Tego się chyba nikt nie spodziewał. Po fatalnym początku sezonu w wykonaniu Heurelho Gomesa, Brazylijczyk w sobotę ma szansę ustanowić nowy rekord Premier League. Koguty z Gomesem w składzie puściły na własnym stadionie tylko 9 bramek w 18 spotkaniach, natomiast rekord ligi - również należący do Spurs - to 11 bramek. Rekord ten pochodzi z sezonu 1919/20.
"Sądzę, że damy radę. Gdy przychodziłem do tego klubu nie zależało mi na rekordach - najważniejsza była drużyna i wygrywanie spotkań.
"Teraz jednak mamy szansę na rekord - to coś wspaniałego.
"Nasza obrona jest niewiarygodna. Grają ciągle na najwyższych obrotach, pomogli bardzo w naszych "czystych kontach".
"To najlepsza defensywa z jaką w życiu grałem. Oni świetnie czytają grę i jest to dla nas bardzo ważne." - powiedział Gomes.
Gomes ma chrapkę na rekord
14 maja 2009
Anel
1 min czytania
2 458
Dyskusja
Komentarze (12)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Kto by pomyslal.
Tja...zwłaszcza z Man UTD tak czytali że sie chyba aż zaczytali 
Eee, ja? Bo ja od początku twierdziłem, że Gomes to świetne rozwiązanie. Przed transferem a nawet po klopsach. Wystarczyło poczekać...
Dla mnie on dalej jest tandetny ://
Mam wrażenie że niektórzy narzekali by nawet gdybyśmy mieli na bramce Casillasa czy Buffona 
Nylon oglądasz Ty w ogole jakies mecze spursów ostatnimi czasy? Gomes ostanio prezentuje naprawde wysoki poziom
Z Gomesem jest w tym sezonie słynna sytuacja:"from zero to hero".Miejmy nadzieję,że się uda.W końcu pozostał tylko jeden mecz w domu do rozegrania.
Hmm Gomes na pewno grał we wszystkich 18 meczach? Z tego co mi się wydaje to ze Stoke bronił na przykład Cudicini w pierwszym i puścił jedną bramę.
Eff_Spurs - to jednak chodzi o rekord Spurs, a nie samego Gomesa. Że zacytuje z powyższego artykułu : "Teraz jednak MAMY szansę na rekord"...
Poza tym spotkaniem, Carlo grał również w bezbramkowym derby z Arsenalem. Może źle to zostało ujęte, chodzi jednak o rekord samych Spurs, a nie konkretnego bramkarza. Tak czy owak gratki za bystre spojrzenie 
Ja mam tylko jedną prośbę, niech ten temat da do myślenia tym wszystkim, którzy niezdrowo się podniecają i albo pieja z zachwytu albo zaraz chcą kupować lub zwalniać, że sezon to nie mecz czy dwa ale 10 miesięcy, w których można wiele wygrać albo przegrać. Osądy muszą być brane z jakiejś perspektywy, więc czasami warto się chwilę zastanowić. Okazuje się, że nagle urodziło się coś co jeszcze rok temu było nie do pomyślenia, ba nawet pół roku.
Wyjątkowo zgadzam się z postem Marcusa, cieszę się że Harry zachował wiarę w Gomesa gdy wszyscy ją traciliśmy. Teraz Robbie trochę spuszcza z tonu i już niektórzy chętnie by go pożegnali ale nie Harry. Rekord jest nasz!!! mam nadzieję że przełożymy go na następny sezon!
Czytaj dalej