Tak, Paolini jest wtórny.Wtórny do bólu moim zdaniem.Czy to sprawia to, że pisze słabe powieści?A jak inaczej nazwiesz powieść niczym się nie wyróżniającą, powieść jakich od groma?
Czy wzorowanie się na klasykach jest złe? Skądże. Powiedziałbym nawet, że jest wskazane.Tolkien wzorował się na Kalevali i mitach arturiańskich, na Mabignonie zapewne również.Twórczość jego przyjaciół z klubu Inklingów podobno też wywarła na niego wpływ.Znaczy, wzorował się.Ale ile dał od siebie!
Ale czy między wzorowaniem się a powielaniem schematu jest pewna różnica. Gdyby Paolini wzorował się na Tolkienie, na Lucasie czy innych klasykach ale wniosł coś swojego, gdyby pokazał coś nowego, coś czego jeszcze nie było(tak jak zrobiło to chociażby Soulfly-nie powiesz mi chyba, że akurat oni nie wnieśli nic świeżego do thrashu),tym samym wzbogacając gatunek, wtedy nie miałbym do niego najmniejszych pretensji.Ale czy Paolini zrobił coś takiego?A styl to kwestia gustu.Mi styl Paoliniego wybitnie nie leży.A nawet gdyby było inaczej, nudziła mnie kolejna historia o tym jak to dzielny bohater staje przeciw przeważającym siłą wrażego Władcy Ciemności.Bo czemu ja wiem, już po pierwszych rozdziałach, że on tego Władcę pokona? Nieważne-jajem smoka czy pierścieniem czy nawet Szczotką Toaletową Mrocznej Zagłady.
I jeszcze tak ostatnim, podsumowującym zdaniem.Tak, uważam, że bezmyślne powielanie schematu(a nie wzorowanie się!) jakie zaserwował nam Paolini sprawia, że jego powieści są słabe.Bo ileż można czytać o tym samym.:bezradny:
"Mialo byc o ksiazkach a wy o smokach i elfach!!!"
Nie znasz się, to sie nie wtrącaj:D
Tak, Paolini jest wtórny.Wtórny do bólu moim zdaniem.Czy to sprawia to, że pisze słabe powieści?A jak inaczej nazwiesz powieść niczym się nie wyróżniającą, powieść jakich od groma?
Czy wzorowanie się na klasykach jest złe? Skądże. Powiedziałbym nawet, że jest wskazane.Tolkien wzorował się na Kalevali i mitach arturiańskich, na Mabignonie zapewne również.Twórczość jego przyjaciół z klubu Inklingów podobno też wywarła na niego wpływ.Znaczy, wzorował się.Ale ile dał od siebie!
Ale czy między wzorowaniem się a powielaniem schematu jest pewna różnica. Gdyby Paolini wzorował się na Tolkienie, na Lucasie czy innych klasykach ale wniosł coś swojego, gdyby pokazał coś nowego, coś czego jeszcze nie było(tak jak zrobiło to chociażby Soulfly-nie powiesz mi chyba, że akurat oni nie wnieśli nic świeżego do thrashu),tym samym wzbogacając gatunek, wtedy nie miałbym do niego najmniejszych pretensji.Ale czy Paolini zrobił coś takiego?A styl to kwestia gustu.Mi styl Paoliniego wybitnie nie leży.A nawet gdyby było inaczej, nudziła mnie kolejna historia o tym jak to dzielny bohater staje przeciw przeważającym siłą wrażego Władcy Ciemności.Bo czemu ja wiem, już po pierwszych rozdziałach, że on tego Władcę pokona? Nieważne-jajem smoka czy pierścieniem czy nawet Szczotką Toaletową Mrocznej Zagłady.
I jeszcze tak ostatnim, podsumowującym zdaniem.Tak, uważam, że bezmyślne powielanie schematu(a nie wzorowanie się!) jakie zaserwował nam Paolini sprawia, że jego powieści są słabe.Bo ileż można czytać o tym samym.
"Mialo byc o ksiazkach a wy o smokach i elfach!!!"
Nie znasz się, to sie nie wtrącaj
