nie ma co się obruszać na określenia: stara czy nowa Spursmania. Takie są fakty, coś się kiedyś zaczęło, było nas mało, mamy więc swoje wspomnienia, które nie były udziałem wielu nowszych użytkowników. Bycie nowym to nie obelga, tak samo jak bycie kombatantem nie daje prawa do wynoszenia się ponad innych. Strona się rozwinęła, przybyło użytkowników i stało się to, co się kiedyś musiało stać - śluzy się poluzowały i woda zaczęła płynąć szerszym nurtem do naszego jeziorka. A wtedy wiadomo - więcej wody, to i więcej mułu się naniesie... A i tak uważam, że w porównaniu do innych stron jesteśmy w czołówce jeśli chodzi o poziom artykułów, kulturę wypowiedzi i ich poziom merytoryczny. Nie jestem adminem, który umiłował sobie cenzurę - chyba to przyznacie? Reaguję rzadko. Ale nóż mi się czasami otwiera kieszeni widząc jak łapiecie się za słówka i sobie dosrywacie lub nawet obrażacie. A czasem wystarczy parę minut odczekać z odpowiedzią, przeczytać jeszcze raz wpis adwersarza i dopiero zabrać głos. Pierwsze emocje zwykle rozmijają się z rozsądkiem.
A co do wspomnień, to oczywiście Varba, że mamy i takie z rodzaju "kuflowych" :)
Moje namber łan to jak podczas 2 zlotu w pewnym momencie kurtka HB znalazła się na moim grzbiecie i zamiast do Torunia, pojechała ze mną do domu. Do dziś nikt nie wie dlaczego.
Miło wspominam też bimber Krassusa (gdzieżeś jest Krassusie??)
No i Vader. Wspominamy go bo nawet na Onecie byłby królem kolorystów. Łza się w oku kręci na wspomnienie jego opowieści o Japonce Yokiko (?) i kibicach Spurs w Japonii. O epidemiach (a może lepiej pandemiach) w restauracji Vadera. I o retoryce w stylu Bohdana Tomaszewskiego ;)
Życzę żebyśmy wnet wszyscy mogli powspominać, jak to drzewiej bywało. COYS
nie ma co się obruszać na określenia: stara czy nowa Spursmania. Takie są fakty, coś się kiedyś zaczęło, było nas mało, mamy więc swoje wspomnienia, które nie były udziałem wielu nowszych użytkowników. Bycie nowym to nie obelga, tak samo jak bycie kombatantem nie daje prawa do wynoszenia się ponad innych. Strona się rozwinęła, przybyło użytkowników i stało się to, co się kiedyś musiało stać - śluzy się poluzowały i woda zaczęła płynąć szerszym nurtem do naszego jeziorka. A wtedy wiadomo - więcej wody, to i więcej mułu się naniesie... A i tak uważam, że w porównaniu do innych stron jesteśmy w czołówce jeśli chodzi o poziom artykułów, kulturę wypowiedzi i ich poziom merytoryczny. Nie jestem adminem, który umiłował sobie cenzurę - chyba to przyznacie? Reaguję rzadko. Ale nóż mi się czasami otwiera kieszeni widząc jak łapiecie się za słówka i sobie dosrywacie lub nawet obrażacie. A czasem wystarczy parę minut odczekać z odpowiedzią, przeczytać jeszcze raz wpis adwersarza i dopiero zabrać głos. Pierwsze emocje zwykle rozmijają się z rozsądkiem.
A co do wspomnień, to oczywiście Varba, że mamy i takie z rodzaju "kuflowych"
Moje namber łan to jak podczas 2 zlotu w pewnym momencie kurtka HB znalazła się na moim grzbiecie i zamiast do Torunia, pojechała ze mną do domu. Do dziś nikt nie wie dlaczego.
Miło wspominam też bimber Krassusa (gdzieżeś jest Krassusie??)
No i Vader. Wspominamy go bo nawet na Onecie byłby królem kolorystów. Łza się w oku kręci na wspomnienie jego opowieści o Japonce Yokiko (?) i kibicach Spurs w Japonii. O epidemiach (a może lepiej pandemiach) w restauracji Vadera. I o retoryce w stylu Bohdana Tomaszewskiego
Życzę żebyśmy wnet wszyscy mogli powspominać, jak to drzewiej bywało. COYS