja się z Tobą zgadzam w pewnej części. Przedstawiłeś solidne argumenty. Dlaczego więc, nie napiszesz dokładnie o czym/kim myślisz w swym komentarzu ;P.

Wiesz dobrze, że nie ma czegoś takiego jak "błędy klubu", czy też "problem tkwi w klubie"...

Jeśli kwestionujemy (a ja kwestionuję!) politykę transferową klubu i dołożymy do tego politykę zatrudniania managerów/head coachów, to powiedzmy prosto w pysk... Problemem jest (niestety) Daniel Levy!!!

Możemy się spierać, argumentować etc.
Ale, jak wielu pisało o Redknappie, doprowadził nas do pewnego pułapu... na wyższy już nie wejdzie.

Sainsbury's stojący w miejscu "budowy" naszego stadionu, którego wciąż nawet planów, sponsorów i wykonawców nie widać - choć zapowiedzi i obietnice są od lat zupełnie inne - jest tego wymiernym wskaźnikiem...

lukempire

10 lutego 2014, 17:02

Jak dla mnie mozemy sprzedac nasze nowe nabytki. Niech zostanie Eriksen i Holtby oraz Capoue.

tuczi

10 lutego 2014, 17:14

Ramzes napisał(a):
Daleko mi od krytyki Daniela Levego


Jakiś czas temu, byłem tutaj jego gorącym zwolennikiem i obrońcą decyzji, które podejmował. Nadszedł jednak odpowiedni czas, aby spojrzeć prawdzie w oczy. Jego decyzje dotyczące sztabu szkoleniowego, ciągła ingerencja w transfery, brak klarownego pomysłu na przyszłość klubu oraz jego funkcjonowanie, a także coroczne kłamstwa względem nowego stadionu zaczynają wzbudzać we mnie odruch wymiotny...

Na dzień dzisiejszy nie wiemy za bardzo na czym stoimy i co wydarzy się "za tydzień". To nie pomaga ani trenerom, ani piłkarzom, ani kibicom niestety...

misteq

10 lutego 2014, 19:02

Bardzo boli mnie to, że zamiast włożyć 65 milionów na nowy stadion wyrzuciliśmy je w błoto (Soldado i Lamela), a właściwie zasililiśmy konta innych klubów. Spodziewałem się, że będą to bomby no ale wyszło jak wyszło :nerwus:

PatricziwwersjiBeta

10 lutego 2014, 19:50

Tyle,że wiecie odejście Levyego to nie taka prosta sprawa. Orientuję się ktoś czy On ma nad Sobą radę nadzorczą czy coś? Czy tylko Lewisa? Nicola Cortese jest wolny :P

Walu

10 lutego 2014, 20:00

Ramzes napisał(a):
Daleko mi od krytyki Daniela Levego, ale fakty są takie że do transferów "od siebie" w ostatnich 5 latach nie dołożył za dużo, a dokładnie 3 miliony euro.
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=597137300357124&set=a.377518082319048.77618.375933012477555&type=1&theater


Co jak co, ale przy wszystkich decyzjach Levy'ego, które mogą wzbudzać wątpliwości, to krytykowanie go za to, że potrafi w miejsce zawodników takich jak Hutton, Palacios, Crouch, Huddlestone sprowadzać VdV, Dembele czy Llorisa w zasadzie za darmo byłoby nie na miejscu. Wiadomo, sprzedał Bale i Modricia i zarobił na nich 130 mln, ale i tak patrząc na kwoty jakie otrzymywaliśmy za wyżej wymienionych piłkarzy i im podobnych (z transfermarkt (ceny w euro) - 11,3 mln za Croucha, po 9 mln za Pavlyuhenko i Palaciosa, 4,5 mln za Huttona, 13 mln za Rafę, który kilka lat młodszy przyszedł do nas taniej, po 7 mln za Corlukę i Kranjcara itd.) i kwoty jakie płaciliśmy za chociażby Eriksena, Capoue czy Holtby trudno się oprzeć wrażeniu, że robiliśmy świetny interes wzmacniając drużynę za darmo.

Wiadomo, wydaliśmy też po 30 mln na Soldado i Lemele, na razie tym transferom daleko do zwrócenia się, pozwoliliśmy odejść Coulkerowi dość tanio, ale generalnie na transferach za Levy'ego wychodziliśmy i wychodzimy na swoje. Nie można tez zapominać o euforii jaka tutaj panowała po letnich transferach kiedy to 95% spursmanii było pewnych, że w tym okienku zrobiliśmy interes życia a Levy z Baldinim byli wynoszeni pod niebiosa. Wtedy prawie każdy z nas myślał, że przeprowadziliśmy dobre transfery nawet jeśli dzisiaj myślimy inaczej.

Zaloguj się, żeby odpowiedzieć w tym wątku.

Nie pamiętam hasła