Zupełnie mi wyleciało z głowy, że miałem rozwiać ostatnim fanom wątpliwości na temat Smudy. Kilka cytatów z poniedziałkowego Przeglądu Sportowego:
"- Rozmawialiśmy po meczu, Smuda sprawiał wrażenie niezadowolonego. Narzekał, że nikt z mojego zespołu nie nadaje się do gry e ekstraklasie - opowiada Mucha Orliński (prezes Znicza Pruszków, wszystko działo się na już w rundzie wiosennej sezonu 08/09). - Po kilku miesiącach zapytałem Smudę o tamtą wypowiedź. Obrócił to w żart, tłumaczył, że się kamuflował."
"- W klubie funkcjonował komitet transferowy. W gronie kilku osób dyskutowaliśmy nad kandydaturami zawodników do zespołu. Kiedy zaczęła się rozmowa o Lewandowskim zaoponował Smuda: "Chcę Frankowskiego, a nie tego ze Znicza". Na szczęście Jacek Rutkowski, właściciel klubu, nie posłuchał trenera i zaufał sziałowi skautingu - cieszy się Czyżniewski." (Andrzej Czyżniewski, były bramkarz i sędzia, obecnie szef skautów Lecha).
I oczywiście Smuda ripostuje "z klasą": - I Czyżniewski pieprzy takie głupoty? On, były bramkarz, miał mi rzetelnie ocenić napastnika (!!!!!!!!!!)? Chciałem obu piłkarzy, Frankowskiego i Lewandowskiego.
Jak zwykle wszyscy przeciw niemu. Piszę to, bo już raz mnie krew zalała jak Franz podpisał się pod świetną formę na wiosnę Micana mimo że go prawie zmarnował. Wtedy zapomniałem napisać, teraz już mu takich cwelskich ruchów bez klasy nie odpuszczę.
Nawiasem mówiąc podoba mi się, jak Mucha-Orliński wspomina rozmowę z Trzeciakiem - "Możesz sprzedawać Lewandowskiego, mamy nowego piłkarza, Arruabarrenę." No ale Trzeciak jaki jest każdy widzi. Choć przynajmniej ma trochę klasy. Jeszcze raz Mucha-Orliński: - Był konkretny, dobrze że nie mydlił nam oczu. Powiedział, że są bliscy pozyskania świetnego napastnika z Hiszpanii, a wówczas zrezygnują z Lewego.
Ale i tak największą klasę ma Franek:
- Co zaważyło na tym, że przed kilkoma laty nie zagrałeś w Lechu za kadencji Smudy?
- Strategia Lecha opierała się chyba na sprowadzaniu za mniejsze pieniądze młodszych graczy. Szefowie uznali, że chyba lepiej mniej wydać na piłkarza i poczekać, że być może wypali, niż zatrudniać starszych, doświadczonych zawodników za większe pieniądze. Jak się w sobotę okazało było to słuszne założenie, bo Lech jest mistrzem
Zupełnie mi wyleciało z głowy, że miałem rozwiać ostatnim fanom wątpliwości na temat Smudy. Kilka cytatów z poniedziałkowego Przeglądu Sportowego:
"- Rozmawialiśmy po meczu, Smuda sprawiał wrażenie niezadowolonego. Narzekał, że nikt z mojego zespołu nie nadaje się do gry e ekstraklasie - opowiada Mucha Orliński (prezes Znicza Pruszków, wszystko działo się na już w rundzie wiosennej sezonu 08/09). - Po kilku miesiącach zapytałem Smudę o tamtą wypowiedź. Obrócił to w żart, tłumaczył, że się kamuflował."
"- W klubie funkcjonował komitet transferowy. W gronie kilku osób dyskutowaliśmy nad kandydaturami zawodników do zespołu. Kiedy zaczęła się rozmowa o Lewandowskim zaoponował Smuda: "Chcę Frankowskiego, a nie tego ze Znicza". Na szczęście Jacek Rutkowski, właściciel klubu, nie posłuchał trenera i zaufał sziałowi skautingu - cieszy się Czyżniewski." (Andrzej Czyżniewski, były bramkarz i sędzia, obecnie szef skautów Lecha).
I oczywiście Smuda ripostuje "z klasą": - I Czyżniewski pieprzy takie głupoty? On, były bramkarz, miał mi rzetelnie ocenić napastnika (!!!!!!!!!!)? Chciałem obu piłkarzy, Frankowskiego i Lewandowskiego.
Jak zwykle wszyscy przeciw niemu. Piszę to, bo już raz mnie krew zalała jak Franz podpisał się pod świetną formę na wiosnę Micana mimo że go prawie zmarnował. Wtedy zapomniałem napisać, teraz już mu takich cwelskich ruchów bez klasy nie odpuszczę.
Nawiasem mówiąc podoba mi się, jak Mucha-Orliński wspomina rozmowę z Trzeciakiem - "Możesz sprzedawać Lewandowskiego, mamy nowego piłkarza, Arruabarrenę." No ale Trzeciak jaki jest każdy widzi. Choć przynajmniej ma trochę klasy. Jeszcze raz Mucha-Orliński: - Był konkretny, dobrze że nie mydlił nam oczu. Powiedział, że są bliscy pozyskania świetnego napastnika z Hiszpanii, a wówczas zrezygnują z Lewego.
Ale i tak największą klasę ma Franek:
- Co zaważyło na tym, że przed kilkoma laty nie zagrałeś w Lechu za kadencji Smudy?
- Strategia Lecha opierała się chyba na sprowadzaniu za mniejsze pieniądze młodszych graczy. Szefowie uznali, że chyba lepiej mniej wydać na piłkarza i poczekać, że być może wypali, niż zatrudniać starszych, doświadczonych zawodników za większe pieniądze. Jak się w sobotę okazało było to słuszne założenie, bo Lech jest mistrzem.