A propos presji na zawodnikach (Pav, Luongo) to zbyt wiele różnych czynników wpływa na nią, żeby tak sobie powiedzieć, na kim ciążyła większa. Luongo debiutował, więc była to dla niego nowość, a większość ludzi boi się "nowego". Dla niego było to jak pierwszy stosunek 16-latka po oglądaniu przez całe życie jedynie pornoli. Pav rzecz jasna tego problemu nie ma. Dwa to presja otoczenia: tu oczywiście na Pavie ciąży ogromna presja - kiedyś ulubieniec kibiców po tym jak miał wiele fajnych występów, szczery uśmiech na twarzy, ogólnie pozytywny chłopak, jednak w poprzednim sezonie podpadł tak jak Defoe, jednak Defoe się odbudował a Pav nie wytrzymuje napięcia. Jeszcze nauczył się pewnie trochę lepiej angielskiego i od razu wie, co piszą o nim na forach

Natomiast presja z otoczenia na Luongo nie była praktycznie żadna, w końcu szczyl, więc nie musi strzelić. Ale podchodząc do karnego na pewno nie myślał "Mam 18 lat, mogę spudłować", tylko albo nic nie myślał, albo patrząc jak strzelił, to za pewne popełnił główny błąd młodości, czyli pozwolił do głowy wlecieć myślom typu "Kurde, jak przestrzelę, to odpadniemy". Trzy to właśnie moment spotkania: Pav strzelał przy 1:1 i wiedział, że nawet jak spudłuje, to nie będzie problemu, bo dalej będzie remis i wszystko otwarte. Natomiast Luongo strzelał w decydującym momencie. 2:1 dla Luongo zatem.