Emilian napisał(a):
Gra Barcy jest nudna jak flaki z olejem. A wydaje mi się Sawik, że widziałem więcej meczów Barcy od Ciebie. Od zawsze im kibicowałem. Czasy Luisa Enrique, który zdradził Madryt dla Katalonii, Romario, Koemana, Stoichkova... to była gra. To były mecze z Milanem w PM.
A obecnie swoją manianą zabijają ten sport ponieważ ...traci na atrakcyjności. Nie ma w nim walki, nie ma w nim miejsca na improwizację (mimo, że wydaje się, że improwizują), ale jest tylko mega skuteczna gra polegająca na wykorzystaniu genialnych umiejętności technicznych (użytkowych). Wjeżdżanie piłką do bramki 3-4 razy na mecz to sposób gry Barcy. 90% czasu to zamek hokejowy do "usranej śmierci"...
Takie czasy się skończą gdy zabraknie Iniesty i Xaviego. W dalszej kolejności Messiego
Ja oglądam mecze FC Barcelony od 10 lat, zapewne obejrzałem już kilkaset meczy w ich wykonaniu, więc taki pewien do końca bym nie był.
Dlaczego nie ma walki? Bo oni grają tak jak grali za najmłodszych lat. Jak ja gram do dzisiaj w piłkę nożną gdzieś na osiedlu to tam prawie nikt nie gra agresywnie, nie kopie po nogach, nie popycha z bara, bo ty niczemu nie służy. Chcemy czerpać przyjemność z piłki. Wśród swoich kolegów zawsze ucierała się taka opinia, że jak ktoś walczy na boisku to nadrabia to tylko brakiem umiejętności i tak w rzeczywistości było. Mój kumpel, który stosunkowo późno zaczął grać w piłkę od zawsze mówił, że musi nadrabiać walecznością, bo jest po prostu słabszy od innych i zapierdzielał, walczył na boisku za dwóch, ale przestał już z nami grać, bo przyznał, że nie umie. Od zawsze tak było, że jak brakowało umiejętności to trzeba było pokazywać zęby, a czy w Barcelonie oni muszą to robić, mając tak świetnie wyszkolonych zawodników? Po sobie wiem, bo grałem w lokalnym klubie, że jak odstawaliśmy od rywala technicznie czy umiejętnościami to trzeba było nadrabiać walecznością i harować jak szalony. Ja byliśmy lepsi, to było to niepotrzebne.
Tylko pamiętaj o tym, że w La Masii rodzą się przyszłe gwiazdy FC Barcelony, a jest ich tam nie mało.
Ponadto ważną dla mnie kwestią w meczach FC Barcelony jest to, że rozkładają siły na całe spotkanie i potrafią grać na wysokim poziomie przez cały mecz. Nie lubię tego jak drużyny od razu dają z siebie 100% i ogląda się tylko 20 minut meczu na bardzo wysokim poziomie, a reszta to tylko kopanina od jednej bramki do drugiej, bo może komuś się uda przejąć piłkę i strzelić gola. Nie lubię tego i mnie to drażni. Ktoś tu pisał o pięknych bramkach z dystansu, ale jak oglądam jak drużyny próbują strzelić taką bramkę, a ciągle lata ona wysoko nad poprzeczką to już to takie atrakcyjne spotkanie nie jest. Wolę oglądać klepanie piły przed polem karnym, a potem jedno magiczne podanie niż usilne strzały dystansu, ale każdy woli co innego.