Koguty, newsy, wszystko
7135 wpisów · 693771 odsłon
4 lutego 2014, 12:50
Swanlake napisał(a):czyli w 14 meczach okrutnie skarcimy wszystkie słabsze drużyny remisując z Fulham (dlaczego akurat z nimi?) żeby nie narazić się na zarzuty zaprzedania duszy diabłu w zamian za punkty a z bezposrednimi rywalami wywalczymy 4 remisy raz dla przykładu podkładając się Chelsea? Możliwe? Możliwe. Ale mało prawdopodobne
to luźne, równie dobrze możemy zremisować z cardiff a wygrać z fulham. równie dobrze możemy wygrać z liverpoolem a zremisować z sunderlandem. tylko chciałem pokazać mniej więcej ile musimy jeszcze meczów wygrać aby osiągnąć 4 miejsce i że jest to całkiem możliwe
4 lutego 2014, 16:38
Przecież uwzględnił porażkę z Ruskimi 
Villas-Boas przed zakończeniem też coś zakładał, a mianowicie 70 punktów które i tak nie dały LM
Teraz się okazuje że ilość punktów chyba zgadza się co na tym etapie w poprzednim sezonie tylko z jednym małym wyjątkiem, Tottenham jest 6 a wtedy chyba był 4 jak nawet nie 3?? Punkty wymagane do gry w LM zwiększają się
Villas-Boas przed zakończeniem też coś zakładał, a mianowicie 70 punktów które i tak nie dały LM
Teraz się okazuje że ilość punktów chyba zgadza się co na tym etapie w poprzednim sezonie tylko z jednym małym wyjątkiem, Tottenham jest 6 a wtedy chyba był 4 jak nawet nie 3?? Punkty wymagane do gry w LM zwiększają się
4 lutego 2014, 16:48
Takie wyliczenia nie mają najmniejszego sensu. Skąd mamy wiedzieć jaki padnie wynik w meczu, który będziemy rozgrywać za powiedzmy 3 miesiące ze Stoke?
Możemy przegrać/wygrać w najbliższej kolejce z Evertonem i całe obliczenia biorą w łeb.
Ja myślę, że dopóki będziemy w kontakcie z Liverpoolem lub inną drużyną zajmującą czwarte miejsce to kwestia awansu do LM jest otwarta, natomiast jeśli uda im się uciec na 5-6 punktów to może się już okazać, że strata jest nie do odrobienia. O ile jesteśmy w stanie się jakoś tam trzymać blisko wyznaczonego celu, to absolutnie nie wyglądamy na drużynę, która byłaby w stanie gonić rywala i wykorzystywać każde jego potknięcie.
Na szczęście Liverpool, Everton i ManU też mają swoje problemy i tak jak my regularnie gubią punkty. Może i trio Suarez, Sturridge, Coutinho, a ostatnio też Sterling gra znakomicie, może ManU ma na ataku RVP, Rooneya i Wellbecka, a wspiera ich Mata z Januzajem, może Everton ma świetnego Lukaku, kapitalane boki obrony Coleman, Baines i najlepszego (?) z tej trójki trenera, ale każda z tych drużyn oprócz atutów ma też swoje problemy. United jest właśnie w sezonie przejściowym i ewidentnie im nie idzie, Everton z tej czwórki jest najsłabszy kadrowo, a w Liverpoolu brakuje wartościowych zmienników (zwłaszcza w ataku).
Podobnie jest u nas. Każdy widzi, że Eriksen wreszcie zaczyna grać tak, jak potrafi najlepiej, każdy widzi, że powrót Adebayora dał drużynie kopa, ale wszyscy też wiemy, że mamy na ławce trenerskiej amatora, a wielu spośród naszych letnich nabytków na razie zawodzi. Być może powodem panującego na forum pesymizmu jest to, że nasze mecze oglądamy regularnie i żyjemy życiem Tottenhamu, przez co aż za dobrze wiemy jakie mamy braki, a o innych drużynach słyszy się, że Mata przyszedł, że SAS ładują bramkę za bramką itp. - raczej pozytywy.
Jednak racjonalnie rzecz biorąc, wystarczy rzut oka na tabelę i od razu widać, że mamy do czynienia z czterema drużynami będącymi na bardzo podobnym poziomie i aktualnie myślę, że spokojnie można każdej z nich dać 25% szans na awans.
Inna sprawa, że najbliższe 2 miesiące to okropnie ciężki okres dla Arsenalu (spójrzcie na ich terminarz!) i bardzo możliwe, ze też pogubią wiele punktów i ta goniąca czwórka się do nich nieco zbliży. Już ostatnio zremisowali z Southampton i Święci zasłużyli na ten remis, a teraz będzie tylko ciężej. Nie zdziwię się jeśli na koniec sezonu będą walczyć tylko o 3-4. miejsce, mimo, że aktualnie wydają się być poza zasięgiem. Wyobrażacie sobie teraz Arsenal w przypadku na przykład kontuzji Giroud?
Podsumowując, nie jest tak źle jak się na spursmanii pisze i liga mistrzów w przyszłym sezonie jest jak najbardziej osiągalna.
Inna jeszcze sprawa to ManU, które w dalszym ciągu walczą w lidze mistrzów. Olympiacos bez Mitroglou raczej ograją, a od ćwierćfinału wszystko może się zdarzyć. Zwłaszcza jak gra United, chyba wszyscy wiedzą w jakich okolicznościach potrafią wygrywać mecze. Na szczęście w tym sezonie tego nie pokazują, i tym pozytywnym akcentem kończę swój przydługi wpis
Możemy przegrać/wygrać w najbliższej kolejce z Evertonem i całe obliczenia biorą w łeb.
Ja myślę, że dopóki będziemy w kontakcie z Liverpoolem lub inną drużyną zajmującą czwarte miejsce to kwestia awansu do LM jest otwarta, natomiast jeśli uda im się uciec na 5-6 punktów to może się już okazać, że strata jest nie do odrobienia. O ile jesteśmy w stanie się jakoś tam trzymać blisko wyznaczonego celu, to absolutnie nie wyglądamy na drużynę, która byłaby w stanie gonić rywala i wykorzystywać każde jego potknięcie.
Na szczęście Liverpool, Everton i ManU też mają swoje problemy i tak jak my regularnie gubią punkty. Może i trio Suarez, Sturridge, Coutinho, a ostatnio też Sterling gra znakomicie, może ManU ma na ataku RVP, Rooneya i Wellbecka, a wspiera ich Mata z Januzajem, może Everton ma świetnego Lukaku, kapitalane boki obrony Coleman, Baines i najlepszego (?) z tej trójki trenera, ale każda z tych drużyn oprócz atutów ma też swoje problemy. United jest właśnie w sezonie przejściowym i ewidentnie im nie idzie, Everton z tej czwórki jest najsłabszy kadrowo, a w Liverpoolu brakuje wartościowych zmienników (zwłaszcza w ataku).
Podobnie jest u nas. Każdy widzi, że Eriksen wreszcie zaczyna grać tak, jak potrafi najlepiej, każdy widzi, że powrót Adebayora dał drużynie kopa, ale wszyscy też wiemy, że mamy na ławce trenerskiej amatora, a wielu spośród naszych letnich nabytków na razie zawodzi. Być może powodem panującego na forum pesymizmu jest to, że nasze mecze oglądamy regularnie i żyjemy życiem Tottenhamu, przez co aż za dobrze wiemy jakie mamy braki, a o innych drużynach słyszy się, że Mata przyszedł, że SAS ładują bramkę za bramką itp. - raczej pozytywy.
Jednak racjonalnie rzecz biorąc, wystarczy rzut oka na tabelę i od razu widać, że mamy do czynienia z czterema drużynami będącymi na bardzo podobnym poziomie i aktualnie myślę, że spokojnie można każdej z nich dać 25% szans na awans.
Inna sprawa, że najbliższe 2 miesiące to okropnie ciężki okres dla Arsenalu (spójrzcie na ich terminarz!) i bardzo możliwe, ze też pogubią wiele punktów i ta goniąca czwórka się do nich nieco zbliży. Już ostatnio zremisowali z Southampton i Święci zasłużyli na ten remis, a teraz będzie tylko ciężej. Nie zdziwię się jeśli na koniec sezonu będą walczyć tylko o 3-4. miejsce, mimo, że aktualnie wydają się być poza zasięgiem. Wyobrażacie sobie teraz Arsenal w przypadku na przykład kontuzji Giroud?
Podsumowując, nie jest tak źle jak się na spursmanii pisze i liga mistrzów w przyszłym sezonie jest jak najbardziej osiągalna.
Inna jeszcze sprawa to ManU, które w dalszym ciągu walczą w lidze mistrzów. Olympiacos bez Mitroglou raczej ograją, a od ćwierćfinału wszystko może się zdarzyć. Zwłaszcza jak gra United, chyba wszyscy wiedzą w jakich okolicznościach potrafią wygrywać mecze. Na szczęście w tym sezonie tego nie pokazują, i tym pozytywnym akcentem kończę swój przydługi wpis
4 lutego 2014, 19:05
O tym właśnie mówię. Z nieznanych mi powodów cała spursmania twierdzi, że w każdym innym klubie jest zajebiście, tylko Tottenham ma strasznie przejebane. No faktycznie, tabela nie może kłamać, a przecież między nami, a czwartym Liverpoolem są 3 punkty różnicy. Przepaść! 
Gdyby nasi rywale byli tacy zajebiści jak się o nich na tym forum pisze, to mieliby nad nami dużo większą przewagę.
Całkiem możliwe, ale równie dobrze kontaktu z top 4. może wtedy nie mieć wtedy każda spośród pozostałych trzech drużyn.
Gdyby nasi rywale byli tacy zajebiści jak się o nich na tym forum pisze, to mieliby nad nami dużo większą przewagę.
tuczi napisał(a):Obawiam się, że wieczorem 30 marca żadnego kontaktu z top4 już nie będzie
Całkiem możliwe, ale równie dobrze kontaktu z top 4. może wtedy nie mieć wtedy każda spośród pozostałych trzech drużyn.
4 lutego 2014, 19:45
Swansea zwalnia Laudrupa przed derby?!
http://www.swanseacity.net/news/article/ml-leaves-1340293.aspx
http://www.swanseacity.net/news/article/ml-leaves-1340293.aspx
4 lutego 2014, 20:16
czemu? wyników nie osiągali bo nie mieli zawodników do tego, ale mieli ładny styl. przeciwieństwo do nas - mamy zawodników nie mamy stylu. laudrup mógłby wpajać to samo nam co swansea tylko pewnie by nam to lepiej wychodziło. poza tym też nie mieli takich złych wyników. jak na granie w europie i w lidze dla tak małego klubu jakim jest swansea to wręcz dobre wyniki mieli
Zaloguj się, żeby odpowiedzieć w tym wątku.