Poznaj naszego rywala - Arsenal

Każdy kibic Spurs mniej lub bardziej fanatycznie nie lubi (czy też nienawidzi) naszego północnolondyńskiego sąsiada. Arsenal "od zawsze" jest naszym największym wrogiem, jednak wcale nie musiało tak być. Jego korzenie bowiem wywodzą się z zupełnie innej części Londynu...

 

Wszystko zaczęło się w 1886 roku, kiedy to w biednej dzielnicy Woolwich (południowo - wschodni Londyn) powstał klub Dial Square. Był on protoplastą The Gunners, w międzyczasie jego nazwa ewoluowała, od Woolwich Arsenal, przez Royal Arsenal aż do współczesnej wersji nazwy klubu. Tym samym Arsenal powstał w Woolwich, stamtąd się wywodzi i nigdy nie będzie mógł powiedzieć o sobie, że jest "urodzony" w północnym Londynie.

 

Rok później mieliśmy pierwsze starcie Arsenal - Tottenham (dla ułatwienia będę operował współczesnymi nazwami). Koguty prowadziły 2:1, kiedy na 15 minut przed końcem gracze Arsenalu zaczęli prosić sędziego o odwołanie meczu. Rozjemca nie wiedzieć czemu przychylił się do ich "prośby" i mecz nie został dokończony. Pierwsze oszustwo Kanonierów i pierwsze (choć tylko moralne) zwycięstwo Spurs.

 

Początki prawdziwego konfliktu na linii Tottenham - Arsenal datuje się na 1913 rok. Wtedy to właściciel Arsenalu, Henry Norris, zignorował protesty Tottenhamu i Leyton Orient (wówczas znanego pod nazwą Clapham Orient) i przeniósł Arsenal z Woolwich do północnego Londynu. Konsekwencją tego stanu rzeczy był początek końca "potęgi" Leyton Orient, który nie wytrzymał konkurencji z nowym rywalem i wskutek utraty bazy kibicowskiej pogrążył się na zawsze w przeciętności. Sam twórca przenosił AFC, Henry Norris, zasługuje na kilka zdań komentarza. Był to zachodniolondyński agent nieruchomości, któremu początkowo marzyło się połączenie Arsenalu z Fulham i stworzenie "superklubu" będącego przeciwwagą dla dominujących wówczas zespołów z Midlandsów i północy Anglii. Liga zablokowała to połączenie, więc Norris postawił wszystko na kartę Arsenalu i sobie tylko znanym sposobem przekonał (albo i nie) władzę ligi do zaaprobowania przenosin. Sprawiedliwości stało się jednak zadość i Norris, w późniejszym okresie konserwatywny poseł do Izby Gmin, dostał w 1929 roku dożywotni zakaz pojawiania się na meczach piłkarskich w Anglii. Był to efekt wielu machlojek, jakich dopuścił się ten typowy przedstawiciel Kanonierów.

 

Kolejny wielki skandal nastąpił po wznowieniu rozgrywek przerwanych z powodu wybuchu Pierwszej Wojny Światowej. Rozgrywki w sezonie 1915, a więc ostatnim przed zawieszeniem, Spurs zakończyli na ostatnim, dwudziestym miejscu. Drugie miejsce "spadkowe" okupowała Chelsea. Po wojnie władze ligi postanowiły poszerzyć rozgrywki do 22 drużyn. Logika nakazywałaby pozostawienie spadkowiczów w ekstraklasie i dokooptowanie do nich dwóch beniaminków (Preston North End i Derby County). Zapewne tak by się stało, gdyby nie Norris, który na spotkaniu władz ligi w marcu 1919 roku "przekonał" zarządców, aby: 1. zdegradowały Tottenham(!) i 2. wpuściły w ich miejsce do ligi Arsenal. Rozwiązanie to miałoby jakąkolwiek rację bytu tylko w sytuacji, gdyby Arsenal zakończył rozgrywki drugiej ligi na trzecim miejscu. Ale The Gunners finiszowali w 1915 roku na....piątej pozycji! Wyżej od nich były ekipy Barnsley i Wolverhampton, a jednak to nasi sąsiedzi jakimś "cudem" uzyskali awans do pierwszej ligi. Cóż, już wtedy oszustwo i korupcja były na porządku dziennym...

 

Z tym największym przekrętem w dziejach rywalizacji wiąże się pewna historia. Otóż w 1919 roku zdechła nieoficjalna maskotka THFC - papuga podarowana klubowi przez kapitana statku, którym drużyna wracała z tournée po Ameryce Południowej. Zgodnie z legendą stało się to dokładnie w dniu oszustwa i być może od tego wydarzenia rozpoczęła się kariera powiedzenia "sick as a parrot".

 

1923 rok to wyraźny przykład chorych ambicji włodarzy Arsenalu. Tym razem wywalczyli (wymogli? kupili?) w zarządzie londyńskiego metra zmianę nazwy przystanku z Gillespie Road na...Arsenal. Władze nie powinny się na to zgodzić - w końcu naraża to osoby postronne na czytanie w metrze brzydkich wyrazów ;)

 

1927 - Arsenal jest podejrzany o odpuszczenie kilku spotkań i "pomoc" Tottenhamowi w spadku z ligi.

 

Na tym kończy się okres "prehistoryczny". W późniejszym okresie nie mieliśmy już tak ewidentnych przykładów cwaniactwa (wiadomo, rozwój prasy, radia i telewizji), jednak wielu przewinęło się piłkarzy, którzy swoim zachowaniem hańbili imię klubu z Highbury i przyczyniali się do utrwalania stereotypu Arsenalu jako klubu nieuczciwego i nielubianego przez postronnych. Zresztą, jak można szanować zespół, który ma w nazwie wiadomą część ciała?;) Oczywiście jest to przesada - każdemu klubowi należy się szacunek, jednak trzeba uczciwie przyznać, że Arsenal jest...hm..."specyficzny".

 

No i zupełnie na koniec pierwsza trójka sławnych kibiców The Gunners.

1. Osama bin Laden - wiadomo

2. książe Karol - kretyn. Czy ktokolwiek z was zdradziłby Lady Di dla Camilli Parker???

3. książe Harry - jaki ojciec taki syn...w zasadzie trudno mu cokolwiek zarzucić, poza skrajną głupotą. Czy będąc następcą tronu poszlibyście na imprezę w stroju nazisty ze swastyką na ramieniu?

 

autor: HB

Tweets

forum dyskusyjne

tabela ligowa

poprzedni mecz następny mecz

kontuzje / pauza

ankieta

zdjęcie tygodia

statystyki

reklama

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się