Północny Londyn należy do Kogutów!

30 kwietnia 2017, 19:57, Adam Wdowiński Recenzja meczu
Północny Londyn należy do Kogutów!

W najbardziej jednostronnych North London Derby od lat, Tottenham Hotspur pokonał Arsenal 2:0. Wynik mógł być wyższy i tylko niefrasobliwości naszej ofensywy oraz świetnej postawie Petra Cecha sąsiedzi zawdzięczają tak łagodny wymiar kary. Rezultat z White Hart Lane oznacza, że Koguty po raz pierwszy od sezonu 1994/95 zakończą ligowe zmagania przed Kanonierami. Do wicemistrzostwa Anglii brakuje nam już tylko jednego punktu.

Wyjściowy skład Tottenhamu był zbliżony do optymalnego, dziwić mogła jedynie absencja Kyle Walkera. Ponadto Mauricio Pochettino zdecydował się desygnować do gry dwóch defensywnych pomocników kosztem Dembele. W pierwszych fragmentach meczu można było mieć obawy co do słuszności tej decyzji, gdyż rozegranie lekko kulało. Piłkarze Spurs szybko rozwiali jednak wątpliwości i zaczęli przeważać. Efektem były dwie doskonałe okazje strzeleckie Alli'ego i Eriksena - Anglik uderzył tuż obok bramki, Duńczyk przetestował wytrzymałość poprzeczki. Kanonierzy, mimo pozostawania w głębokiej defensywie mogli szczęśliwie prowadzić, na szczęście strzał Ramseya obronił Lloris. Tak czy inaczej, wynik 0:0 do przerwy nie mógł satysfakcjonować wyraźnie przeważających Kogutów.

Druga odsłona przyniosła poprawę skuteczności gospodarzy, chociaż nie wszystko od razu poszło jak po maśle. W 48 i 54 minucie Petr Cech pokazał, że wciąż jest świetnym bramkarzem, broniąc uderzenia Wanyamy i Eriksena. Po chwili nie miał jednak nic do powiedzenia przy trafieniu Alli'ego, który otworzył wynik spotkania strzałem z bliskiej odległości. 3 minuty później było już 2:0, gdy po faulu we własnej szesnastce Gabriela rzut karny na bramkę zamienił Kane. "Arsene Wenger we want you to stay" - odśpiewali kibice Kogutów po tych wydarzeniach. Do końca meczu goli już nie zobaczyliśmy, obraz gry także się specjalnie nie zmienił. Piłkarze Tottenhamu kontrolowali przebieg spotkania, a Arsenal przed kompromitacją ratował Cech. Na szczęście jego koledzy z pola nie zrobili nic, żeby wyrównać stan meczu i 3 punkty zostały na Lane.

Tottenham na 4 kolejki przed końcem sezonu ma 11 punktów przewagi nad Liverpoolem i 17 nad Kanonierami, co sprawia, że rywalizacja w północnym Londynie jest już rozstrzygnięta, a wicemistrzostwo mamy na wyciągnięcie ręki. Jedyne co martwi to zwycięstwo Chelsea nad Evertonem, które w praktyce zamyka nam drzwi do walki o tytuł. Ale nad tym chyba zastanowimy się przy innej okazji, na razie warto skupić się na fakcie, że DERBY SĄ NASZE. COYS!

Spurs: Lloris, Trippier (88' Walker), Alderweireld, Vertonghen, Davies, Dier, Wanyama, Son (79' Dembele), Eriksen, Alli (90+1' Sissoko), Kane

Arsenal: Cech, Gabriel (75' Bellerin), Koscielny, Monreal, Oxlade-Chamberlain, Ramsey, Xhaka (65' Welbeck), Gibbs, Ozil, Sanchez, Giroud (81' Walcott)

Bramki: Spurs: 55' Alli, 58' Kane (p); Arsenal: -

Żółte kartki: Spurs: Kane; Arsenal: Gabriel, Giroud, Monreal

Sędzia główny: Mr. M. Oliver

Frekwencja: 31 811 widzów.

Źródło: własne

6 komentarzy ODŚWIEŻ

_jaroszy
2 maja 2017, 13:36
To już pewne , w końcu będziemy na koniec sezonu przed Arsenalem ,po wielu latach. Zasłużyliśmy na to w 100%. Wicemistrzostwo mamy prawie w garści , warto jednak walczyć o mistrzostwo , choć terminarz mamy gorszy niż Chelsea. COYS!!!
1
Walu
1 maja 2017, 23:47
Byliśmy w tym mecuz tak dobrzy że po końcowym gwizdku odczuwam z jednej strony dumę i radość, a z drugiej lekkie rozczarowanie, ze nie zmietlismy ich z boiska bo bez problemu mogło skończyć sie wynikiem 5:0 czy nawet wyższym. Byliśmy lepsi w każdym aspekcie gry
2
trzaskal
1 maja 2017, 12:46
Robbie chyba trochę popuścił w spodnie: http://www.givemesport.com/1042687-arsenal-fan-tvs-robbie-reveals-what-tottenham-fans-did-to-him-after-north-london-derby?autoplay=on
0
rafcio
1 maja 2017, 12:20
Wreszcie się doczekaliśmy momentu, w którym będziemy przed nimi :) Pierwsza połowa trochę nudnawa jak dla mnie. Pomimo tego,że prowadziliśmy grę to bałem się,że stracimy głupiego gola z niczego, bo mimo wszystko to jeszcze potrafimy. Karnego jak dla mnie nie było :) Atmosfera na stadionie bajkowa. Jedynie czego można żałować, to że ten niesamowity sezon zakończymy z pustymi rękami, bo nie wierze w dogonienie Chelsea. Nawet dziadowski Arsenal ma jeszcze szanse na puchar w tym sezonie. Na przyszły sezon musimy się wzmocnić o 2-3 bardzo dobrych grajków,żeby się znów bić realnie o mistrza. Ciekawe co z tym Walkerem bo to już drugi prestiżowy mecz w którym siedzi na ławce. Mam nadzieje,że nie odejdzie, bo to może być początek rozkupywania zawodników.Oby nie zapeszać :)
1
MatMar
1 maja 2017, 12:09
Rzeczywiście, nie przypominam sobie, kiedy ostatnio NLD były tak mało emocjonujące :D Od pierwszej do ostatniej minuty było wyraźnie widać, kto jest obecnie zdecydowanie lepszym zespołem, i nawet przez sekundę nie drżałem o wynik :) COYS!
2
Drakiur
1 maja 2017, 00:20
Miniaturka 10/10 :D

Fantastyczny mecz, szkoda że Everton nie urwał punktów Chelsea. Walczymy do końca. COYS!
1

Tweets

forum dyskusyjne

tabela ligowa

poprzedni mecz następny mecz

kontuzje / pauza

ankieta

zdjęcie tygodia

statystyki

reklama

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się