KRZYSZTOF RUNOWSKI
| Środa [2008.09.24; 22:40]
Newcastle United - Tottenham Hotspur 1:2
CARLING CUP
| TOTTENHAM HOTSPUR
Choć w lidze idzie Kogutom jak po grudzie, w pucharach jak na razie nie zawodzą. Po golach Romana Pawliuczenki i Jamiego O’Hary wygraliśmy na St. James’ Park z Newcastle i awansowaliśmy do czwartej rundy Carling Cup. Gospodarze odpowiedzieli golem Michaela Owena w końcówce spotkania.
Newcastle: Given, Geremi, Taylor, Coloccini, Bassong, Cacapa, Butt, N'Zogbia, Owen, Duff, Martins.
Subs: Harper, Xisco, Ameobi, Edgar, Tozer, Doninger, Donaldson.
Tottenham: Gomes, Zokora, King, Woodgate, Corluka, Lennon, Jenas, Assou-Ekotto, O'Hara, Bale, Pavlyuchenko.
Subs: Cesar, Bentley, Bent, Gilberto, Modric, Giovani, Campbell.
Sędzia: Chris Foy (Merseyside).
własne
45 komentarzy
Piątek[2008.09.26; 21:02]
No ok teraz możemy miło podyskutować, ale Marcus ja się jak najbardziej zgadzam, że dośrodkowanie było trudne, piłka przy ziemi, etc, ale czy w związku z tym błędem Gomesa nie było właśnie wyjście do takiej piłki. Rozumiem, że zaryzykował, ale nie udało się i dlatego sądzę, że lepiej by było, aby został w bramce, gdzie miałby większą szansę na udaną obronę (o czym wspomniałem). Nie jest dla mnie oczywiste, że Xisco (choć doceniam to co robił w Depor), do którego piłka była adresowana, miałby tak klarowną sytuacje do strzelania gola, że Gomes musiał w ten sposób interweniować.
Piątek[2008.09.26; 19:55]
Znaczy się podałem konkrety.... dobra rozwinę, w piłce -i nie tylko- są pozycje bardziej charakterystyczne i mniej charakterystyczne, a już najbardziej charakterystyczna jest pozycja bramkarza. Tu są dosyć szczegółowo podane parametry jaki wzrost, jaka waga, jaki zasięg ramion itd. Oczywiście to wszystko odnoszone jest do wymiarów bramki, wielkości i szybkości piłki, trochę do nawierzchni. Tak na marginesie idealny w tej materi zawsze był Dudek, a o cechach pod tytułem koncentracja zapominamy, bo zakłada się że jest zawsze potrzebana. Co to wszystko oznacza dla bramkarza? Otóż oznacza największe możliwości interwencji. Przy tych parametrach większość bramki jest stosunkowo bezpieczna, z wyjątkiem wysokości 30-40 cm nad ziemią. To jest najgorsze co może być, bo prostu czas reakcji, "dolot" do piłki plus anatomia człowieka nie za bardzo pozwalają na interwencję. To tak w skrócie, ale dobra , bez docinek, jedziemy dalej.
Piątek[2008.09.26; 18:21]
Marcus obraziłeś mnie ("wiedza a la Szpakowski"), więc nie dziw się, że moja riposta była w podobnym stylu (choć niepotrzebnie dałem się sprowokować). Rzeczywiście "nie zakumałem", a Ciebie przekonywać do swojej opinii nie chcę. Każdy ma swój pogląd na piłkę nożną (zapewniam Cię, że C+ daje chociaż tyle, że jesteś w stanie poszerzać swoją wiedzę o oglądanie olbrzymiej ilości spotkań z różnych lig i nie trzeba przysłuchiwać się kretynom w rodzaju Nahornego od ligi angielskiej, ale np. od Orłowskiego z ligi hiszpańskiej można się dowiedzieć kilku ciekawych rzeczy) i bardzo dobrze, bo to poszerza nasze jej postrzeganie. Ponadto to właśnie ta dyscyplina sportu wzbudza chyba największe emocje i niemożliwością jest, aby wszyscy mieli to samo zdanie. Dobrze jednak by było, aby dyskutować o piłce (pomimo odmiennych zdań) na jakimś poziomie. A Ty Marcus poza obrażaniem i imputowaniem mi niewiedzy - nie podałeś żadnych rzeczowych argumentów. Ja przynajmniej napisałem wcześniej dlaczego interwencja Gomesa była dla mnie błędna. No, ale może zapomnijmy o tym w końcu jesteśmy fanami tej samej drużyny. PS Zdanie o komentatorach z TV mamy prawie identyczne - zapewniam Cię. Z tym, że tzw. "ekspertów" też czasem nie można słuchać takie głupoty pieprzą, a wydaje mi się, że oni też czytają (lub przynajmniej powinni) specjalistyczne opracowania
Piątek[2008.09.26; 18:00]
jak nic nie zakumałeś nawet teraz, to już nie zakumasz. Widzę, że jesteś przypadkiem z gatunku TV, a ci najczęściej wiedzą dużo, bo dużo widzą i słyszą! Szkoda tylko, że jeszcze mają nieodpartą chęć dzieleniem się swoją wiedzą. No dobra wygrałeś, z taką siłą jak C+ nie dam rady. Przepraszam, też , że poglębiałem swoją wiedzę o książki i opracowania naukowe z pogranicza medycyny i sportu. Miej litość i wybacz mi. Może pójdziemy z tym do Drzyzgi??
Piątek[2008.09.26; 16:47]
Oj żeś Marcus pojechał teraz. Zupełnie nie wiem czemu. Aż tak bardzo Cię boli moje zdanie o Gomesie? Ja proponuje ugryźć klawiaturę zanim się coś takiego napisze, bo wiedzy o piłce nie czerpię od ignoranta Szpakowskiego. Nie muszę też czytać opracowań dotyczących motoryki, pozostawię to studentom AWF-u. Wydaje mi się, że są ciekawsze rzeczy do poczytania wieczorem (polecam wszystkim "Maga" Johna Fowles'a), które może nie poprawią wiedzy o piłce, ale za to pobudzą inteligencję. A wracając - w zupełności wystarcza mi to, że od wielu lat mam C+ i mogę obserwować zachowania najlepszych bramkarzy w tego typu sytuacjach, jak ta z Gomesem. No, ale swojej wiedzy piłkarskiej nie mam zamiaru udowadniać, jakiemuś cymbałowi, który tak łatwo ludzi ocenia i myśli, że jak w jednym poście wymieni: "Szpakowski, motoryka i (to mi się najbardziej spodobało) mechanika ruchów człowieka" (!) to pozjadał wszystkie rozumy. Do słownika dodaj sobie jeszcze: koncentracja, koordynacja ruchowa i przegląd pola gry. Na pewno dzięki temu Twoje posty będą uchodziły za jeszcze bardziej profesjonalne.
Czwartek[2008.09.25; 22:09]
Opinie, ze GOMES popełnił błąd, to myślenie a'le Szpakowski, który na piłce się nie zna, ale zapamiętał parę powiedzeń i cytuje je jak mu się przypomną. Proponuję się poświgać do piłki na wysokości pod kolana, to może się komuś wyjaśni o co biega. Jak jeszcze nie to poczytać trochę dobrych opracowań na temat motoryki i mechaniki ruchów człowieka, a potem wypowiadać się na temat interwencji. Powtarzanie głupot za cymbałami z TV nie wnosi za wiele.
Czwartek[2008.09.25; 16:06]
Aapa- a co ma wspolnego O'Hara z Irlandia, moze oprocz nazwiska??? I tak generalnie- panowie, nie ma sie co podniecac po jednym wygranym meczu. Jestem zaskoczpny wynikiem, bo spodziewalem sie batow. Ale coz, potwierdzilismy, ze Carling Cup to nasze rozgrywki i ze tu umiemy lupac zespoly, z ktorymi zawsze dostajemy w zad. Szkoda, ze nie umiemy potwierdzic tego w lidze i poki co tego bym sie trzymal. ..
Czwartek[2008.09.25; 15:21]
To, że obrona zawaliła przy bramce to jedna sprawa. Ale ELEMENTARNA zasada bramkarska mówi, że jak wybiegasz do dośrodkowania to albo piąstkujesz wszędzie byle nie PRZED SIEBIE, albo ją łapiesz. Gomes ją wybił wprost pod nogi Owena, ergo - nie powinien wychodzić z bramki. Panowie ja rozumiem, że tak jak ja (bardziej/mniej) kibicujecie Spurs, ale trochę obiektywizmu. Każdy niezależny komentator powiedziałby (zresztą powiedział - oglądałem za Zee Sports, czy coś w tym stylu), że był to błąd bramkarza (poza defensywą).
Czwartek[2008.09.25; 14:59]
Pistons, byłem jak zawsze na Stolarskiej w MBassy. Ogladałem ze znajomym Angolem (tez kibicem Spurs) i dwoma Irlandczykami, którym było wszystko jedno, ale przekornie ( i troche ze względu na Duffa i Givena) trzymali za NU. Byli zli na O`Harę, że taki nielojalny, ale szybko przypomnialem im słynną irlandzka lijalność :)
Barometr, gdyby nie wybił pilki to doszedłby do niej kto inny i tez pewnie byłby gol. Gomes był spoko.
Czwartek[2008.09.25; 13:19]
Powiem Wam szczerze, że poza końcówką meczu, nie mam przekonania do Ćorluki. Jakiś taki wolny, niemrawy w ofensywie. Podobał mi sie Ekotto i Zokora. W końcu cos tam zagrał Gio. Modrić w sumie nic nie zepsuł, ale i nic nie zrobił na plus. King poza jednym błedem OK, Woodgate bardzo pożądnie (a grał praktycznie u siebie). Lennon zdecydowanie powinien grac z lewej strony, na prawą jest za szybki i się gubi.
Zbyt dużo mieliśmy strat w których pomocnik prowadzi piłkę, niby chce ja komuś zagrać, ale nie zagrywa i przeciwnik ja przejmuje. Nic nie pokazał Jenas i Bale.
Czwartek[2008.09.25; 00:06]
Ja jednak wolę oglądać Zokorę, gdzieś przy prawej linii boiska, niż na środku Wujo ;) Mniej szkód :D Wg mnie dobrze grał Modrić. Będzie naszym kręgosłupem w tym sezonie! I nie pierdzielić, że Newcastle to słaba, rozbita drużyna, mogąca grać w CCC, bo jak patrzę na tabelę, to jednak coś nie gra ;P Brawo dla kogutów za ostatnie 30 minut meczu, chciało się oglądać, mimo ogromnych lagów. A Gomes, jak Gomes... wolę jak wpuści jednego farfocla i obroni kilka setek, niż na odwrót ;-)
Pierwsza polowa to niestety kopia gry z ostatnich "jakze udanych" meczy. Druga o wiele lepsza nie ma co ukrywac. Ale napewno nie jest to wciaz ta gra, o ktora nam chodzi. Wciaz wiele mankamentow. Cieszyc sie trzeba, bo jakis tam postep jest. Ale nie zapominajmy przeciwko komu gralismy ( z calym szacunkiem dla Newcastle), przeciwko naprawde zupelnie juz chyba rozbitemu wewnetrznie zespolowi. Mnie osobiscie cieszy bramka Romana, bo moze Go to troche podbuduje. A takze niezla momentami walecznosc O'Hary. Cisnionko delikatnie opadlo. I coz, teraz przychodzi Nam czekac na powtorke z Portsmouth. I jednak, jeszcze lepsza gre... Come On You Spurs !!
Baardzo się cieszę z tego zwycięstwa... Już nie chodzi o sam fakt, że się przełamaliśmy, że graliśmy lepiej itp. itd. srata tata... Panowie dzisiaj ograliśmy Newcastle czyli drużynę z która ostatnio ciągle nas upokarzała!!! Z tego powodu rozpiera mnie duma bo już miałem kompleks tych "sroczek"... :D Cieszy mnie to, że w końcu to mi im daliśmy pstryczka w nos... O samym meczu nie mogę zbyt dużo powiedzieć bo widziałem tylko drugą połowę.. Na tle tak żenującego dziś przeciwnika zagraliśmy niezle ale bez fajerwerków... Cieszy bramka Pawluczenki a przede wszystkim postawa Gomesa i Ekoto... Ci dwaj panowie zagrali dzisiaj świetnie... Poza tym dobrze wyglądali Zokora, Corluka i Lennon... Specjalne wyrużnienie dla O Hary, który chyba jako jedyny z pomocników stwarzał "presję" i i mocno dał się we znaki zawodnikom srok... Ten chłopak na dzień dzisiejszy musi grać w pierwszym składzie... No i powrót Modrica to tez bardzo dobra wiadomość... O Dos Santosie nie ma dzisiaj co pisac... zagrał dno ale wybacze mu to jeszcze choć myślę, że z naszych tegorocznych transferów akurat ten był najbardziej nieudany... Cieszmy się ze zwycięstwa ale pamiętajmy... Newcastle jest aktualnie drużyną na poziomi coca cola championship więc specjalnie to my się nie mamy czym nakręcać... COYS!
No i sprawdził się mój wynik. Z kim jak z kim, ale z Newcastle znajdującym się w tak poważnych tarapatach trzeba wygrywać, jeśli myśli się o europejskich pucharach. Brawa dla Pavlyuchenki za bramkę, która miejmy nadzieję pozwoli mu się odblokować. Myślę, że w drugiej połowie zagraliśmy całkiem niezłe spotkanie - dynamicznie (wreszcie poprawna gra skrzydłami, a nie uporczywe walenie głową w mur przez środek), dokładnie (choć podania w pierwszej połowie wołały o pomstę do Nieba) i wreszcie z wolą walki o zwycięstwo. Widać, że chłopaki powoli się zgrywają, ale do pełnej satysfakcji jeszcze bardzo bardzo daleko - o pierwszych 45 min tego meczu trzeba szybko zapomnieć. Niepokojący jest też drugi w tym sezonie (na raptem 7 spotkań) poważny farfocel Gomesa. Najwidoczniej ma on poważne problemy z koncentracją. Potwierdza to tylko moją teorię, że brazylijskim bramkarzom ufać nie można. No, ale trzymam za niego kciuki i za Levy'ego, który podejrzewam, że za rok, dwa będzie musiał szukać nowego golkipera. Generalnie powiało jednak optymizmem i oby spadło ciśnienie z zawodników, aby na spokojnie podeszli do kolejnych spotkań w Premier League.