W sobotę o godzinie 16-stej na St. At. Andrews Stadium zmierzymy się z rewelacją PL – beniaminkiem Birmingham City (transmisja w C +). W pierwszym meczu w sierpniu 2009 – Spurs będąc liderem pokonali City 2:1 – po golu Lennona w doliczonym czasie gry (w tym meczu też swojego pierwszego gola w lidze dla Spurs strzelił Peter Crouch, mecz też pamiętny z powodu kontuzji Luki). Jednak wspomnienia z ostatnich meczów z City mamy fatalne. W sezonie 07/08 - po tryumfie w Carling Cup’2008, w lidze na St. Andrews Stadium przegraliśmy z „rzeźnikami” z Birmingham aż 1:4. Gdy dodamy do tego porażkę z 2 grudnia 2007 na WHL – 2:3 – to widać, że ta drużyna nam nie leżała.
Pomimo determinacji City w walce o utrzymanie w lidze 2 sezony temu m.in. super okazała zdobycz punktowa w meczach z drużynami z północnego Londynu (8 pkt.) – nie wystarczyło to by utrzymać się w elicie. Jednak już po sezonie wrócili do elity i są rewelacją, manager McLeish został managerem grudnia w lidze. Jego podopieczni nie dali się pokonać na swoim stadionie ani Chelsea ani MU. Awansowali do kolejnej rundy FA CUP – pokonując na wyjeździe Everton. Porażka z środy (27.01.) była ich pierwszą porażką od bodajże 12-stu meczów (!!!), przegrali wówczas 17.10.2009 z Arsenalem 1:3. Zajmują obecnie VIII miejsce w lidze i poważnie liczą się w walce o Ligę Europejską.
Wracając do meczu z grudnia 2007 na Lane – to ówczesnego beniaminka poprowadził wtedy po raz pierwszy ex-manager reprezentacji Szkocji Alex McLeish, który zastąpił Steve’a Bruce’a. Z kolei dla Spurs była to pierwsza porażka pod wodzą Ramosa i pierwsza porażka Spurs z Birmingham na Lane w Premier League. Sytuacja w tym meczu zmieniała się jak w kalejdoskopie, goście objęli prowadzenie po karnym w 24 minucie i dociągnęli to prowadzenie do przerwy. W II połowie Spurs ruszyli do ataku i już w 53 minucie było 2:1 dla nas po 2 golach Keane’a. Kiedy wydawało się, że Irlandczyk jest na dobrej drodze do hat-tricka – w 68 minucie dostał czerwoną kartkę z tzw. sufitu. Już wtedy City od 62 minuty remisowało, a w 90 minucie strzałem życia popisał się Larsson (wcześniej niefrasobliwie piłkę w środkowej części boiska stracił Berba) i sensacja stała się faktem. Gol Larssona był 100-tnym golem straconym przez Spurs w meczach z Birmingham w historii meczów ligowych (gole 152:100)
Przed wspomnianym meczem – ostatnie spotkania z Birmingham rozegraliśmy w sezonie 2005/06 – oba mecze wygraliśmy po 2:0 (powtórka mile widziana, oczywiście w każdym meczu strzelał Robbie). W sumie Robbie strzelił już City 6 goli w barwach Spurs. Pocieszający jest też fakt, że w ostatnich 8 ligowych meczach vs City zawsze strzelaliśmy gola.
W ostatnim meczu City poległo na Stamford Bridge 0:3 z Chelsea. Grali w następującym składzie : Hart – Johnson, Carr, Dann, Ridgewell, Bowyer, Larsson, Fergusson, McFadden (Marcos Madera), Jerome (Fahey), Benitez
W obecnym sezonie – City na swoim stadionie zdobyli 19 pkt. (5 zwy – 4 rem – 2 por, bramki 9:6) co daje im zaledwie XII miejsce w tabeli meczów „home” . Spurs na wyjazdach zdobyli 16 punktów (4-4-3, bramki 16:16), co daje im IV miejsce w tabeli meczów „away”.
W ostatnich 6-ściu ligowych meczach zdobyli – 9 punktów. Spurs w ostatnich 6-ściu ligowych meczach zdobyli – 11 punktów.
Przed obecnym sezonem na St Andrews Stadium przybyli : Christian Benitez – napastnik z Ekwadoru – aż 8 mln.f., Damien Johnson z Blackburn za 5 mln.f., Lee Bowyer z WHU za darmo, Barry Ferguson z Glasgow Rangers (wypożyczenie). Z drużyny ubyli : S. Kelly do Fulham, Nafti do Arisu Saloniki, Jaidi (koniec kontraktu). Jak widać, najbardziej manager wzmocnił linię pomocy – dwóch walczaków – Bowyer i Ferguson. W styczniowym okienku doszedł z AV – pomocnik Craig Gardner za 3 mln.f., a z hiszpańskiego Sportingu Gijon – Miguela Marcosa Maderę (Michel) – 24-letniego pomocnika (3 mln.f.). Zakup pomocników wynikał z faktu kontuzji Carsleya, który pauzował będzie do marca.
Trzeba też pamiętać o zawsze niebezpiecznym Kevinie Phillipsie, którego gole przyczyniły się do awansu City do PL. Jednak wskutek wieku - 36 lat nie występuje już za często.
Statystyka meczów Spurs-Birmingham :
PREMIERSHIP
M Z R P BR
HOME 6 5 0 1 13:6
AWAY 5 1 2 2 5:7
TOTAL 11 6 2 3 18:13
DIV. ONE
M Z R P BR
HOME 30 20 5 5 67:26
AWAY 30 11 4 15 33:42
TOTAL 60 31 9 20 100:68
DIV. TWO
M Z R P BR
HOME 4 1 2 1 6:3
AWAY 3 0 1 2 4:6
TOTAL 7 1 3 3 10:9
FA CUP – 10 meczów – 4 zwy – 5 rem – 1 por., bramki 21:12
P. LIGI – 2 meczów – 1 zwy – 0 rem – 1 por., bramki 6:3
OGÓLNY BILANS LIGA : 90 meczów - 43 zwycięstwa - 19 remisów - 28 porażek - bramki : 155:105
Spurs v Birmingham – Fakty :
- najwyższe zwycięstwo home = 7:1 - 18.09.1957 i 6:0 – 19.11.1960 i 12.04.1967
- najwyższe zwycięstwo away = 2:0 - 03.09.1924, 18.08.1962 i 18.03.2006
- najwyższa porażka home = 0:4 - 22.11.1958
- najwyższa porażka away = 0:8 - 06.10.1945
Najwięcej goli dla Spurs w meczu przeciwko Birmingham – 5 - Alfie Stokes - 18.09.1957
Hat trick przeciwko Birmingham City - Jimmy Greaves - 02.10.1963
Martin Chivers - 06.02.1974
Najlepsi strzelcy Tottenhamu przeciwko Birmingham :
13 – J. Greaves.
6 - Dyson, Cliff Jones, ROBBIE KEANE
5 - Seed, Lindsay, Stokes, Les Allen, Chivers
4 - Medwin, Bobby Smith, Hoddle
3 - Woodward, O'Callaghan, White
2 – Middlemiss, Clay, Dimmock, Roe, George Hunt, Bennett, Dunmore, Harmer, Mackay, Venables, Peters, Mabbutt, Waddle, Clive Allen, Dalmat, DEFOE, LENNON
1 – Kyle, R. Steel, D. Steel, Elkes, Thompson, Osborne, Blair, Howe, Bell, Sargent, Foreman, Baily, Duquemin, Walters, Blanchflower, Robertson, Saul, Gilzean, Coates, Dillon, John Pratt, Osgood, Chris Jones, Gerry Armstrong, Ardiles, Crooks, Villa, Archibald, Gary Stevens, Chiedozie, Falco, Roberts, Anderton, Sheringham, Poyet, Simon Davies, Stephen Kelly, JENAS, CROUCH
TRANSFERY SPURS – BIRMINGHAM :
- Tony WANT VI’1972 (50,000 funtów)
- Stephen CLEMENCE I’2003 (900,000 funtów)
DEBIUTY W SPURS VS BIRMINGHAM :
- Les Bennett 31.08.1946
- Ted Ditchburn 31.08.1946
- Rohan Ricketts 16.08.2003
- Helder Postiga 16.08.2003
OSTATNI MECZ DLA SPURS VS BIRMINGHAM :
- Jimmy Cantrell 21.04.1923
- Eddie Gibbins 09.03.1953
- Jose Dominguez – 30.10.2000
- Younes Kaboul – 01.03.2008
PIERWSZY GOL DLA SPURS VS BIRMINGHAM :
- Les Bennett 31.08.1946
- Stephen Kelly 02.04.2005
OSTATNI GOL DLA KLUBU VS BIRMINGHAM :
- John Chiedozie 16.04.1986
- Graham Roberts 29.10.1987
- Stephane Dalmat 17.01.2004
SPURS – BIRMINGHAM CIEKAWOSTKI :
- 17.04.1976 – Kiedy Trevor Francis strzelił dla City drugiego gola w ich zwycięstwie 3-1 na St. Andrews w IV’1976 – to Spurs stracili w ten sposób 2.000 gola w historii ich wyjazdowych meczów ligowych.
- 23.03.1982 – Legenda Spurs – Steve Perryman – zaliczył swój 500-tny mecz w naszych barwach w lidze vs City. Mecz zakończył się remisem 0:0.
- 05.04.2003 – debiut w bramce City Andy Marriotta i niesamowity gol Keane’a, bramkarz wypuścił sobie piłkę, Robbie wybiegł mu zza pleców, odebrał piłkę i skierował do pustej bramki !!!
- 07.01.2004 – 450-ty mecz Spurs w Premiership. 50-ty ligowy mecz dla Spurs Gary’ego DOHERTY’EGO.
- 02.04.2005 – 150-ty ligowy mecz w karierze Andy REIDA.
- 02.12.2007 - 100-tny ligowy mecz Lennona w lidze w karierze (38 Leeds/1 gol, 62/6 Spurs), 200 start w klubowej piłce dla Darrena Benta (Ipswich, Charlton, Spurs), 200 start w klubowej karierze dla Michaela Dawsona (Forest i Spurs)
- 01.03.2008 - 300-tny / 42 gole - mecz w ligowej karierze Malbranque'a : 77/5 Lyon, 172/32 Fulham, 51/5 Spurs. Dla City było to 50-te zwycięstwo w PL.
- 29.08.2009 – Crouch zdobył pierwszego gola dla Spurs w lidze, 50-ty mecz w PL w barwach Spurs -B. Assou-Ekotto / 1 gol
SPURS – BIRMINGHAM – CZY WIESZ ?
- Ex-gracz Spurs Stephen Kelly grał w każdym meczu City w pełnym wymiarze czasu w sezonie 2007-08 w PL.
- Spurs strzelali w każdym z ostatnich 8 ligowych meczów vs City- strzelając łącznie 15 goli. Ostatni raz nie trafiliśmy do siatki City 16.08.2003 roku, przegrywając na rozpoczęcie rozgrywek na St Andrews 0:1.
- Środkowy obrońca Mike Dillon strzelił swojego jedynego ligowego gola dla nas vs City (4:2 II’1974). W tym meczu hat-trickiem popisał się Martin Chivers.
SPURS – BIRMINGHAM – KONEKSJE :
- Darren ANDERTON – 10 lat w Spurs, odszedł z Lane w 2004 i znalazł miejsce w City, gdzie grał na zasadzie „płacimy jeśli grasz”.
- Mark BOWEN – rozegrał 20 meczów w Spurs pomiędzy 1983-87, potem został asystentem Bruce’a w City.
- Jamie CLAPHAM – lewy obrońca, który grał na St. Andrews, wcześniej rozegrał 1 mecz jako rezerwowy w Spurs w 1997 r.
- Stephen CLEMENCE – rozegrał ponad 100 meczów dla Spurs, potem 4 lata spędził w City, zanim w 2007 przeniósł się do Leicester.
- Jose DOMINGUEZ – do City przyszedł w 1994 r., potem wrócił do Portugalii, skąd za 1,8 mln.f. ze Sportingu Lizbona przybył na Lane, gdzie rozegrał 58 meczów (42 z ławki rezerwowych).
- Sir Alf RAMSEY – obrońca Spurs, gdzie zdobył mistrzostwo II i I ligi w 1950 i 1951 r. Potem był managerem City i dyrektorem tego klubu.
- Dave MACKAY – legendarny kapitan Spurs, który w latach 1989-91 był managerem City.
- Vinny SAMWAYS – po opuszczeniu Spurs ten pomocnik grał w Birmingham. Ze Spurs wygrał FA CUP w 1991 r.
- Pat VAN DEN HAUWE – obrońca, który zaczynał karierę w City w 1984 r., do Spurs przeszedł z Evertonu w 1989. Również zdobył FA CUP w 1991 r.
- Steve CARR – wychowanek Spurs, ex-kapitan naszej drużyny, świetny boczny obrońca rodem z Irlandii, który po kilku sezonach spędzonych w Newcastle, zbliża się ku końcowi kariery w Birmingham City.
SPURS vs BIRMINGHAM
31 stycznia 2010
Anel
8 min czytania
8 294
Dyskusja
Komentarze (75)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
no wreszcie się obudzili. piękna akcja Bale'a
Statystycznie rzecz biorąc Tottenham powinien wygrac spotkanie ,bo Spurs grając w tym sezonie na wyjeździe wygrywając 1-0 nie przegrał meczu.
Ale olęzenie bramki Gomesa ,źle to wygląda i jeszcz Defoe zarobił kartonik
Trzeba strzelniej kryć McFaddena ,bo zadużo razy się urywa ze skrzydła
Póki nie strzela na 2:0 będzie szarpanina oraz zrywy dwóch drużyn a wtedy nie trudno o głupi błąd, czyli nerwica... nieeee Keane za Defoe
Jeszcze jedna brama i spokój :-)
Podzielam twój optymizm, masz całkowitą racje JD18!
(brama oczywiście dla nas)
Niestety 1-1
kurwa
trzeba być cipą, żeby w doliczonym czasie w taki sposób tracić bramkę. po cholerę ja nerwy tylko na nich tracę
W takiej sytuacji brakuje Lennona ,aby zrobił ostry rajd w pole karne przeciwnika.
puchatek03 zgadzam się z tobą jedno wielki KURWA
puchatek03 zgadzam się z tobą jedno wielki KURWA
i jeszcze ten paralityczny Irlandczyk na koniec
Jenas..... nie ma bramy japierdole
Why HR sciągnąl Defoe na wiecie sami kogo
No to już nic nie wyksztusimy tylko 1-1
ehh... tak ważne 3 punkciki poszły sie pierd...
pieprzona leniwa Corluka, nie dosc ze padline gra juz od jakiegos czasu to jeszcze nam trzy punkty jego zajebiste krycie zabralo...
Teraz aby marzyć o TOP4 trzeba wygrać być może najważniejszy mecz w sezonie z Villą.
Paralitykiem w tym meczu to był nasz chorwacki obrońca Corluka, grał dziś bardzo słabo i na koniec nie upilnował jeszcze swojej strony!
Chorwat zawalił nam brame , z Chorwatami zaraz przegramy :/
King przegrał pojedynek główkowy to nie wina Corluki !
dla mnie dzisiaj na plus znów Bentley oraz Palacios i Defoe. Beznadziejny Crouch oraz King.
Dobra...zapomnijmy już o tym meczu było minęło i już nie wróci. Teraz pozytywnie mysleć o meczu z Leeds i z Aston Villą.Po prostu skupić się na tych dwóch meczach.
Leeds to mi koło dupy lata za przeproszeniem,liczy się tylko liga. Albo wygrana z Aston Villą albo nie wiem, mieć 3pkt. i je zaprzepaścić, tragedia,wiedzialem ze tak bedzie. Za często tracimy bramki w doliczonym czasie gry, za szybko nasi myślą o zdobyciu 3 pkt.
zgodze się z tobą olivier w 100 procentach
wlasnie takie mecze i takie sytuacje decyduja czy jestes w top 4 czy nie... jak Harry nie posadzi Corluki na lawke po takim meczu to znaczy ze juz mu sie mozg kompletnie od tej czerwonosci zagotowal. Kurde czulem jak wchodzil jenas ze moze byc slabo, wpuszczac w koncowce looserow bez formy Jenasa i Keana... brawo
Co Wy do kurwy nędzy się czepiacie Corluki? King spartolił, że aż głowa mała, a Dawson powinien go kryć. Natomiast zmiany kurwa to było mistrzostwo świata - paralitycy wszystkich krajów łączcie się na WHL. Fuck, ale się wk..
Chyba całkiem inny mecz oglądaliśmy, odczepcie się od Corluki, to wina Kinga przy golu do jasnej ciasnej !
Czytaj dalej