Pech nie opuszcza Pawluczenki
20 listopada 2009
Barometr
2 min czytania
3 586
Roman Pawluczenko podobnie jak inny nasz napastnik - Robbie Keane powróci z baraży o awans do Mistrzostw Świata w fatalnym nastroju. Rosjanie niespodziewanie odpadli z udziału w turnieju na boiskach w RPA po porażce w dwumeczu ze Słowenią.
Pierwsze spotkanie w Moskwie przebiegało fantastycznie dla podopiecznych Guusa Hiddinka. Dinijar Biljaletdinow zdobył dwa gole przy dużym udziale napastnika Tottenhamu. Pawluczenko w pierwszej akcji bezpośrednio asystował piłkarzowi, który niedawno przeszedł do Evertonu, a przy drugiej bramce rozmontował obronę Słowenii wspólnie z niedoszłym "Kogutem" - Andrijem Arszawinem.
Dwubramkowa przewaga niemal zapewniała sukces Rosjanom, ale na dwie minuty przed końcem spotkania bramkę dla Słoweńców zdobył Nejc Pečnik.
W tej sytuacji zwycięstwo 1:0 w rewanżu w Mariborze dawałoby awans Słowenii. Najgorsze koszmary Rosjan zaczęły się spełniać, gdy tuż przed przerwą bramkę zdobył Zlatko Dedić.
W przerwie boisko opuścił Pawluczenko. Zastąpił go napastnik Dynama Moskwa - Aleksandr Kierżakow. Ta zmiana wywołała kolejne przykre dla ekipy "Sbornej" konsekwencje. W drugiej połowie szturm Rosjan ugrzązł bowiem, gdy w 66 minucie czerwoną kartkę ujrzał właśnie zmiennik Romana. W walce o piłkę w polu karnym Kierżakow kopnął bramkarza gospodarzy, co wywołało poważną awanturę pomiędzy zawodnikami obu drużyn. Niestety sędzia uznał tylko winę Rosjanina i w tym momencie podopieczni Hiddinka mogli się już powoli pakować do domów.
Na koniec czerwona kartkę ujrzał jeszcze Jurij Żirkow. Rosjanie nawet w dziewięciu próbowali zmienić niekorzystny wynik, ale mądrze broniący się Słoweńcy dotrwali do końca. W ten sposób - o wiele lepiej prezentujący się w obu spotkaniach piłkarze "Sbornej" musieli przełknąć gorycz porażki, a na mundialu zobaczymy ekipę z Mariboru.
Słowenia - Rosja 1:0 (1:0)
Bramki: Zlatko Dedić (44 min.)
Czerwone kartki: Kierżakow (66 min.), Żirkow (90 min.)
Słowenia: Handanović - Brecko, Suler, Cesar, Jokić - Radosavljević, Koren, Kirm, Birsa (79.Pecnik) - Dedić (90.Stefanović), Novaković
Rosja: Akinfejew - Aniukow, Ignaszewicz, Janbajew (46.Kierżakow), W. Bieriezuckij - Zhirkov, Bilaletdinov (78.Pogrebniak), Denisow, Zyrianow - Arszawin, Pawluczenko (46.Semak)
Pierwsze spotkanie w Moskwie przebiegało fantastycznie dla podopiecznych Guusa Hiddinka. Dinijar Biljaletdinow zdobył dwa gole przy dużym udziale napastnika Tottenhamu. Pawluczenko w pierwszej akcji bezpośrednio asystował piłkarzowi, który niedawno przeszedł do Evertonu, a przy drugiej bramce rozmontował obronę Słowenii wspólnie z niedoszłym "Kogutem" - Andrijem Arszawinem.
Dwubramkowa przewaga niemal zapewniała sukces Rosjanom, ale na dwie minuty przed końcem spotkania bramkę dla Słoweńców zdobył Nejc Pečnik.
W tej sytuacji zwycięstwo 1:0 w rewanżu w Mariborze dawałoby awans Słowenii. Najgorsze koszmary Rosjan zaczęły się spełniać, gdy tuż przed przerwą bramkę zdobył Zlatko Dedić.
W przerwie boisko opuścił Pawluczenko. Zastąpił go napastnik Dynama Moskwa - Aleksandr Kierżakow. Ta zmiana wywołała kolejne przykre dla ekipy "Sbornej" konsekwencje. W drugiej połowie szturm Rosjan ugrzązł bowiem, gdy w 66 minucie czerwoną kartkę ujrzał właśnie zmiennik Romana. W walce o piłkę w polu karnym Kierżakow kopnął bramkarza gospodarzy, co wywołało poważną awanturę pomiędzy zawodnikami obu drużyn. Niestety sędzia uznał tylko winę Rosjanina i w tym momencie podopieczni Hiddinka mogli się już powoli pakować do domów.
Na koniec czerwona kartkę ujrzał jeszcze Jurij Żirkow. Rosjanie nawet w dziewięciu próbowali zmienić niekorzystny wynik, ale mądrze broniący się Słoweńcy dotrwali do końca. W ten sposób - o wiele lepiej prezentujący się w obu spotkaniach piłkarze "Sbornej" musieli przełknąć gorycz porażki, a na mundialu zobaczymy ekipę z Mariboru.
Słowenia - Rosja 1:0 (1:0)
Bramki: Zlatko Dedić (44 min.)
Czerwone kartki: Kierżakow (66 min.), Żirkow (90 min.)
Słowenia: Handanović - Brecko, Suler, Cesar, Jokić - Radosavljević, Koren, Kirm, Birsa (79.Pecnik) - Dedić (90.Stefanović), Novaković
Rosja: Akinfejew - Aniukow, Ignaszewicz, Janbajew (46.Kierżakow), W. Bieriezuckij - Zhirkov, Bilaletdinov (78.Pogrebniak), Denisow, Zyrianow - Arszawin, Pawluczenko (46.Semak)
Tagi
#roman pawluczenko
Dyskusja
Komentarze (21)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Nie powiem, że mnie to smuci. Teraz Pawliuczenko musi spuścić z tonu i nie udawać naburmuszonej gwizdy. Skończyła się zabawa Roman, bierz się do roboty, a nie jakieś fiu bzdziu, kadra, mistrzostwa, nie wiadomo co. Pilnuj tego gdzie dostajesz pieniądze.
Sądzę, że jednak opuści. Jak nie będzie innych ofert, to czołowe kluby z Rosji i tak pewnie by go przygarneli, a on sam by się na to zgodził, zamiast grać ławę w Tottenhamie.
Myślę, że po tym co Roman już nagadał o odejściu to trudno żeby tak po prostu został. Podobno zimą ma wznowić rozmowy z Zenitem (tak twierdił jego agent), który oferuje ok 11 mln funtów. A co do odpadniecia Rosji-mnie to smuci, i to bardzo. Słowenia to nijaka drużyna, na MŚ, niewiele będzie w stanie pokazać. Zepnie się, zagra pancerfutbol, i i tak pewnie odpadnie i wszyscy zapomną, że taka drużyna w ogóle grała. A Rosja ma paru naprawdę fajnych piłkarzy, gra całkiem przyjemną piłkę. Do dupy baraże.
No to Paw nie musi szukać klubu, bo i tak na mistrzostwach nie zagra 
Jak ktoś zapłaci za niego 10 i więcej to może iść, jeśli nie to lepiej niech zostanie jako rezerwowy, w razie jakieś plagi kontuzji! Choć osobiście ściągnąłbym RvN, czuję że to byłaby maszyna do bramek,
Prędzej maszyna do kręcenia lodów Varba...
Nie chce zrzucac calej winy za to niepowodzenia na jedna osoba ale moim zdaniem glowe popiolem powinien posypac Harry Redknapp.Przez to ze nie dawal szansy uzdolnionemu Romanowi,ten nie mial formy na baraze i nie wykorzystal swoich sytuacji i Zborna odpadla.
ta... a Hiddink zostanie publicznie stracony na Placu Czerwonym
No i wielkiej Rosji nie ma w RPA.Wielki trener nie pomógł,wielki Arszawin i wielki Roman.Może wreszście Pawliuchenko weżnie się do roboty i przestanie biadolić jaki jest wielki a go krzywdzą.Prawda jest taka że to przeciętniak,któremu udało się Euro 2008(jak całej Rosji) i nic po za tym....
Tak TataPsychopata.Rosja nie awansowała przez Redknaapa....w jakiej jest formie jest Pwaliuchenko pokazał właśnie w barażach.Harry ma rację że go trzyma na ławce.
oj panowie, popatrzcie na jego nick
chyba łatwo się domyślić że to nie może być na powaznie 
Artur a popatrz co Harry zrobil z Modriciem i Corluka i gdzie jest teraz Chorwacja?Rosja,Chorwacja,Irlandia,Portsmounth.To sprawka Harrego
A ja wam powiem, że cieszę się z awansu Słowenii. Choć w sumie lubię oglądać Ruskich, mają paru super piłkarzy. Ale tak samo cieszyłem się jak Euro wygrała Grecja. Nie ważne w jakim stylu, ważne że co jakiś czas potwierdza się, że kasa i wielkie nazwiska nie wszystko gwarantują. Że w futbolu mały może czasem ograć wielkiego. A, tak poza tym to fajnie, że jeszcze jeden piłkarz Ekstraklasy jedzie na mundial - Andraż Kirm
Zaczynam się o Ciebie martwić ginola
Grecja, kolejny piłkarz z ekstraklasy (tak a propos to kto jeszcze?). Nie no, nie spodziewałem się tego po Tobie. Tej Grecji przede wszystkim.
Czemu? Przecież nie piszę że podobał mi się jej styl. Ale po pierwsze dwa razy dosrała Portugalii, za którą delikatnie mówiąc nie przpadam. A po drugie taki Dawid nie dorasta im do pięt - on tylko położył jednego Goliata, a Grecja ze czterech. Tak BTW - ludzie do dziś się podniecają zwycięstwem Dawida, a przecież też nie bylo efektowne, powiedzmy w stylu Achillesa czy Gilgamesza
wiesz, pewnie w różnych kulturach można różnie. Dawid ma tę przewagę, że czy to się ludziom podoba czy nie, jego historia jest częścią nie tylko historii czy literatury, ale religii. Żyjemy w kręgu kultury judeo-chrześcijańskiej.
Ja wiem, że guzik Greków obchodzi styl, zrobili co zrobili. Ja trzymałem wtedy z Czechami (przeważnie w ME trzymam za Czechami albo Holandią) więc Grecja musiał upaść. Niestety nie upadła. Dziwi mnie tylko, że Ty miłośnik wyrafinowania piłkarskiego sprzedajesz upodobania dla doraźnych celów jak porażka Portugalii.
Ja wiem, że guzik Greków obchodzi styl, zrobili co zrobili. Ja trzymałem wtedy z Czechami (przeważnie w ME trzymam za Czechami albo Holandią) więc Grecja musiał upaść. Niestety nie upadła. Dziwi mnie tylko, że Ty miłośnik wyrafinowania piłkarskiego sprzedajesz upodobania dla doraźnych celów jak porażka Portugalii.
A to Achilles czy Gilgamesz do religi nie należą? Nie jestem pewien, Ginola pewnie będzie wiedział, ale taki epos o Gilgameszu (czy tam Iliada-to też epos o bogach) był dla Sumerów mniej więcej tym samym czym Biblia dla "judeochrześcijan". Pomijając już fakt, że Biblia czerpie mnóstwo inspiracji z podobnych źródeł.
TataPsychopata rozumiem że to z tym Harrym to żart, bo inaczej odebrać tego nie można! Ach ten biedny Romek ;-)
Powiedzmy że mniej więcej tak jak napisał Marcin. Może nie Biblią (tą było raczej "Enuma elisz"
, ale bardzo ważnym tekstem mitologicznym opowiadającym także i o bogach. Aapa, źle mnie zrozumiałeś. Nie sprzedałem upodobań dla samych porażek Portugalii. Sprzedałem upodobania dla, paradoksalnie, piękna futbolu. Bo pieknem piłki jest to, że zespół skazany na trzy porażki w meczach grupowych zwycięża całe Euro. I wg mnie to jest piękno nadrzędne w stosunku do piękna gry. Oczywiście są pewne granice, ale Grecy ich nie przekroczyli. Nie grali brutalnie, po chamsku, przesadą jest twierdzenie że stali w 11-stu pod własnym polem karnym i tylko wybijali lagi, zdobywali piękne bramki (gol Karagounisa w meczu otwarcia był chyba najładniejszym z całego turnieju)...
tak czy siak Ginola baraże przegrały dla mnie drużyny, które (jestem tego pewien) dalyby nam więcej emocji niż te, które awansowały. Mam nadzieję, że Dziewczyny z Krystyną na czele i Żabojady wylecą już po 3 meczach. O grekach nie wspominając. Jedynie do Słoweńców nie ukrywam sympatii. Szkoda tylko, że Rusków musieli wywalić z turnieju
No przecież napisałem, że mniej więcej tym samym, Ginola. Enuma elisz opowiada, z tego co pamietam, o powstaniu Wszechświata. A epos o Gilgameszu o "przygodach" Gilgamesz. Obydwie te "formy" zawierają się w Bibli-tej wersji, którą dziś generalnie przyjmuje się za obowiazującą. Zresztą dla niewierzących Biblia też jest "bardzo ważnym tekstem mitologicznym opowiadającym także i o bogach."
A co do Greków, to ja nie rozumiem czemu mówi się, że zagrali na Euro'04 (bo na Euro'08 już owszem-okropieństwo co pokazali) jakąś straszną padlinę-mnie się tam ich gra podobała. I też bym się cieszył z ich wygranej, też dla tego, że lubię jak wygrywają mniej znani, gdyby nie wykopali Czechów :/A co do barażów zgadzam się z Barometrem-do dupy one. No tylko żałuję trochę tej Słowenii bo pewnie się teraz bedzie gadało, że wcale takiej słabej grupy nie mieliśmy, że przecież Słowenia to dobra druzyna (i to nie byłby problem, z tym się zgadzam) i, że nasza reprezentacja wcale się źle nie zaprezentowała.
A co do Greków, to ja nie rozumiem czemu mówi się, że zagrali na Euro'04 (bo na Euro'08 już owszem-okropieństwo co pokazali) jakąś straszną padlinę-mnie się tam ich gra podobała. I też bym się cieszył z ich wygranej, też dla tego, że lubię jak wygrywają mniej znani, gdyby nie wykopali Czechów :/A co do barażów zgadzam się z Barometrem-do dupy one. No tylko żałuję trochę tej Słowenii bo pewnie się teraz bedzie gadało, że wcale takiej słabej grupy nie mieliśmy, że przecież Słowenia to dobra druzyna (i to nie byłby problem, z tym się zgadzam) i, że nasza reprezentacja wcale się źle nie zaprezentowała.
Czytaj dalej