Przewaliłeś sobie stary. Teraz bedę Cię tu męczył jak Raka:cwaniak:
Połączenie metalu z folkiem,folku z innym,i gatunkami i sam folk to jest to co Marcin lubi najbardziej.
Nie chcę odstawiac znawy czy innego konesera ale trochu się tego nasłuchałem. Od Negura Bunget po Żywiołaka.
Jeśli chcesz posłuchać muzyki w staroskandynawskim jezyku to spróbuj takiego zespołu jak Krauka. To jest projekt jakiś bodaj archeologówe, którzy odtworzyli wikińskie instrumenty i nagrali utwory takie, jakie według nich, słuchane były w czasach wikingów. Trochę inną muzyke grają chłopaki z Korpiklaani-taki biesiadny metal, z mocnymi wpływami skandynawskiego folku. Moonsorrow to znów inna muzyka. Uważaj-jak się wciągniesz to zostaniesz połkniety w całości. Idąc dalej skandynawskim tropem spróbuj Valravn. Oni z klei łączą duńską tradycyjną muzykę z delikatną elektroniką. A wokalistka ma nieziemski głos. Przy czym 2 ostanich zespołów radzę słuchac kiedy masz na to czas i warunki. Tylko wtedy da się w pełni ją poczuć.
I polskie podwórko. Tu chyba króluje Żywiołak. Psychodelicznie podrasowana muzyka ludowa. Tylko nie słuchaj przy kumplach. Ze mnie się śmieją jak słyszą teksty jak np "chadzał do mnie Jasiek...":skromny:
A jeśli chodzi o muzyke celtycka to najlepsze co słyszałem to Carrantouhill-to taki jazz z elementami irlandzkiego folkloru. Byłem na dwóch koncertach nawet. I shamrock-znam tylko jeden ich utwór(innych nie mogę znależź nigdzie) pt "Opowieść" ale wymiata klimatem.
Aha, i Percival a także Percival Schuttenbach. Te dwa zespoły tworzą ci sami ludzie ale jedna grupa jest bardziej "rekonstruktorska" od drugiej tylko nie pamietam która od której.
To na początek:rotfl:
Przewaliłeś sobie stary. Teraz bedę Cię tu męczył jak Raka
Połączenie metalu z folkiem,folku z innym,i gatunkami i sam folk to jest to co Marcin lubi najbardziej.
Nie chcę odstawiac znawy czy innego konesera ale trochu się tego nasłuchałem. Od Negura Bunget po Żywiołaka.
Jeśli chcesz posłuchać muzyki w staroskandynawskim jezyku to spróbuj takiego zespołu jak Krauka. To jest projekt jakiś bodaj archeologówe, którzy odtworzyli wikińskie instrumenty i nagrali utwory takie, jakie według nich, słuchane były w czasach wikingów. Trochę inną muzyke grają chłopaki z Korpiklaani-taki biesiadny metal, z mocnymi wpływami skandynawskiego folku. Moonsorrow to znów inna muzyka. Uważaj-jak się wciągniesz to zostaniesz połkniety w całości. Idąc dalej skandynawskim tropem spróbuj Valravn. Oni z klei łączą duńską tradycyjną muzykę z delikatną elektroniką. A wokalistka ma nieziemski głos. Przy czym 2 ostanich zespołów radzę słuchac kiedy masz na to czas i warunki. Tylko wtedy da się w pełni ją poczuć.
I polskie podwórko. Tu chyba króluje Żywiołak. Psychodelicznie podrasowana muzyka ludowa. Tylko nie słuchaj przy kumplach. Ze mnie się śmieją jak słyszą teksty jak np "chadzał do mnie Jasiek..."
A jeśli chodzi o muzyke celtycka to najlepsze co słyszałem to Carrantouhill-to taki jazz z elementami irlandzkiego folkloru. Byłem na dwóch koncertach nawet. I shamrock-znam tylko jeden ich utwór(innych nie mogę znależź nigdzie) pt "Opowieść" ale wymiata klimatem.
Aha, i Percival a także Percival Schuttenbach. Te dwa zespoły tworzą ci sami ludzie ale jedna grupa jest bardziej "rekonstruktorska" od drugiej tylko nie pamietam która od której.
To na początek
