12 kwietnia 2013, 15:27
Co do meczu, fajnie się naszych oglądało, ale brak było jakiejś iskry w ataku pozycyjnym. Zwykle takie coś daje nam szybki Lennon, który wbiega jak odrzutowiec skrzydłem, albo Bale omijający kilku rywali. Dembele też jakoś słabiej, bo zwykle omija rywali jak tyczki. Szkoda, bo szansa była wielka. Na tych remisach zaważyły indywidualne błędy. Karne to loteria i nie każdy musi wytrzymać presję. Jak przypomnę sobie moje nerwy, to nie wyobrażam sobie co musiał Tom lub Ade czuć. I nie jedźcie po nim, bo akurat ostatnio nie gra tak źle jak nas do tego przyzwyczaił. Dempsey też pokazał swój geniusz. Cały mecz go nie było widać, oprócz tych dwóch bramek.