Po trzech kolejkach Premier League dane FotMob układają się w Tottenhamie w bardzo jednoznaczny obraz: najlepsze oceny zbierają obrońcy. Na czele listy jest Mickey van de Ven z notą 7,16, a w pierwszej piątce znalazło się jeszcze trzech defensorów.
Drugie miejsce zajmuje Marcos Senesi (6,98), trzecie Jan Paul van Hecke (również 6,98), czwarte Pedro Porro (6,93). Piątkę zamyka pomocnik Mateus Fernandes z oceną 6,88 — jedyny gracz z pierwszej piątki, który nie gra w linii obrony.
Atak bez bramki i bez przedstawiciela w rankingu
To, czego w tym zestawieniu nie ma, mówi więcej niż to, co w nim jest. Żaden ofensywny zawodnik nie zmieścił się w czołowej piątce, co przy zerowym dorobku bramkowym w lidze nie jest zaskoczeniem. Wśród napastników najlepiej wypada Omar Marmoush (6,66 w dwóch spotkaniach), przed Jamesem Maddisonem (6,04 w jednym meczu) i Dominicem Solanke (5,84 w trzech).
Nikt z tej trójki nie został wybrany zawodnikiem meczu. W ostatnim spotkaniu, bezbramkowym remisie z Nottingham Forest, Spurs nie oddali ani jednego strzału celnego — to jeden z najsłabszych występów ofensywnych w tym sezonie.
Jeden punkt i 18. miejsce
Bilans trzech kolejek to jeden punkt i osiemnasta lokata w tabeli przy różnicy bramek minus pięć. Sezon jest dopiero na starcie, ale strata już teraz wymusza pościg, a same oceny indywidualne pokazują, gdzie leży problem: defensywa trzyma poziom, atak nie dostarcza nic.
Dla Van de Vena to solidne otwarcie kampanii, podobnie jak dla Senesiego i van Hecke. Kłopot w tym, że w Premier League noty obrońców rzadko wystarczają do punktów, jeśli zespół nie potrafi trafić do siatki.